Chcemy mieć 500 wyrzutni rakietowych HIMARS; 6-7 pełnych dywizji czterobrygadowych, wielką liczbę Krabów, czołgów, samolotów, dronów rozpoznawczych i bojowych oraz amunicji krążącej – oświadczył w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński w czasie spotkania z mieszkańcami Kielc. Z kolei w Białymstoku zapowiedział pozyskanie „samolotów przewagi powietrznej”.

Kaczyński spotkał się w niedzielę z mieszkańcami Kielc. Zapowiedział rozbudowę Sił Zbrojnych RP. „Chcemy mieć 500 HIMARSÓW, czyli więcej niż dotychczas wyprodukowano w Stanach Zjednoczonych” – oświadczył prezes PiS, cytowany przez PAP. „Tam dotychczas wyprodukowano ponad czterysta. Chcemy mieć 6-7 brygad HIMARSÓW, co najmniej 6, a może i 7 pełnych dywizji a wiec czterobrygadowych, w których każda brygada będzie liczyła po 4 bataliony” – dodał.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Zadeklarował, że chce, by Polska miała „wielką liczbę Krabów – tych polskich i tych, które trzeba będzie kupić w Korei, bo polski przemysł nie będzie w wstanie takiej liczby wyprodukować”.

Zaznaczył, że Polska „będzie chciała mieć także dużo czołgów, sprzętu rozpoznawczego – samolotów, oczywiście dronów rozpoznawczych i bojowych oraz amunicji krążącej”. Dodał, że to „doprowadzi naszych potencjalnych przeciwników do przeświadczenia, że nie warto nas atakować”.

Oświadczył, że „bronić się trzeba na granicy, a nie na Wiśle”. „Gdybyśmy chcieli – jak nasi poprzednicy – bronić się na Wiśle, to byśmy miliony Polaków wydali na taki los, jaki spotkał mieszkańców Buczy” – dodał.

Zadeklarował, że rząd PiS odrzucił ideologie liberalne, zamknięte formuły ideologiczne. „Kierujemy się doświadczeniem i zdrowym rozsądkiem. Nie byliśmy i nie jesteśmy przeciwko prywatyzacji, ale jak zobaczyliśmy, jak ona wyglądała za czasów liberałów, to tego nie chcemy” – powiedział. Zaznaczył, że momenty kryzysowe pokazują, że kapitał ma narodowość.

Zwrócił uwagę, że „nigdy w historii ten, kto został zdominowany, na tym skorzystał”. „My nie możemy dać się zdominować, a partie, z którymi walczymy, są gotowe doprowadzić do tego, żeby Polska była krajem zdominowanym” – dodał.

Jego zdaniem Niemcy w UE odgrywają aktualnie dominującą rolę. „Niemcy i Francja używają UE, jako szczudeł, żeby być więksi, niż są faktycznie” – stwierdził.

Zobacz także: Istotne powiększenie Wojska Polskiego – sześć zamiast czterech dywizji

Podkreślił, że chociaż w Europie Niemcy są gospodarczo najsilniejsze, to w porównaniu z potęgami światowymi są słabe. „W porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi to zaledwie 1/5 tego kraju; jeśli chodzi o siłę nabywczą to Niemcy stanowią może 1/6 Chin czy połowę Indii. I mniej niż Japonia” – powiedział.  „Mówienie o Niemcach, jako o światowym mocarstwie to żart” – zaznaczył.

„Chciałbym, żeby Unia Europejska była wielkim mocarstwem opartym o suwerenne państwa” – powiedział.

Prezes PiS odwiedził w niedzielę także Białystok. W czasie spotkania z mieszkańcami również mówił o rozbudowie armii. „My chcemy rozbudować naszą armię do sześciu dywizji – ale takich pełnych, czterobrygadowych, bo teraz poza jedną są trzybrygadowe, i każda brygada 4 bataliony, nie 3, jak jest dzisiaj – więc to będzie o wiele większe zwiększenie, niż by się wydawało” – powiedział. Zaznaczył, że wspomniane oddziały zostaną wsparte „naprawdę potężną i precyzyjną artylerią, bo dzisiaj na froncie widać, że to jest podstawowa kwestia”.

„Mamy ogromne plany i bądźcie pewni, że ta część Polski będzie odpowiednio zabezpieczona. Z pewnością po zakończeniu tego projektu będziemy państwem, na które bardzo trudno napaść; w każdym miejscu granicy będzie zdolność do obrony, i to bardzo głębokiej” – powiedział mieszkańcom Białegostoku.

Kaczyński wyraził opinię, że „przedtem broń kupowano w takich homeopatycznych dawkach”. „Będą samoloty – zarówno F-35 jak i samoloty przewagi powietrznej; krótko mówiąc – wielki program zbrojeń, bo on dzisiaj jest potrzebny. To program, który nie tylko radykalnie zwiększy nasze bezpieczeństwo, ale także podwyższy nasz status, w porównaniu z innymi państwami” – powiedział.

„Krótko mówiąc – na pewno żadna ziemia nie zostanie zapomniana, po doświadczeniu Buczy, Irpienia i innych wiemy jedno – trzeba się bronić na granicy, bo w żadnym wypadku nie można mieć gwarancji, że wszystkich się da ewakuować. My własnych obywateli nie możemy na taki los narażać i w związku z tym obrona w tej chwili – wbrew poprzedniemu założeniu z czasów PO – nie jest na Wiśle, ale granicach kraju” – podkreślił.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: USA: Ukraińcy notują spore sukcesy, używając HIMARS w Donbasie

Przypomnijmy, że pod koniec maja br. minister obrony Mariusz Błaszczak podpisał zapytanie ofertowe w sprawie pozyskania około 500 wyrzutni amerykańskiego ciężkiego systemu artylerii rakietowej HIMARS. Według niego, planowany jest „wysoki poziom polonizacji sprzętu”.

W sieci pojawiły się już pytania, czy Polskę stać na zakup tak dużej liczby systemów HIMARS, jak zadeklarował minister obrony. Według niego, przewidywany jest „wysoki poziom polonizacji”, jednak na razie nie sprecyzowano, czego miałby on dotyczyć. W 2014 roku koszt jednej wyrzutni wraz z jednostką ognia wynosił ponad 5 mln dolarów.

Według serwisu Defence24, pozyskanie tak dużej liczby systemów HIMARS prawdopodobnie będzie obejmować perspektywę nawet kilkunastu lat. Portal nie wyklucza, że Polska może otrzymać na zakup preferencyjne warunki ze strony amerykańskiej, a być może również wsparcie w ramach ustawy Lend-Lease.

Zobacz także: Polska kupuje HIMARS bez transferu technologii

pap / wnp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz