Dyrektywa ochrzczona przez internautów jako „ACTA 2” nie przeszła w Parlamencie Europejskim. Europosłowie będą mogli ją zmienić na posiedzeniu plenarnym we wrześniu.

Parlament Europejski odrzucił w czwartek kontrowersyjną propozycję komisji prawnej PE w sprawie reformy prawa autorskiego, nazywaną niekiedy „drugim ACTA”. – podała Polska Agencja Prasowa. Oznacza to, że propozycja, skutkująca powstaniem nowej dyrektywy UE ws. ochrony praw autorskich, wróci pod obrady PE we wrześniu br.



Za przyjęciem stanowiska komisji głosowało 278 europosłów a 318 było przeciw. 31 europarlamentarzystów wstrzymało się od głosu. Gdyby propozycje zmian zostały przyjęte, stałyby się one oficjalnym mandatem PE w negocjacjach z krajami członkowskimi UE. Teraz stanowisko komisji wróci pod obrady Europarlamentu na wrześniowej sesji i będzie przedmiotem dyskusji, poprawek i ponownego głosowania.

Jak wynika ze słów Ryszarda Czarneckiego z PiS i Michała Boniego z PO dla Polskiej Agencji Prasowej, europosłowie obu partii głosowali przeciwko propozycji komisji.

Jak pisaliśmy, najwięcej zastrzeżeń i obaw budzą dwa artykuły dyrektywy: 11 i 13. Pierwszy z nich mówi o zakazie udostępniania skrótów wiadomości i artykułów na portalach społecznościowych (takich jak Facebook, Twitter), agregatorach linków (np. Wykop) czy aplikacjach newsowych (m.in. Squid). Artykuł 13 zakłada z kolei, że właściciele stron internetowych, na które użytkownicy mogą zamieszczać obrazy, nagrania wideo i muzykę, będą musieli automatycznie sprawdzać każdy materiał zanim zostanie opublikowany. Administratorzy mieliby wówczas obowiązek upewnić się, czy nie jest to naruszeniem praw autorskich. Obie propozycje wzbudziły obawy o wprowadzanie cenzury w internecie. Zwolennicy nowej dyrektywy twierdzą, że pozwoli ona lepiej chronić prawa autorskie.

W 2012 roku w całej Europie odbyły się masowe protesty przeciwko ACTA – porozumieniu przeciw obrotowi towarami podrabianymi, które wzbudziło obawy, że może doprowadzić do blokowania różnych treści w internecie. Pod naciskiem protestów Parlament Europejski odrzucił wówczas te regulacje.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: ACTA powraca

Kresy.pl / PAP / dorzeczy.pl

Reklama

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz