Kategorycznie protestuję przeciwko manipulowaniu tą wypowiedzią dla rzekomej aprobaty Papieża dla związków homoseksualnych. Papież nie ma mocy zmienić nauczania Kościoła, które wprost odzwierciedla nauczanie Chrystusa. Papieskie słowa są formą publicystyki, ale nie mają żadnej mocy urzędowej. Ich dwuznaczność jest natomiast znakomitą pożywką dla „liberałów” i „progresistów” – podkreśla w rozmowie z portalem Kresy.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Od środy za sprawą mediów rozgłosu zaczęły nabierać doniesienia, dotyczące wypowiedzi papieża Franciszka, jakie padły w filmie dokumentalnym Jewgienija Afiniejewskiego pt. „Franciszek”. Ojciec Święty, wypowiadając się w nim na temat osób homoseksualnych zaznaczył, że jako dzieci Boga mają one prawo do bycia w rodzinie i nie można ich z rodziny wyrzucać.

„Osoby homoseksualne mają prawo do bycia w rodzinie; są dziećmi Boga; mają prawo do rodziny. Nikogo nie można wyrzucić z rodziny, ani sprawić, by jego życie było z tego powodu niemożliwe” – tłumaczy słowa Franciszka Katolicka Agencja Informacyjna. „To, co musimy stworzyć, to prawo do wspólnego pożycia. One mają prawo do tego, by być prawnie chronionymi” – zaznaczył.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Użyte w oryginalnej wypowiedzi w języku hiszpańskim przez Ojca Świętego sformułowanie „convivencia civil”, w anglojęzycznych podpisach zamieszczonych we fragmencie filmu przetłumaczono jako „civil union law”, co powszechnie tłumaczone jest na język polski i rozumiane jako „związek partnerski”. Według KAI, sformułowanie to, „które wzbudziło najwięcej emocji i jest obecnie najszerzej komentowane w kontekście całego papieskiego wystąpienia, najbardziej odpowiada polskiemu sformułowaniu <<wspólnego pożycia>>”. Agencja zaznaczyła, że na określenie „związków partnerskich” używa się innych sformułowań: „unión civil” lub „unión registrada”.

Wiele mediów na całym świecie, szczególnie lewicowo-liberalnych podało jednak, że papież rzekomo wezwał do prawnego uznania związków partnerskich osób tej samej płci. Część komentatorów posunęła się do stwierdzenia, jakoby Franciszek zapowiedział zmianę nauki Kościoła ws. związków jednopłciowych. Przypominano w tym kontekście m.in., że jeszcze jako arcybiskup Buenos Aires, z jednej strony zdecydowanie sprzeciwiał się on tzw. małżeństwom homoseksualnym, ale z drugiej stron miał opowiadać się za jakąś formą formalnego uregulowania statusu prawnego par jednopłciowych. Arthur Herlin, dyrektor rzymskiej francuskojęzycznej agencji I-Media uznał słowa, jakie miał wypowiedzieć w filmie Franciszek, za poparcie rzekomego prawa o wspólnym pożyciu osób homoseksualnych. Chodzić miałoby tu o relację, w której istnieją jednocześnie więzi duchowe, emocjonalne, fizyczne i gospodarcze np. wspólne gospodarstwo domowe.

Przeczytaj: Papież Franciszek: Aborcja jak działania nazistów

Czytaj także: Papież Franciszek: Jednym z głównych przejawów zła we współczesnym świecie jest ideologia gender

Sprawę tę skomentował dla portalu Kresy.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, profesor teologii moralnej i wykładowca UAM w Poznaniu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

-Papieska wypowiedź na temat osób homoseksualnych, ich statusu i przede wszystkim podejścia do nich wzbudziła wiele komentarzy i bardzo zróżnicowanych opinii. Jest to wypowiedź medialna, typowa dla Franciszka. Dla pokolenia św. Jana Pawła II i pap. Benedykta XVI wiele wypowiedzi obecnego Biskupa Rzymu budzi konsternację. Są to wypowiedzi wręcz publicystyczne, o charakterze osobistych, zdroworozsądkowych opinii, ale pozbawione precyzji – zwraca uwagę ks. Bortkiewicz.

-Papież, według tłumaczenia zamieszczonego przez KAI powiedział w rozmowie przytoczonej w filmie dokumentalnym: <<Osoby homoseksualne mają prawo do bycia w rodzinie; są dziećmi Boga; mają prawo do rodziny. Nikogo nie można wyrzucić z rodziny, ani sprawić, by jego życie było z tego powodu niemożliwe. To, co musimy stworzyć, to prawo do wspólnego pożycia. One mają prawo do tego, by być prawnie chronionymi”>>. Można oczywiście zestawić te słowa o byciu w rodzinie i dziecięctwie Bożym z niezapomnianym zdaniem programowym św. Jana Pawła II,  iż „człowiek jest drogą Kościoła”. Można odczytać te słowa jako wezwanie do chrześcijańskiej miłości i solidarności z tymi ludźmi. Problemem jest owo „prawo do wspólnego pożycia”. Jak wyjaśnia komentarz KAI sformułowanie “convivencia civil”, najbardziej odpowiada polskiemu sformułowaniu “wspólnego pożycia” i mnie jest tożsame z kategorią “związków partnerskich”, które w języku hiszpańskim określane są, jako “unión civil” lub w podobnej formie: “unión registrada”. Oczywiście, powiem szczerze, że wolałbym, gdyby Papież powiedział „One mają prawo do tego, by być prawnie chronionymi” – zgodnie z autentycznym rozumieniem praw człowieka wynikających z istoty i natury osoby ludzkiej, co tym samym wyklucza jakiekolwiek przyzwolenie na legalizację związków partnerskich. Cieszyłby mnie też kompetentny komentarz Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej. Nawet jednak – przy tym odczuciu dyskomfortu, o którym wspominam – kategorycznie i jednoznacznie protestuję przeciwko manipulowaniu tą wypowiedzią dla rzekomej aprobaty Papieża dla związków homoseksualnych – podkreśla ks. prof. Bortkiewicz.

-Papież nie ma mocy zmienić nauczania Kościoła, które wprost odzwierciedla nauczanie Chrystusa – zaznacza. Ono jest – pozwolę sobie zaznaczyć – jednoznaczną aprobatą aktu stwórczego Boga, które decyduje o stworzeniu człowieka mężczyzną i kobietą, a nie polimorfią orientacji seksualnych, i które decyduje, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Duchowny podkreślił też, że omawiane tu słowa papieża są „formą publicystyki, ale nie mają żadnej mocy urzędowej”.

Niestety, te słowa mają zakres oddziaływania bardzo szeroki, z pewnością szerszy niż precyzyjne nauczanie w dokumentach – przyznaje. I można mieć pretensje do Biskupa Rzymu, że mało dba o tę formę wypowiedzi, zwłaszcza, że głównie nią właśnie się posługuje. Na marginesie, bardzo zdumiało mnie to, że takiego typu  rozmowę publicystyczną z o. Spadaro Papież włączył do swojej najnowszej encykliki „Fratelli tutti”. Rozmowa dotyczy kategorii, pojęcia „ludu” i zostaje zamieszczona w encyklice jako wyjaśnienie pojęcia. Niestety, niczego nie wyjaśnia.

Zobacz także: Ponad stu duchownych i świeckich napisało list ws. „świętokradczych aktów papieża Franciszka”

Dwuznaczność papieskich słów jest natomiast znakomitą pożywką dla „liberałów” i „progresistów”, ale i „biczem” dla „tradycjonalistów”. Ilustracją tego użycia, czy nad-użycia papieskich słów jest wypowiedź o. Jamesa Martina, amerykańskiego jezuity, wielkiego protagonisty homoseksualistów i homoseksualizmu w Kościele. Na tweeterze pisze: „Dla tych, którzy uważają, że uwagi papieża na temat związków cywilnych osób tej samej płci to nic wielkiego: być może w USA lub Europie Zachodniej. Ale w miejscach takich jak Polska, gdzie niektórzy biskupi są zjadliwie anty-LGBT; lub Uganda, gdzie biskupi są po stronie prawa kryminalizującego homoseksualizm – to wielka sprawa”. Wpis jest absurdalny poczynając od prostego a bezpodstawnego utożsamienia homoseksualizmu i lgbt, poprzez zestawienie Polski i Ugandy, aż po ociekającą empatię dla „ducha postępu” w Kościele. Ale właśnie ten wpis pokazuje, jak można wykorzystywać papieskie słowa, bardzo nieprecyzyjne i na dodatek nie komentowane.

Przepraszam za złośliwość, ale – czy nie ma w języku hiszpańskim przysłowia, że „mowa jest srebrem a milczenie złotem”? – podsumowuje ks. prof. Bortkiewicz.

KAI / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz