Służba Wywiadu Zagranicznego Rosji (SWR) twierdzi, iż ma dane o tym, że Siły Zbrojne Ukrainy planują wykorzystanie terytorium państw bałtyckich dla startów swoich dronów.
“Zgodnie z otrzymanymi informacjami, Kijów nie zamierza ograniczać się do wykorzystania korytarzy powietrznych udostępnionych Siłom Zbrojnym Ukrainy przez państwa bałtyckie. Z tych krajów planowane są również starty dronów” – oświadczenie tej treści można przeczytać na stronie internetowej SWR. Służba twierdzi, że “taka taktyka znacznie skróci czas dotarcia do celów i zwiększy skuteczność ataków”.
Rosyjski wywiad twierdzi, że “pomimo obaw Łotwy przed atakiem odwetowym ze strony Moskwy, władze Kijowa przekonały Rygę do zgody na operację” i że stało się tak, bo “skrajna rusofobia obecnych przywódców Łotwy okazała się silniejsza niż ich krytyczne myślenie i instynkt samozachowawczy”.
“Można tylko współczuć naiwności łotewskich przywódców. Współczesny wywiad pozwala na wiarygodne ustalenie współrzędnych miejsc startu bezzałogowych statków powietrznych” – napisano na stronie SWR, dodając groźbę – “Warto jednak zauważyć, że współrzędne ośrodków decyzyjnych na terytorium Łotwy są dobrze znane, a członkostwo kraju w NATO nie uchroni wspólników terrorystów przed sprawiedliwym odwetem”.
Od marca kilka ukraińskich dronów wojskowych naruszyło przestrzeń powietrzną państw NATO graniczących z Rosją: Finlandii, Łotwy, Litwy i Estonii. Były to ukraińskiego drony, najczęściej uzbrojone, które rozbiły się na terytorium wspomnianych państw. Kijów twierdzi, że drony zbaczają z kursu ze względu na działanie rosyjskiej walki radioelektronicznej.
Prezydent Litwy stanowczo zaprzeczył, że zezwala jakiemukolwiek innemu państwu na wykorzystanie jej terytorium do prowadzenia działań zbrojnych.
W ubiegłym tygodniu rząd Łotwy podał się do dymisji w związku ze sposobem reakcji na podobne incydenty.
svr.gov.ru/kresy.pl































