Według relacji kard. Kazimierza Nycza, w watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przyznano, że sprawa radykalnie ograniczającego możliwość odprawiania tzw. Mszy św. trydenckiej motu proprio Traditionis custodes „została rozwiązana zbyt ostro”, a sam dokument powinien być interpretowany w sposób „rozszerzający”.

W rozmowie z KAI metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podzielił się swoimi obserwacjami z pobytu w Watykanie w ramach wizyty Ad Limina. Powiedział, że podczas wizyty w Watykanie polscy biskupi rozmawiali również nt. motu proprio papieża Franciszka „Traditionis custodes”, które radykalnie ograniczyło możliwość sprawowania Mszy świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

„W kongregacji liturgicznej bardzo ciekawa była dyskusja dotycząca liturgii trydenckiej. Biskupi zadawali pytania, związane zwłaszcza z kościołami parafialnymi, w których ewentualnie mogłaby być dalej sprawowana ta liturgia, a także z rozszerzaniem możliwości jej odprawiania, zgodnie z motu proprio „Traditionis custodes”, gdyby w przyszłości zaszła w Polsce taka potrzeba” – powiedział kard. Nycz.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Według hierarchy, w Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przyznano, że treść motu proprio wywołała w niektórych przypadkach niepożądane konsekwencje, np. odejście z Kościoła jakiś wiernych. Dodał, że wyrażono wolę interpretowania papieskiego dokumentu w sposób „rozszerzający”.

„Z jednej strony w kongregacji przyznano, że sprawa została rozwiązana zbyt ostro i zamiast służyć jedności, w pojedynczych wypadkach, mogło to prowadzić do tego, że ktoś odszedł z Kościoła, bo nie zostały zaspokojone jego potrzeby. Z drugiej strony wyrażono wolę interpretowania motu proprio rozszerzająco – bardziej według ducha niż litery wydanego prawa. Czekamy na obiecane wytyczne na ten temat” – cytuje kardynała KAI.

Według metropolity warszawskiego, ogólna zasada jest taka, że kapłani, którzy w trakcie trwania pontyfikatu Benedykta XVI „mieli pozwolenie na odprawianie liturgii trydenckiej”, powinni nadal móc sprawować Mszę świętą w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.

„Natomiast nowi, młodzi księża, którzy chcieliby tę liturgię odprawiać, muszą zwrócić się do Stolicy Apostolskiej z pisemną prośbą o zgodę na birytualność” – zaznaczył.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że w lipcu br. papież Franciszek opublikował motu proprio Traditionis Custodes, którym w znacznym stopniu ograniczył możliwość odprawiania tzw. Mszy św. trydenckiej, cofając przy tym regulacje wprowadzone przez Benedykta XVI na mocy motu proprio Summorum Pontificum. Zgodnie z nowym dokumentem, który stwierdza, że księgi posoborowe są jedynym wyrazem lex orandi rytu rzymskiego (co stoi w sprzeczności z Summorum Pontificum Benedykta XVI), zgoda na odprawianie Mszy świętych w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i regulacje w tym zakresie są zależne od biskupa miejsca. Ma on również sprawdzać, czy grupy już odprawiające liturgię według Mszału z 1962 r. „nie zaprzeczają ważności i prawowitości reformy liturgicznej, podyktowanej przez Sobór Watykański II”. Co więcej, takie Msze św. mają nie być odprawiane w kościołach parafialnych, a biskupi mają „zatroszczyć się o to, aby nie zezwalać na tworzenie nowych grup”, przywiązanych do tradycyjnej liturgii. Z dołączonego do motu proprio listu Ojca Świętego wynika też, że zasadniczo nowe regulacje mają dotyczyć poniekąd sytuacji przejściowej, według założenia, że wiernym przywiązanym do „starej Mszy” trzeba dać czas na dostosowanie się i przejście na liturgię posoborową oraz, że działania papieża Benedykta XVI jakoby nie przyniosły dobrych owoców.

Dodajmy, że papież Franciszek powołał się na rzekomo negatywne wyniki rozesłanej wcześniej do biskupów ankiety ws. recepcji motu proprio Summorum Pontificum, które, jak przyznał, utwierdziły go w przekonaniu o konieczności zdecydowanego ograniczenia możliwości sprawowania liturgii w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Część komentatorów i watykanistów uważa jednak, że zasadniczo decyzje w tej sprawie zapadły już wcześniej, a ankieta, której wyniki zostały utajnione, miała jedynie stanowić oficjalne uzasadnienie dla tych działań. Niedawno uwagę zwróciły rewelacje, opublikowane przez dziennikarkę Diane Montagna, która twierdzi, że większość odpowiedzi biskupów była pozytywna, a około 60 proc. z nich chciało pozostawienia sprawy starej liturgii bez żadnych zmian lub oczekiwało tylko nieznacznych zmian. Dziennikarka twierdzi, że najbardziej negatywne odpowiedzi napłynęły z Italii, choć rola środowisk Tradycji katolickiej jest tam bardzo mała, podczas gdy większość pozytywnych odpowiedzi miała napłynąć z Francji i USA. W mediach związanych ze środowiskami tradycjonalistycznymi zwraca się też uwagę, że już w 2017 roku wpływowy liturgista, prof.Andrea Grillo z Papieskiego Instytutu Liturgicznego św. Anzelma w Rzymie twierdził, że papież Franciszek chce „odwołać Summorum pontificum”, jednak czeka z realizacją tej decyzji „na śmierć Benedykta XVI”.

KAI / pch24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz