Niemiecka diecezja Essen, której ordynariuszem jest zdecydowany modernista, bp Franz-Josef Overbeck, opowiedziała się za akceptacją tzw. homomałżeństw, teorii gender i kapłaństwa kobiet – podaje PCh24.pl. Opublikowała nagrania z udziałem swoich pracowników, duchownych i świeckich, żądających zmian w nauczaniu i praktyce Kościoła.

Niemiecka diecezja Essen opublikowała cztery filmy z udziałem swoich pracowników i współpracowników, zarówno duchownych, jak i świeckich. Jak informuje portal PCH24.pl, nagrania dotyczą czterech głównych zagadnień, którymi zajmuje się w Niemczech tzw. Droga Synodalna, czyli: władzy w Kościele, kapłaństwa, moralności seksualnej i roli kobiet.

Portal pisze, że „we wszystkich tych obszarach występujący w nagraniach domagają się rewolucji”. Na jednym z filmów pojawia się homoseksualista, od lat pracujący w diecezji, który twierdzi, że ma męża i domaga się, by Kościół to akceptował. Po nim występuje lesbijka, twierdząca, że od lat w wolnym związku z kobietą, która również oczekuje od Kościół aprobaty dla takiej formy życia. Inne występujące w nagraniu osoby domagają się akceptacji dla tzw. trzeciej płci, co oznaczałoby przyjęcie teorii gender, a także proponują, by Kościół zaakceptował rozwody.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

Jedna z kobiet występujących w nagraniu wyraziła nadzieję, że „moralność seksualna Kościoła będzie rozwijać się w stronę etyki relacyjnej, tak, by płeć, seksualność czy status w związku nie były decyzyjne dla dwóch osób żyjących ze sobą razem, ale by liczyły się ich szczera wzajemna miłość, która ma swój początek w Bogu”. Osoby występujące w filmach krytykują Kościół, który ich zdaniem wydaje moralne zakazy i nakazy. Podobnie wypowiada się ksiądz, mówiąc, że – jak podaje PCH24.pl „tak nie może być, bo ludzie tego nie chcą, a Kościół powinien respektować indywidualną wolność”.

Przeczytaj: Droga Synodalna w Niemczech: dwaj biskupi apelują o zmianę nauczania Kościoła ws. homoseksualizmu

Czytaj również: Austria: diecezja popiera wywieszenie tęczowej flagi na katolickim kościele

Ponadto, występujące w filmach kobiety twierdzą, że są dyskryminowane, bo nie mogą zostawać diakonisami i prezbiterkami, czyli otrzymywać święceń. Domagają się w tej kwestii zmian, bo ich zdaniem, inaczej w Kościele nie będzie równouprawnienia.

Zobacz: Portal Episkopatu Niemiec lobbuje za kapłaństwem kobiet

Pojawiają się też postulaty oddania dużej części władzy w Kościele w ręce świeckich, co faktycznie w Niemczech ma już miejsce. W lipcu br. w diecezji Münster kierownictwo jedną z parafii, niezgodnie z prawem kościelnym, przejął świecki referent pastoralny. Choć takie sytuacje dopuszczane są jedynie w sytuacji wyjątkowej i na jakiś czas (zasadniczo w razie braku kapłana i tylko do czasu jego przybycia), to ordynariusz diecezji, bp Felix Glenn twierdzi, że jego działania są zgodne z Kodeksem Prawa Kanonicznego i nie zmierza ani niczego zmieniać, ani z niczego się tłumaczyć. Biskup przyznaje, że chodzi tu o nowy model, w którym osoby świeckie otrzymują większą niż dotąd władzę w Kościele.

Należy w tym kontekście zaznaczyć, że w lipcu Stolica Apostolska wydała dokument, sygnowany przez prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa, ws. organizowania życia parafialnego, który jest m.in. odpowiedzią na to, co dzieje się w Niemczech. Tamtejsi biskupi i świeccy działacze katoliccy skrytykowali pismo Watykanu. Zgadzają się na rozmowy w tej sprawie w Watykanie, ale pod warunkiem, że będą w nich uczestniczyć przedstawiciele ciał kierowniczych tzw. Drogi Synodalnej, czyli również świeccy.

Odnośnie sytuacji w diecezji Essen, portal PCh24.pl przypomina, że od 2009 roku kieruje nią biskup Franz-Josef Overbeck, określany jako „jeden z najzagorzalszych niemieckich modernistów”, który publicznie domaga się głębokich zmian w nauczaniu i praktyce Kościoła. W 2019 roku współkształtował Synod Amazoński, a po jego zakończeniu zapowiadać, że teraz nic już w Kościele nie będzie takie samo. PCh24.pl zaznacza też, że „tezy i żądania zaprezentowane na filmach nie są specyfiką diecezji Essen”, lecz „odzwierciedlają oczekiwania większości niemieckich biskupów i świeckich, którzy partycypują w Drodze Synodalnej”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Niemcy liczą na to, że po zakończeniu Drogi będą mogli oficjalnie przedstawić swoje propozycje zmian w Kościele na Synodzie Biskupów w Watykanie i w ten sposób zaproponować swój model zmian i rozwoju Kościołowi na całym świecie.

Ostatnio pisaliśmy, że w dokumencie roboczym niemieckiej „drogi synodalnej” znalazła się propozycja przedefiniowania pojęcia „płodność”, na korzyść par jednopłciowych. Zaproponowano zapis, który głosi, że – jakk podano – „nawet pary tej samej płci i inne pary, które nie mogą urodzić nowego życia, mają potencjał do płodnego życia”. Małżeństwo określono jako „preferowany, ale nie jedyny sposób przeżywania miłości i seksualności w związku”.

Czytaj więcej: Niemcy: biskupi proponują redefinicję pojęcia „płodność” na korzyść par jednopłciowych

Czym jest niemiecka „droga synodalna”

Droga Synodalna to proces, który ponad rok temu zapoczątkowali niemieccy biskupi podczas wiosennej sesji plenarnej. Formalnie zaczęła się w grudniu ub. roku. Celem ma być wyjaśnienie zjawiska wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych, a do tematów prac należą takie kwestie, jak podział władzy w Kościele, sensowność celibatu, a także rola kobiet, czy zmian w katolickiej etyce seksualnej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Decyzje na Drodze Synodalnej podejmuje organ o nazwie Zgromadzenie Synodalne, złożony z 230 członków – duchownych i świeckich, mających niemal równe prawo głosu. Według obserwatorów i komentatorów, agenda całego procesu jest radykalnie modernistyczna, a większość uczestników Drogi Synodalnej chciałaby znieść obowiązek celibatu, wprowadzić diakonat kobiet (docelowo także prezbiteriat) czy też zaakceptować związki jednopłciowe i homoseksualne praktyki. Podobne tendencje są już wyraźnie widoczne także w Austrii (niedawno nowym przewodniczącym Episkopatu został tam abp Franz Lackner, uważany za zdecydowanego modernistę zwolennik tzw. „nowego podejścia” do homoseksualizmu w Kościele) i Szwajcarii, a ponadto, zbliżone postulaty podnoszą również duże i wpływowe środowiska katolickie we Włoszech, Belgii, Holandii i Francji, a także w USA oraz w krajach Ameryki Łacińskiej. Formalnie Droga Synodalna miała zakończyć się jesienią przyszłego roku, ale z uwagi na opóźnienia w pracach będące następstwem pandemii COVID-19 ma to nastąpić w lutym 2022 roku.

Na początku grudnia, podczas konferencji w Berlinie, w ramach tzw. Drogi Synodalnej, poświęconej homoseksualizmowi, stosunkom seksualnym w związkach pozamałżeńskich oraz antykoncepcji, wzywano „do przemyślenia dotychczasowego nauczania kościelnego”. Komisja Małżeństwa i Rodziny Konferencji Episkopatu Niemiec uznała homoseksualizm za normalny wariant rozwoju ludzkiej seksualności. Według opublikowanego podsumowania konferencji „biskupi stwierdzili jednogłośnie, że skłonności homoseksualne są zupełnie normalnym wariantem rozwoju ludzkiej seksualności”. Uznali też, że „skłonności do osób tej samej płci miałyby być równie dobre jak skłonności do osób płci przeciwnej” i nie należy tego zmieniać. Wezwano też do przemyślenia nauczania Kościoła ws. penalizacji współżycia par jednopłciowych i powtórzono, iż rozwodnicy żyjący w nowych związkach mogą przyjmować Komunię Świętą. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku w jednym z wywiadów kardynał Reinhard Marx, ówczesny przewodniczący Episkopatu Niemiec sugerował, że niemiecki Kościół może zaakceptować błogosławienie parom homoseksualnym.

Jak informowaliśmy, biskup Georg Bätzing udzielił wywiadu w okolicach Wielkanocy wywiadu dla „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”, w którym wezwał do zmiany nauczania Kościoła w kwestii homoseksualizmu. Tłumaczył to m.in. tym, że „ludzie dzisiaj i tak żyją, jak chcą” oraz, że coraz więcej ludzi nie rozumie lub odrzuca to, co o homoseksualizmie pisze Katechizm Kościoła Katolickiego. Wcześniej, na przełomie stycznia i lutego br. odbyło się pierwsze Zgromadzenie Drogi Synodalnej w Niemczech, podczas którego głos zabrali dwaj niemieccy hierarchowie: arcybiskup Hamburga Stefan Hesse i właśnie biskup Bätzing. Obaj wzywali Kościół do zmiany nauczania o homoseksualizmie i uznania „wartości”, takich jak wierność, obecna rzekomo w związkach homoseksualnych. Twierdzili też, że w związkach homoseksualnych obecne są wartości i należy to uszanować, zaś same akty homoseksualne nie mogą być określane jako z gruntu złe.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pod koniec czerwca br. informowano, że przewodniczący niemieckiego Episkopatu, bp Georg Bätzing twierdzi, że papież Franciszek kibicuje niemieckiej Drodze Synodalnej. Przypomnimy, że w ramach Drogi niemieccy biskupi i świeccy proponują m.in. poluzowanie celibatu, święcenia diakonatu dla kobiet i głęboką rewizję katolickiej moralności seksualnej.

Przeczytaj: Kard. Marx: Synod Amazoński zmieni Kościół w Europie, podobnie jak Droga Synodalna w Niemczech

Czytaj również: Arcybiskup Kolonii przestrzegł przed schizmą w Kościele w Niemczech

Jak pisaliśmy, w tym roku biskup Georg Bätzing powiedział, że jego zdaniem Ojciec Święty powinien zwołać w Rzymie Synod Biskupów, który zająłby się propozycjami niemieckiej Drogi Synodalnej. Hierarcha przyznał, że bardzo zależy mu m.in. na dopuszczeniu kobiet do sakramentu święceń czy wprowadzeniu błogosławieństw związków homoseksualnych, a także na wprowadzeniu interkomunii z protestantami oraz zmianie roli kapłana w parafii z nadaniem większej władzy osobom świeckim. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec uważa też, że w jego kraju można byłoby wprowadzić sakramentalny diakonat kobiet i nie wyklucza zwrócenia się do papieża o indult, żeby nie musieć czekać na resztę Kościoła powszechnego.

PCh24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz