Ukraińcom i innym imigrantom żyjącym na Dolnym Śląsku nie podoba się to, że urząd wojewódzki bardzo długo rozpatruje ich wnioski pobytowe. Twierdzą, że są w „dramatycznej” sytuacji i będą protestować we Wrocławiu.

W sobotę po południu przed Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim we Wrocławiu ma odbyć się protest Ukraińców i innych imigrantów – głównie tych, którzy mieszkają w tym mieście. Są bardzo niezadowoleni ze sposobu, w jaki ich sprawy są załatwiane przez urząd i twierdzą, że są w „dramatycznej” sytuacji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według organizatorów protestu, problemy trwają już od pięciu lat, kiedy to na Dolnym Śląsku pojawiła się spora grupa obcokrajowców, głównie z Ukrainy. Skarżą się na zbyt długie procedowanie przez urzędników wniosków pobytowych. Twierdzą, że wiele z „tysięcy” takich spraw jest rozpatrywanych „latami, a niektóre rozpatrywania trwają trzy, a nawet cztery lata”. Argumentują, że przez to Ukraińcy i inni imigranci mają utrudnione życie w Polsce, bo nie mogą wyjechać do innego kraju członkowskiego Unii Europejskiej czy zmienić pracy. Ich zdaniem, z roku na rok jest coraz gorzej.

 

Ukraińcy żyjący na Dolnym Śląsku zaznaczają, że już w 2017 roku informowali „o trudnej sytuacji cudzoziemców” w tym regionie m.in. prezydenta Andrzeja Dudę, ówczesnego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, a także ówczesną minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską. Jak twierdzą, władze nic z tym nie zrobiły i teraz „Ukraińcy maja dość”.

Według portalu WP.pl, obecnie w Polsce żyje około 1,35 mln obywateli Ukrainy, a mimo kryzysu pandemicznego nastąpił wzrost liczby Ukraińców migrujących do naszego kraju (o 6 proc. w porównaniu do stycznia 2020 roku). Osiedlają się oni głównie w Warszawie i jej okolicach oraz właśnie na Dolnym Śląsku Szacuje się, że tylko w samym Wrocławiu żyje już ponad 100 tys. imigrantów z Ukrainy. Serwis podaje, że tak duży napływ obcokrajowców doprowadził do zatorów w dolnośląskim urzędzie wojewódzkim, który od paru lat nie może sobie z tym poradzić.

W ostatnich dniach prezydent Wrocławia, Jacek Sutryk, uroczyście podpisał z ukraińskim ambasadorem Andrijem Deszczycią umowę dotyczącą przekazani nieruchomości, w której jeszcze w tym roku ma powstać Konsulat Generalny Ukrainy.

„W naszym mieście zamieszkuje już ponad 100 tys. obywateli Ukrainy. Wzbogacają oni życie społeczne Wrocławia – miasta europejskiego i otwartego dla wszystkich. A dzisiejsze podpisanie umowy, która jeszcze w tym roku pozwoli uruchomić Konsulat Generalny Ukrainy, to otwarcie kolejnego rozdziału w naszym partnerstwie” – mówił Sutryk podczas ceremonii.

Przeczytaj: Dutkiewicz: Ukraińcy we Wrocławiu są błogosławieństwem i lekarstwem na polską ksenofobię

Władze Wrocławia od lat prowadzą zdecydowanie liberalną, proimigracyjną politykę, promując imigrację ze Wschodu i zachęcając Ukraińców do jak najliczniejszego osiedlania się w mieście, w tym na stałe.

PRZECZYTAJ: Jak i dlaczego Wrocław staje się „Małym Kijowem” – reportaż znanego ukraińskiego portalu

Przypomnijmy, że w marcu 2019 roku prezydent Wrocławia Jacek Sutryk powołał Pełnomocnika Prezydenta Wrocławia ds. Mieszkańców Pochodzenia Ukraińskiego. Została nim Olga Chrebor, Ukrainka, która od lat zajmuje się społecznością ukraińską we Wrocławiu. Odpowiada za kształtowanie relacji pomiędzy mieszkającymi we Wrocławiu Polakami i Ukraińcami oraz pośredniczyć pomiędzy społecznością ukraińską a urzędami.

Niespełna rok temu we Wrocławiu powołano Instytut Praw Imigrantów, który ma wspierać Ukraińców osiedlających się w Polsce. Była to nowa inicjatywa Fundacji Ukraina i Konsulatu Honorowego Ukrainy we Wrocławiu. „Polska nie ma polityki migracyjnej. Dlatego chcemy ją tworzyć oddolnie” – mówił szef instytutu Bartłomiej Potocki, wcześniej kierownik działu prawnego w Fundacji Ukraina. Według ekspertów, połowa żyjących we Wrocławiu migrantów z Ukrainy chce osiedlić się w Polsce.

Łącznie w mieście działają trzy miejskie punkty informacji i aktywności dla migrantów. Co więcej, Wrocław przygotował specjalne klasy dla dzieci obcokrajowców, w tym tych pochodzenia ukraińskiego. Działają one w jedenastu szkołach w mieście.

Dwa lata temu opisaliśmy, jak wrocławskie Centrum Ukraińskiej Kultury i Rozwoju (CUKR), wielki projekt Fundacji Ukraina, prowadzi szkolenia dla imigrantów z Ukrainy, m.in. jak uzyskać polskie obywatelstwo. Kursy te są finansowane ze środków UE i z budżetu państwa, czyli za pieniądze polskich podatników. CUKR jest jednym z największych projektów Fundacji Ukraina – największej organizacji pozarządowej, która oficjalnie zajmuje się pomaganiem Ukraińcom żyjącym w Polsce, a faktycznie – ściąganiem, pomocą oraz tworzeniem warunków życia dla naszych wschodnich sąsiadów. Jej siedziba mieści się we Wrocławiu. Jej współzałożycielem jest konsul honorowy Ukrainy w tym mieście, Grzegorz Dzik, który wyrażał opinie, że język ukraiński powinien być we Wrocławiu de facto drugim językiem.

Szef Fundacji Ukraina Artem Zozula jest zarazem dyrektorem honorowego konsulatu Ukrainy. Jak powiedział w reportażu dla ukraińskiego serwisu „Europejska Prawda”, początkowo Fundacja otrzymywała „bardzo znaczące wsparcie z budżetu miasta”, natomiast obecnie głównym sponsorem organizacji jest Unia Europejska. Dodał, że podobne organizacje stopniowo pojawiają się i zaczynają działać w innych miastach, szczególnie w Krakowie i w Gdańsku. Fundacja mogła liczyć na szczególne względy byłego prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, znanego z mocno proukraińskich i proimigracyjnych poglądów i działań. W 2016 roku Dutkiewicz przekazał Fundacji 50 tys. euro, które otrzymał w ramach Niemieckiej Nagrody Narodowej.

Przeczytaj: Rząd chce ułatwić zatrudnianie obcokrajowców w administracji

Czytaj także: Rząd ułatwia osiedlanie cudzoziemców w Polsce

wp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz