Protesty przeciwko ACTA 2 w całej Polsce

Od piątku w całej Polsce odbywają protesty przeciwko nowej dyrektywie Unii Europejskiej ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. Jest ona niekiedy nazywana ACTA 2.

W ubiegłym tygodniu projekt dyrektywy do dalszych prac przyjęła Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego. Najwięcej zastrzeżeń i obaw budzą dwa artykuły dyrektywy: 11 i 13. Pierwszy z nich mówi o zakazie udostępniania skrótów wiadomości i artykułów na portalach społecznościowych (takich jak Facebook, Twitter), agregatorach linków (np. Wykop) czy aplikacjach newsowych (m.in. Squid). Artykuł 13 zakłada z kolei, że właściciele stron internetowych, na które użytkownicy mogą zamieszczać obrazy, nagrania wideo i muzykę, będą musieli automatycznie sprawdzać każdy materiał zanim zostanie opublikowany. Administratorzy mieliby wówczas obowiązek upewnić się, czy nie jest to naruszeniem praw autorskich.

Przeczytaj: ACTA powraca

W piątek przed przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Warszawie odbył się protest przeciwko cenzurze internetu. Podobne manifestacje zorganizowano też w innych polskich miastach – m.in. w Krakowie. Zdaniem manifestantów, wolność słowa w internecie ma ograniczyć zaproponowany przez Komisję Europejską projekt dyrektywy o ochronie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W piątek zorganizowano w tej sprawie protest przed przedstawicielstwem Komisji Europejskiej w Warszawie, sprzeciwiając się cenzurowaniu internetu. Zebrało się tam ok. 200 osób. Manifestanci uważają, że nowa dyrektywa KE ograniczy wolność słowa w internecie. Organizator, stowarzyszenie „Stop ACTA 2.0” zapowiedziało, że w piątek i sobotę w całej Polsce odbędzie się 17 podobnych protestów. Odbyły się już protesty w Krakowie, Łodzi i Katowicach.

Warszawski protest wsparli m.in. Janusz Korwin-Mikke, lider partii Wolność, politycy Kukiz’15, a także Partia Zieloni i Polska Partia Piratów. Trzymano transparenty i kartki z takimi hasłami jak: „#StopACTA2.0” czy „Ratujmy memy”, „Treść tego banera została zablokowana”. Wznoszono hasła: „Szybki internet, wolna informacja”, „Kto nie skacze, ten za ACTA hop, hop, hop”.

Zdaniem Janusza Kunowskiego ze stowarzyszenia „Stop Acta 2.0″, intencją osób i dużych wydawnictw lobbujących za artykułem 11 jest to, że są przekonani, że tracą zyski, ponieważ użytkownicy „nie wchodzą na stronę główną ich portali, tylko klikają na linki w innych serwisach”. Odnośnie artykułu 13 zaznacza, że wymusi on wprowadzenie „bardzo skomplikowanych algorytmów, które – jak pokazuje doświadczenie – niekoniecznie się sprawdzają, ponieważ wskazują jako plagiaty rzeczy, które tak naprawdę plagiatami nie są”. Obecny na proteście poseł Jakub Kulesza z Kukiz’15 podkreślił, że wolność słowa „to ostatnia ostoja wolności”, a swobodny dostęp do internetu i możliwość publikowania i czytania treści to „ostatnia ostoja wolności słowa”.

Sprawę w rozmowie z PAP skomentował wcześniej Paweł Lewandowski, wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jak podkreślił, dopóki w dyrektywie przyjętej przez Radę Unii Europejskiej znajduje się zapis, ochrona informacji zależy od jej oryginalności, a nie od długości, dopóty Polska będzie tę dyrektywę popierać. Zadeklarował, że jeżeli zostanie to zlikwidowane, to Polska natychmiast wycofa swoje poparcie dla tej dyrektywy. Dodał też, że według niego zmiany nie będą dotyczyły użytkowników serwisów społecznościowych, jak Twitter czy Facebook, „bo serwisy te co do zasady nie organizują ani nie promują treści udostępnianych przez internautów”.

Dorzeczy.pl / PAP / rmf24.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz