Ostatnia bitwa o „ACTA 2”

Minęło dziewięć miesięcy od momentu, kiedy rozpętała się internetowa burza, dotycząca unijnej dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, nazywanej przez internautów „ACTA 2”.

Najbardziej kontrowersyjne są dwa artykuły nr 11 i nr 13, które w ogóle nie powinny się znaleźć we wspomnianej dyrektywie. Stanowią one zarówno poważne zagrożenie dla wolności słowa, jak i uzależniają publiczną wymianę poglądów od bliżej nieokreślonych algorytmów sztucznej inteligencji. Jednocześnie te artykuły powodują przekazanie kontroli nad europejską przestrzenią internetową gigantom technologicznym. Tylko duże koncerny medialne będzie stać na dostosowanie się do nowych przepisów.

Początek walki internautów z eurokratami i lobbystami rozpoczął się pod koniec czerwca 2018 roku. Protesty odbyły się w wielu miastach Polski i odniosły pożądany skutek. Na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego 5 lipca europosłowie zablokowali wprowadzenie negatywnych przepisów. W głosowaniu nad reformą wzięło udział 42 z 51 polskich przedstawicieli. Trzech europosłów wstrzymało się od głosu. Wszyscy obecni zagłosowali zgodnie z apelem internautów, poza trójką europosłów, którzy wstrzymali się od głosu. Był to Bogdan Zdrojewski i Bogdan Wenta z Platformy Obywatelskiej oraz Bogusław Liberadzki z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

12 września Parlament Europejski ponownie głosował nad przyjęciem projektu kontrowersyjnej dyrektywy, którą wspierają europejskie koncerny medialne. Niestety przepisy zostały przyjęte wraz z niebezpiecznymi zapisami. Za przyjęciem „ACTA 2” głosowali między innymi posłowie Platformy Obywatelskiej. W tym czasie odbywała się już ogólnopolska akcja protestacyjna oraz zbiórka podpisów pod petycjami do polskich polityków.

W styczniu polski rząd stworzył mniejszość, która zablokowała dyrektywę „ACTA 2”. Mimo że nie doszło do trójstronnych rozmów (jeden z elementów procedowania dyrektywy), nie została ona odrzucona, tylko negocjacje nad nią zostały opóźnione.

26 marca posłowie Parlamentu Europejskiego będą ponownie głosować nad szkodliwymi przepisami, które ograniczą prawa użytkowników i twórców internetowych. W ten weekend jest ostatnia szansa, żeby się temu sprzeciwić.

Zobacz także: Tysiące ludzi protestowało w Berlinie przeciw ACTA 2

„Niestety ACTA 2 nie dość, że wymusza stworzenie infrastruktury cenzorskiej, wprowadza także precedens do europejskiego systemu prawnego, zezwalający na prewencyjną cenzurę treści. Jutro ta infrastruktura i precedens prawny mogą być wykorzystane do cenzury treści obyczajowych. Już w tej chwili Komisja Europejska przygotowuje rozwiązania prawne, które będą je wykorzystywały do cenzury treści dot. organizacji uznanych za radykalne. Popularnym tematem ostatnio w UE jest mowa nienawiści i tzw. fake news. Już w tej chwili pojawiają się pomysły „filtrowania”, czyli cenzorowania tego typu treści.

Jeżeli ACTA2 wejdzie w życie, będzie mogła służyć do filtrowania i blokowania każdego rodzaju treści, które znajdują się pod jej kontrolą. Od tego momentu nie będzie drogi powrotnej.” (informacja ze strony https://www.stopacta2.org/pl/strona-glowna/)

23 marca 2019 roku w całej Europie odbędą się protesty przeciwko dyrektywie. Wrocławianie zbierają się o godzinie 18:00 pod pręgierzem na Rynku. Szczegóły w wydarzeniu na fb (https://www.facebook.com/events/323974081561765/). Jednym z mówców będzie Janusz Korwin-Mikke: „Musimy cały czas wywierać presję na rządzących, żeby ta szkodliwa dyrektywa nie została uchwalona. Czerwony motłoch opanował Unię Europejską, budują eurosocjalizm i chcą nam odbierać naszą wolność. Nie możemy się na to zgodzić, nie możemy się zgodzić na cenzurę w Internecie!”.

Halszka Bielecka
Stowarzyszenie „Zdrowy Rozsądek” i Fundacja Akademia Patriotów

Ostatnia bitwa o „ACTA 2”
5 (100%) 4 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz