Mike Pompeo, Sekretarz Stanu USA nazwał ogłoszenie autokefalii dla Prawosławnego Kościoła Ukrainy „historycznym osiągnięciem”.

Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo pogratulował Ukrainie w związku z uzyskaniem autokefalii przez Kościół Prawosławny Ukrainy.



„Ogłoszenie autokefalii dla niezależnego Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU) wyznacza historyczne osiągnięcie, gdy Ukraina stara się wytyczyć swoją własną przyszłość. Z tej doniosłej okazji, Stany Zjednoczone podkreślają swoje niezachwiane wsparcie dla suwerennej, niepodległej Ukrainy” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu szefa amerykańskiej dyplomacji z 10 stycznia br.

Zobacz: W Kijowie zaprezentowano tomos [+AKTUALIZACJA]

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Pompeo zaznaczył też, że USA podtrzymują silne wsparcie dla wolności religijnej, „w tym wolności dla członków grup religijnych do swobody wyznania swojej religii według ich wierzeń, bez ingerencji zewnętrznych”. Słowa te wyraźnie nawiązują do Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, któremu ustawowo nakazano zmianę nazwy na Rosyjski Kościół Prawosławny na Ukrainie.

Przeczytaj: Naczelny rabin Ukrainy: zmuszanie UKP PM do zmiany nazwy jest sprzeczne z konstytucją

Sekretarz Stanu USA z radością przyjął też słowa zwierzchnika nowego Kościoła Prawosławnego na Ukrainie, metropolity Epifaniusza, że PKU „jest otwarty dla wszystkich wiernych prawosławnych”. Zachęca też członków rządu w Kijowie i hierarchów kościelnych do promowania tolerancji i szacunku dla wolności członków wszelkich afiliacji religijnych do kultu według ich wyboru.

Przeczytaj: Poroszenko wezwał Kościoły prawosławne na świecie do uznania Prawosławnego Kościoła Ukrainy

Czytaj także: Zwierzchnik grekokatolików chce zbliżenia z Prawosławnym Kościołem Ukrainy

Stany Zjednoczone już wcześniej przy różnych okazjach wyrażały swoje poparcie dla utworzenia nowej, ukraińskiej Cerkwi prawosławnej.

Jak pisaliśmy, w sobotę podczas uroczystości w Stambule Patriarcha Ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I podpisał tomos – dekret o kanonicznej niezależności nowo utworzonego przy zaangażowaniu ukraińskich władz Prawosławnego Kościoła Ukrainy. Głowa tej Cerkwi, metropolita Kijowa i całej Ukrainy Epifaniusz, brał udział w ceremonii, podobnie jak najwyżsi przedstawiciele władz Ukrainy, na czele z prezydentem Petrem Poroszenką. To i inne działania władz w Kijowie wyraźnie sugerowało, że Ukraina tworzy nowy Kościół o charakterze państwowym. W niedzielę tomos został uroczyście przekazany Epifaniuszowi.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że 15. grudnia 2018 roku w Kijowie pod egidą ukraińskich władz oraz Patriarchy Konstantynopola odbył się sobór zjednoczeniowy w którym wzięli udział przedstawiciele Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego, Ukraińskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz dwóch biskupów Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Po synodzie prezydent Ukrainy ogłosił powstanie nowej struktury, którą nazwał Ukraińskim Miejscowym Autokefalicznym Kościołem Prawosławnym (używa się wobec niego także nazwy Prawosławny Kościół Ukrainy). Zjazd został zbojkotowany przez większość hierarchów Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego podległego Patriarchatowi Moskiewskiemu.

Prawosławnego Kościoła Ukrainy nie uznaje Rosyjski Kościół Prawosławny, który uważa Ukrainę za swoje terytorium kanoniczne. Według RKU jedynym kanonicznym Kościołem na Ukrainie jest Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego. Takie samo stanowisko przyjął Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny oraz Serbski Kościół Prawosławny.

State.gov/ Kresy.pl

Pompeo: autokefalia dla Prawosławnego Kościoła Ukrainy to historyczne osiągnięcie
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. General
    General :

    A ja czytam nasz polski Przegląd Prawosławny i patrzę jak się miotają i są temu przeciwni. I z jednej strony się z tego cieszę że są przeciwni, a z drugiej strony mówię ze bardzo dobrze że tak się stało. Bo sama gazeta jest przez nas sponsorowana z publicznych pieniędzy a pluje na Polskę. Czytając tą gazetę, uświadamia sobie czytelnik że z Polską łączy go tylko miejsce zamieszkania. Reszta jest Ruska, Białoruska, Ukraińska itd. Jest tam wiele opisów jakie to krzywdy ich spotkały ze strony Polaków, władz I, II i III RP oraz codzienne niemal pitolenie o burzeniu cerkwi w 1938 roku. Jakby co najmniej jakiekolwiek ofiary ludzkie to poniosło. Mimo że nie popieram tej akcji to uważam że jest ona wyolbrzymiana by dzielić Polaków na katolików (złych) i prawosławnych już nie Polaków a innych Białorusów, Ukrów, Rusinów etc (oczywiście dobrych i łagodnych jak baranki). I jak się mają czuć Polacy którzy są z własnej woli w cerkwi? Mają wyrzec się polskości?