Nowy turecki system amunicji krążącej Kargu, mający mieć zdolność do działania w dużym roju, może być przeznaczony nie tylko dla tureckiej armii, ale również na eksport – podaje „The Drive-War Zone”.

Jak podał serwis „The Drive-War Zone”, tureckie wojska rzekomo planuje zakupić w najbliższym czasie ponad 500 kwadrokopterów w typie amunicji krążącej lub dronów-samobójców. Bezzałogowce te mogą działać w trybie kontroli manualnej lub półautomatycznej, ale trwają prace nad tym, by 20 egzemplarzy mogło przeprowadzać ataki zmasowane, w ramach roju dronów. Mogłoby to dać Turcji „nową, potencjalnie zmieniającą reguły gry zdolność”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według informacji państwowej tureckiej agencji Anadolu, Defense Technologies Engineering and Trade Inc. (STM) miała 15 czerwca br. dostarczyć tureckim siłom zbrojnym setki dronów. Nie jest jednak jasne, czy łączne zamówienie na „ponad 500” bezzałgowców dotyczy także umowy na dostawę 356 dronów Kargus, czy też jest to dodatkowy zakup.

STM wprowadziło pierwszą generację Kargu (pol. Jastrząb, także mała górska wieża obsrerwacyjna) w 2017 roku, a tureckie armia zaczęła otrzymywać niewielkie liczby egzemplarzy wariantu poprawionego, Kargu-2, w 2019 roku. Według niektórych doniesień, drony te mogły zostać wykorzystane przez Turcję w ubiegłym roku, podczas operacji wzdłuż granicy z Syrią. Producent twierdzi, że bezzałogowce te opracowano specjalnie na potrzeby działań asymetrycznych i antyterrorystycznych. Maszyna waży niecałe 7 kg, może latać z prędkością ponad 140 km/godz. i pozostawać w powietrzu do 30 minut. Połączenie kontrolne ma zasięg około 6 mil (niecałe 10 km). Kargu-2, w porównaniu z wcześniejszymi modelami, potrafi latać wyżej, ma dłuższy zasięg i może przebywać nad wyznaczonym obszarem dłużej. Ma także ulepszone zdolności celowania i jest trudniej wykrywalny.

Operator może kontrolować takie drony ręcznie, z ziemi, wykorzystując jego czujniki pokładowe, w tym elektrooptyczne i kamery na podczerwień do prowadzenia obserwacji oraz identyfikacji i śledzenia celów. Bezzałogowiec może atakować wyznaczony cel także wtedy, gdy ten jest w ruchu. Jeśli system amunicji krążącej nie znajdzie celu, może wrócić do operatora.

Opisywane drony mogą przenosić jedną z trzech rodzajów głowic bojowych: odłamkowo-burzącą do rażenia siły ludzkiej i celów nieopancerzonych w terenie otwarty, termobaryczną do celów miejscach ukrytym, np. w budynkach oraz kumulacyjną, przeciwko celom lekko opancerzonym. Istnieje też tryb detonacji nad celem. Drona można też wykorzystać w formie zwykłego pocisku przeciwko celom nieruchomym.

Przeczytaj: Media: Pentagon przetestował drona-samobójcę Vintage Racer nadlatującego nad cel z prędkością hipersoniczną [+VIDEO]

Dron Kargu mogą też działać w trybie półautomatycznym, w którym operator kieruje go do określonego obszaru, w którym bezzałogowiec sam następnie wykrywa i atakuje cele. Tak długo, jak połączenie nie zostanie zerwane, operator może przekierować drona lub anulować atak.

W ubiegłym roku STM ogłosiło, że prowadzi prace nad nadaniem dronom z rodziny Kargu dodatkowej autonomii i zdolności do działania w dużych rojach, w ramach dużego programu rządowego Kerkes, zakładającego zdolność do prowadzenia działań w środowisku z odciętym dostępem do GPS. Nie wiadomo, jak bardzo takie roje miałyby być wewnętrznie zsieciowane.

Według „War Zone”, testy wykazały, że pojedynczy Kargu z głowicą odłamkowo-burzącą odpalaną nad celem może skutecznie razić siłę żywą w promieniu około 3 metrów. Przy wykorzystaniu większej liczby współpracujących dronów mogłyby razić cele na większym obszarze, zarówno żołnierzy, jak i konwoje lekkich pojazdów, samoloty na ziemi, stacje radarowe i czujniki czy składy amunicji lub paliwa. Z kolei przy użyciu roju dronów wyposażonych w różne typy głowic możliwe byłoby przeprowadzanie bardziej złożonych ataków. Zdolności te byłyby jeszcze lepsze w przypadku działania w trybie całkowicie automatycznym.

Portal zaznacza, że roje dronów z natury mogą wprowadzić zamieszanie i przytłoczyć obronę przeciwnika, wywołując spustoszenie nawet w razie zestrzelenia wielu z nich. Kargus wydaje się zapewniać duże możliwości przy relatywnie niskim koszcie własnym. Ponadto, technologia roju opracowywana przez STM może również zostać zastosowana w innych dronach czy systemach amunicji krążącej.

Czytaj również: Amerykańska broń ma sobie poradzić nawet z rojami dronów

Możliwe także, że takie ulepszone drony Kargus mogłyby być sprzedawane za granicą. Przedsiębiorstwo twierdzi, że otrzymało już poważne zapytania ws. tych bezzałogowców od co najmniej trzech potencjalnych klientów zagranicznych.

„War Zone” zauważa, że Turcja stała się prężnym ośrodkiem opracowywania i produkcji dronów, z których większe typy były z dobrym efektem używane w Syrii i w Libii. Zwraca też uwagę na zagrożenie, jakie tego rodzaju broń, do tego potencjalnie na eksport, stanowi realne zagrożenie dla sił USA i ich sojuszników. Podczas ubiegłotygodniowego wystąpienia w Middle East Institute, generał Kenneth McKenzie, szef Centralnego Dowództwa USA powiedział, że „przyszłość lotów jest pionowa i bezzałogowa”. Zaznaczył, że wcale nie ma na myśli dużych platform bezzałogowych, ale małe, względnie tanie i ogólnodostępne drony, które można uzbroić nawet domowym sposobem.

Przeczytaj: Australijskie wojsko chce pozyskać polski system amunicji krążącej Warmate

Thedrive.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz