Na tegoroczną Barbórkę niech może rządzący pojadą do Moskwy, nie do Katowic – powiedział w czwartek Katowicach kandydat PSL-Koalicji Polskiej na prezydenta nawiązując do wysokiego poziomu importu węgla z Rosji oraz trudnej sytuacji górnictwa na Śląsku. Według lidera ludowców jest to efekt prowadzenia polityki gospodarczej i zagranicznej na użytek wewnętrzny.

Według Kosiniaka-Kamysza trzeba zmienić polską politykę gospodarczą i międzynarodową. Polska dyplomacja jest robiona dzisiaj na użytek wewnętrzny, na potrzeby jednej partii. Śląsk tego też doświadcza, doświadczają tego kopalnie na Śląsku, doświadcza polska energetyka: 20 mln ton rosyjskiego węgla zostało przywiezionych w ostatnich dwóch latach do Polski – wskazał.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5637.39 PLN    (25.62%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Kiedyś Mariusz Błaszczak mówił, gdy było to pięć milionów ton w ciągu roku, że to my powinniśmy jechać po ordery do Putina. To ja chcę dzisiaj zapytać pana ministra, rządzących, pana prezydenta, bo on za to współodpowiada: po jakie wy ordery pojedziecie, bo mieliście wprowadzić embargo na rosyjski węgiel, a nie zrobiliście tego – zwrócił się do rządzących kandydat ludowców.

I może na Barbórkę w tym roku, już nie do Katowic, nie na Śląsk, a do Moskwy – bo to jest widać taka polityka zagraniczna, którą stosujecie – zasugerował.

To jest też przykre, że dziś jest embargo na polskie produkty: produkty rolno-spożywcze, produkty wytwarzane przez nasze fabryki, przez polskich przedsiębiorców. Ja się na to nie zgadzam, bo kapitał ma narodowość, kapitał jest bardzo ważny i niewidzialna ręka rynku nie wyreguluje, bo nie widzi człowieka. A musimy widzieć człowieka, pracownika, jego pracę i płacę – powiedział.

Dlatego jestem zwolennikiem zniesienia embarga na Polskę i zatrzymania rosyjskiego węgla, bo na zwałach na Śląsku wciąż zalega go bardzo dużo i jest bardzo trudna sytuacja w kopalniach – dodał Kosiniak-Kamysz.

CZYTAJ TAKŻE: Obserwator Finansowy: Znaczenie węgla będzie rosło

Jak informowaliśmy, według danych Ministerstwa Aktywów Państwowych od stycznia do końca listopada 2019 r. z Rosji sprowadzono prawie 9 mln ton węgla. To wyraźnie mniej niż w 2018 roku, choć więcej, niż w latach poprzednich.

Pod koniec ub. roku senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejca skierował do Ministerstwa Aktywów Państwowych wniosek o udostępnienie informacji publicznej w sprawie ilości ton węgla importowanego do Polski z Federacji Rosyjski w latach 2014-2019. Z udzielonej przez resort odpowiedzi wynika, że w okresie od stycznia do listopada 2019 roku do Polski sprowadzono blisko 9 mln ton surowca z tego kierunku (dokładniej: 8,92 mln ton).

Dane Ministerstwa Aktywów Państwowych pokazują, że w ostatnich latach najwięcej węgla z Rosji ściągnięto w 2018 roku (13,05 mln ton), a także rok wcześniej (8,69 mln ton). W 2014 roku było to 6,47 mln ton, w 2015 – 4,93 mln ton, a w 2016 roku – 5,19 miliona ton.

Należy przy tym dodać, że w latach 2008-2014 roczny ogólny import węgla do Polski przekraczał 10 mln ton, osiągając rekordowe wartości w latach 2010 (14,15 mln ton, z czego ponad 8 mln ton z Rosji) i 2011 (14,99 mln ton; 9,2 mln ton z Rosji). Z drugiej strony, rząd wcześniej zapowiadał ograniczenie napływu surowca z Rosji, wykorzystując do tego zmiany w ustawie o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw. Były wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski mówił jednak, że efekty zmian będą widoczne w 2019/2020 roku, z uwagi na cykl inwestycyjny w górnictwie węgla kamiennego, wynoszący około 3 lat.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Kosiniak-Kamysz chce embarga na rosyjski węgiel

Jednocześnie związkowcy górniczy alarmują, że na przykopalnianych zwałach rośnie ilość polskiego węgla, który nie został odebrany przez firmy energetyczne, korzystające również z tańszego węgla z importu. Przeciwko takiej sytuacji protestowali górnicy np. blokując tory kolejowe prowadzące do Elektrowni Łazisko czy rozsypując węgiel przed biurem premiera Marowieckiego.

Jak pisaliśmy wcześniej, problemy ze sprzedażą polskiego wynikają z tego, że jest on droższy od importowanego, szczególnie z Rosji. Wwóz surowca z tego państwa bije kolejne rekordy. Według portalu wysokienapiecie.pl węgiel przywożony do bałtyckich portów można kupić nawet o połowę taniej od krajowego surowca. Ceny tego ostatniego są wysokie na skutek działań Polskiej Grupy Energetycznej, która wpłynęła na wielu partnerów, by podpisywali oni z kopalniami kontrakty ustalające sztywną cenę.

W dodatku importowany jest nie tylko węgiel, ale i sama energia elektryczna. Jak wylicza portal w okresie od początku roku do września zapotrzebowanie na węgiel w Polsce było o 5 proc. niższe niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Spowodowało to spadek dochodów spółek węglowych. Całe polskie górnictwo węgla kamiennego wypracowało tylko 38 mln zł. Zysku. W dodatku polityka klimatyczna Unii Europejskiej zmuszą rząd do poszukiwania innych źródeł energii.

Kresy.pl / rmf24.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz