Zdaniem rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa, Ukraina ma prawo do przeprowadzania referendum, zaznaczając przy tym, że warunki pokoju z Rosją są omawiane przez delegacje w czasie negocjacji.

Jak pisaliśmy, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zadeklarował w poniedziałek, że jakiekolwiek kompromisy uzgodnione z Rosją w celu zakończenia wojny będą musiały zostać przegłosowane przez Ukraińców w referendum.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1109.18 PLN    (5.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

We wtorek m.in. do tych słów odniósł się rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow. Powiedział, że Ukraina ma prawo do przeprowadzania referendum. Podkreślił zarazem, że warunki pokoju z Rosją są omawiane przez delegacje w czasie negocjacji.

– Ukraina to suwerenne państwo i mogą, a na pewno powinny tam być jakieś wewnętrzne procedury – powiedział Pieskow.

Pieskow zaznaczył, że Rosja „wiele dni temu” przekazała stronie ukraińskiej stosowne projekty dokumentów, w ramach procesu negocjacyjnego.

– One są stronie ukraińskiej dobrze znane. To tyle, co mogę powiedzieć. Wyjaśniono im to nie tylko ustnie, ale również, bardzo jasno, na piśmie. Wszystkie konieczne projekty dokumentów zostały już wystarczająco wiele dni temu przekazane Ukraińcom – powiedział Pieskow. Dodał, że strona ukraińska „na coś odpowiedziała, a na coś nie”.

Powiedział też, ze strona rosyjska chciałaby otrzymywać bardziej merytoryczne odpowiedzi za każdym razem, a do tego szybciej. Dopytywany przez dziennikarzy o możliwość opublikowania wspomnianych przez niego projektów, odpowiedział negatywnie.

– (…) są też treści, które znajdują się na sole rozmów obu delegacji. Nie mogą ingerować w szczegóły. Jesteśmy przekonani, że pokazanie ich publicznie może tylko zaszkodzić procesowi negocjacyjnemu, który i tak przebiega znacznie wolniej i mniej znacząco, niż byśmy chcieli – dodał.

Rzecznik Kremla powiedział też, że grafik negocjacji rosyjsko-ukraińskich jest zawsze „płynny” i w związku z tym nie chciał sprecyzować, kiedy może odbyć się kolejna runda negocjacji.

Według prezydenta Ukrainy, obywatele tego kraju „będą musieli zabrać głos i odpowiedzieć w kwestii ewentualnych kompromisów”. Zaznaczył, że w referendum mogłyby zostać poruszone kwestie dotyczące terytoriów okupowanych przez siły rosyjskie, Krymu i Donbasu, a także gwarancji bezpieczeństwa oferowanych Ukrainie przez kraje NATO.

„Wszyscy już to zrozumieliśmy. Nie jesteśmy akceptowani w NATO. Kraje Sojuszu boją się Rosji. To wszystko. I musimy się uspokoić i powiedzieć: 'W porządku, będą konieczne inne gwarancje bezpieczeństwa’” – powiedział Zełenski. „Są kraje NATO, które chcą być gwarantami bezpieczeństwa Ukrainy, które są gotowe zrobić wszystko, co Sojusz musiałby zrobić, gdybyśmy byli jego członkami. I myślę, że to normalny kompromis” – dodał. Wyraził opinię, że kwestie gwarancji bezpieczeństwa będą wymagać zmian w konstytucji oraz ukraińskim ustawodawstwie. Zaznaczył, że Ukraina nie może spełnić rosyjskiego ultimatum, np. oddać Charkowa, Mariupola czy Kijowa.

Ria.ru / Unian / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz