Polska antybanderowska – marsz niepodległości przeszedł ulicami Wrocławia [+VIDEO]

W czwartek we Wrocławiu zorganizowano doroczny marsz niepodległości, w tym rok pod hasłem „Marsz Polaków – Polska antybanderowska”.

Wydarzenie rozpoczęło się o godz. 17:00 na placu przed wrocławskim dworcem PKP. Uczestnicy przemaszerowali na plac Katedralny. Na czele niesiono plakaty i banery przypominające o ludobójstwie dokonanym na Kresach południowo-wschodnich II RP przez ukraińskich nacjonalistów. Wbrew niektórym obawom, mimo odpalenia na początku rac, władze miasta nie rozwiązały marszu – organizatorzy zapewnili, że uczestnicy nie będą już tego robić.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3802.49 PLN    (17.28%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Organizator marszu, Jacek Międlar zaznaczył, że pierwotnie na jednej z elewacji miały być wyświetlane zdjęcia ich twarzy, ale nie udało się to ze względów technicznych. Zamiast tego, odtworzono ich relacje w formie nagrań.

 

Międlar mówił do zgromadzonych, że hasło tegorocznego marszu, czyli „Polska antybanderowska”, jest sprzeciwem wobec honorowania Stephana Bandery na Ukrainie. – Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary – powiedział. – Wieczna hańba banderowcom!

Ponadto, Międlar poruszył kwestie związane z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej granicy: – Polska to nie jest burdel, do którego każdy tylnymi drzwiami może wejść z brudnymi buciorami!

Osoby przemawiające zaapelowały do młodych Ukraińców, żeby nie dali się zmanipulować i nie wielbiły bezkrytycznie lidera OUN, Stepana Bandery. – Nie każdy Ukrainiec to banderowiec, ale każdy banderowiec to Ukrainiec – zaznaczono.

W trakcie przemarszu wznoszono m.in. takie hasła, jak: „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę”, „Od kolebki aż po grób, polskie Wilno, polski Lwów”, „Cześć i chwała Bohaterom”, „Polska antybanderowska” czy „Banderowcu, nie trać czasu, wracaj walczyć do Donbasu”.

Na Ostrowie Tumskim, w miejscu docelowym marszu, odbyły się inne zaplanowane przemowy, przy czym ze względu na problemy techniczne z nagłośnieniem nie były one w pełni słyszalne. Do zgromadzonych mówiła m.in. Katarzyna Sokołowska, szefowa fundacji Wołyń Pamiętamy, inicjatorka i organizatorka licznych akcji w całej Polsce na rzecz upamiętnienia ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

– Polacy byli mordowani w sposób okrutny i barbarzyński na 362 sposoby. Mordowani tak, aby jak najdłużej cierpieć przed śmiercią – przypominała Sokołowska. Skrytykowała też działania polskich władz, udzielających bezzwrotnej pomocy finansowej Ukrainie, a także prowadzoną przez rząd proukraińską politykę imigracyjną.

Przeczytaj: Fundacja Wołyń Pamiętamy przeprowadziła kampanię informacyjną dotyczącą ukraińskiego ludobójstwa [+FOTO]

Z kolei Jacek Międlar zaapelował do metropolity wrocławskiego, abp. Józefa Kupnego o interwencję w sprawie trwającego procesu beatyfikacyjnego abp. Andrzeja Szeptyckiego, greckokatolickiego metropolity lwowskiego i hitlerowskiego kolaboranta, którego nazwał „mecenasem banderyzmu”.

Czytaj także: Działacze kresowi i patriotyczni piszą do Watykanu. Protestują przeciwko planom beatyfikacji abpa Szeptyckiego

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Następnie organizatorzy podziękowali uczestnikom marszu i rozwiązali zgromadzenie. Na koniec, w trakcie śpiewania hymnu odpalono, jeszcze kilka rac. Wówczas, w zasadzie w ostatnich minutach marszu, urzędnicy z wrocławskiego magistratu zdecydowali o jego rozwiązaniu. Według „Gazety Wrocławskie”, żadne poważniejsze incydenty nie miały miejsca.

PRZECZYTAJ: Marsz Niepodległości mobilizował do obrony przed atakiem ze wschodu i zachodu [+VIDEO]

Gazetawroclawska.pl / tuwroclaw.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz