Rafał Trzaskowski odniósł się do relacji dr. Emila Jędrzejewskiego, który mówił o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym. Prezydent Warszawy stwierdził, że nie jest w stanie potwierdzić wiarygodności tych „rewelacji”, wskazując na konflikt między lekarzami.
W piątkowej rozmowie na antenie TVN24 prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odniósł się do relacji dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym. Lekarz ujawnił w wywiadzie dla Kanału Zero nieprawidłowości w działalności placówki.
Wcześniej Rafał Trzaskowski ogłosił dymisję dwóch wiceprezydent Warszawy. Rezygnacje złożyły Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra.
„Chcę przekazać, że nowe decyzje zostały podjęte spokojnie i po namyśle. Na moje ręce wpłynęły rezygnacje pani prezydent Renaty Kaznowskiej i pani prezydent Aldony Machnowskiej-Góry. Przyjąłem je. Nie rozstrzygam o niczyjej winie, ale w sprawach publicznych oczekiwania są wyższe niż w życiu prywatnym. To samo dotyczy nieprawidłowości i domniemanych przestępstw w szpitalu. Tu o winie będzie decydować prokuratura” — wskazał Rafał Trzaskowski.
Prezydent Warszawy ponownie odniósł się do decyzji o przyjęciu rezygnacji swoich zastępczyń w TVN24. Przekonywał, że obie urzędniczki zachowały się odpowiedzialnie.
„Przyjąłem te rezygnacje, dlatego że obie panie prezydent tutaj zachowały się wyjątkowo odpowiedzialnie. Nie była to łatwa decyzja, natomiast w trosce o najwyższe standardy, które muszą być wprowadzone w obliczu tego wszystkiego, co się stało, przyjąłem te rezygnacje” — powiedział prezydent Warszawy.
Pytania o wiarygodność lekarza
Trzaskowski skomentował również wypowiedzi dr. Emila Jędrzejewskiego, który w mediach przedstawia relacje dotyczące działalności Szpitala Południowego. Prezydent Warszawy zaznaczył, że nie jest w stanie potwierdzić wiarygodności informacji przekazanych przez byłego ordynatora.
„Pojawiły się te rewelacje dot. tego, co powiedział pan doktor Emil Jędrzejewski i też ja nie jestem w stanie potwierdzić, czy te jego rewelacje są wiarygodne” — powiedział Trzaskowski.
Prezydent Warszawy powiązał ocenę tych relacji z konfliktem między lekarzami oraz zarzutami dotyczącymi działania na szkodę szpitala.
„Oczywiście będę sobie zadawał pytania, czy jeżeli ktoś zwraca uwagę na pewnego rodzaju nieprawidłowości dot. lekarza, z którym jest w konflikcie, czy jeżeli obaj panowanie, wszystko wygląda na to, że oszukiwali szpital na bardzo duże pieniądze i byli ze sobą skonfliktowani, to czy rewelacje jednego lekarza są wiarygodne” — kontynuował Trzaskowski.
Tusk zapowiada rekomendacje
W piątek premier Donald Tusk poinformował podczas konferencji prasowej, że zwrócił się do minister zdrowia i szefostwa NFZ o przygotowanie rekomendacji dotyczących problemów występujących w polskich szpitalach. Szef rządu powiązał tę zapowiedź z sytuacją w Szpitalu Południowym.
„Koniec z salonikami VIP, koniec z omijaniem kolejek, koniec z niesprawiedliwymi kominami płacowymi” — mówił premier.
„Jeśli do wtorku nie otrzymam satysfakcjonujących rekomendacji (od MZ i NFZ), precyzyjnych, to w środę podejmę odpowiednie decyzje, także personalne” — dodał.
Trzaskowski miał wiedzieć o aferze w Szpitalu Południowym
Sprawa dotyczy przyjmowania w placówce poza standardową kolejnością polityków Koalicji Obywatelskiej oraz osób z nimi powiązanymi. Według informacji portalu Zero– Rafał Trzaskowski już 19 lipca 2025 roku otrzymał informacje o nieprawidłowościach, jednak nie wszczął żadnych działań, które miałyby ukrócić proceder.
Były ordynator najpierw zwrócił się do prezydenta Warszawy z prośbą o spotkanie. Trzaskowski miał odpowiedzieć, że „ma dużo obowiązków”
W wiadomości do prezydenta Warszawy ordynator wskazywał również, że spodziewa się utraty pracy. Podkreślał, że sprawa dotyczy nie tylko jego stanowiska, ale także bezpieczeństwa pacjentów i funkcjonowania placówki.
19 czerwca podczas konferencji prasowej Rafał Trzaskowski stwierdził, że ani on, ani Urząd Miasta Warszawy nie otrzymali formalnego zgłoszenia dotyczącego nieprawidłowości w Szpitalu Południowym, mimo, że informował o nich były pracownik placówki.
Portal podał również, że Kacprzyk, koordynator SOR-u i radny warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł.
Czytaj także: Media: Sygnalista z ZDM stracił pracę, Trzaskowski obiecał mu ochronę. Sprawie przygląda się RPO































