Gubernator obwodu nowosybirskiego ogłosił w poniedziałek wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości na terytorium tego regionu. To kolejny taki region.
Decyzja została podjęta na posiedzeniu regionalnej komisji ds. zapobiegania i likwidacji zagrożeń oraz bezpieczeństwa pożarowego „w związku z rozwijającą się sytuacją”, jak zacytował portal RBK. Podobnie jak w przypadku tego rodzaju decyzji innych regionów Rosji, wiąże się ona z reglamentacją sprzedaży paliw jego mieszkańcom.
Limity paliwa na jedną transakcję na stacjach benzynowych zostały również zmienione i wynoszą nie więcej niż 30 litrów benzyny i 60 litrów oleju napędowego. „Priorytetowy system tankowania dla pojazdów uprzywilejowanych, służb komunalnych i transportu publicznego na stacjach benzynowych Gazpromniefti pozostaje w mocy” – wyjaśniło biuro prasowe regionalnych władz.
Ceny ropy naftowej na światowych giełdach zaczęły w czwartek szybko rosnąć po kolejnych zmasowanych uderzeniach USA na Iran i zdezawuowaniu przez Donalda Trumpa memorandum rozejmowego.
Wrześniowe kontrakty terminowe na ropę Brent na londyńskiej giełdzie ICE Futures Exchange wzrosły do godz. 9:14 czasu warszawskiego o 0,76 dol (0,97 proc.) do 78,78 USD za baryłkę. Wcześnie, w środę cena ropy Brent wzrosła o 3,86 dol (5,20 proc.), osiągając poziom 78,02 dol. za baryłkę na zamknięcie notowań, co stanowi najwyższy poziom od 19 czerwca, podała agencja inforamcyjna Interfax.
Nie inaczej było za oceanem. Sierpniowe futuresy na ropę WTI na giełdzie New York Mercantile Exchange (NYMEX) wzrosły o 0,71 dol. (0,97 proc.) do 74,23 dol. za baryłkę. Podczas poprzedniej sesji kontrakt wzrósł o 3,08 dol. (4,37 proc.) do 73,52 dol. za baryłkę na zamknięcie notować, osiągając najwyższy poziom od 22 czerwca.
Z Polski deportowano 44-letniego obywatela Ukrainy, którego dalszy pobyt uznano za zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Mężczyzna został przekazany stronie ukraińskiej na przejściu granicznym w Medyce i przez siedem lat nie będzie mógł wjechać do Polski ani pozostałych państw strefy Schengen.
Jak poinformowała we wtorek Straż Graniczna, deportacja była efektem współpracy funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu oraz Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Policjanci 6 lipca przekazali obywatela Ukrainy funkcjonariuszom Placówki Straży Granicznej w Zakopanem wraz z wnioskiem o wydanie decyzji zobowiązującej go do powrotu.
Z materiału dowodowego zgromadzonego przez policję wynikało, że cudzoziemiec wielokrotnie naruszał porządek prawny, a jego zachowanie negatywnie wpływało na bezpieczeństwo i spokój mieszkańców.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, podczas szczytu NATO w Ankarze, że polecił sekretarzowi skarbu Scottowi Bessentowi przerwanie całego handlu z Hiszpanią.
Według Reutersa Trump mówił o tym na początku szczytu, występując obok sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego. Prezydent USA nazwał Madryt „fatalnym partnerem” w Sojuszu. „Hiszpania nie zgadza się na nic i nie powinniście jej dźwigać” — powiedział Trump do Ruttego.
Następnie amerykański prezydent zwrócił się do Bessenta.
Po amerykańskich bombardowaniach Iranu oraz oświadczeniu prezydenta USA, że uważa memorandum rozejmowe za nieobowiązujące, Donald Trump zagroził ponowną blokadą portów Iranu.
Przebywając w Ankarze na szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego, amerykański przywódca nie zaprzestaje odnosić się do kwestii relacji z Iranem. "Możemy wprowadzić blokadę… i to będzie blokada tylko dla Iranu” - powiedział reporterom Trump. „Każdy inny może mieć, co chce, oczywiście. [Iran] zrzuci kilka min, jeśli będzie mógł… ale to trudne, bo teraz niszczymy te małe łódki tą samą bronią, której używamy do niszczenia baronów narkotykowych” - dodał amerykańskie prezydenta, którego zacytowała w środę Al Jazeera.
Słowa te padły po tym, gdy Trump zdezawuował memorandum rozejmowe, jakie osobiście podpisał wraz z prezydentem Iranu, Masudem Pezeszkianem zaledwie 18 czerwca. "Dla mnie jest skończone. Nie chcę już z nimi rozmawiać” - powiedział wcześniej amerykański prezydent, co zacytowaliśmy.
W czwartek rano siły zbrojne prowadziły ataki na część obwodu chersońskiego na prawym brzegu Dniepru. Doprowadziły one do ataki infrastruktury energetycznej.
Po porannym ataku sił rosyjskich 9 lipca w Chersoniu odnotowano uszkodzenie linii energetycznej. Poinformował o tym Jarosław Szańko, szef Administracji Wojskowej miasta na prawym brzegu Dniepru. Zasilania nie ma w części Chersonia oraz w niektórych rejonach obwodu, którego jest stolicą. Energetycy sprawdzają skalę zniszczeń przed podjęciem prac naprawczych.
Ukraiński portal Korrespondent.net twierdzi, że część obwodu chersońskiego kontrolowana przez Kijów była atakowana przez całą poprzednią dobę. Podaje, że także, że w ich wyniku zginęły trzy osoby zginęło a 19 zostało rannych.
































