Wiceszef MSZ Węgier ujawnił w wywiadzie, że w ostatnich latach Węgry przyjęły ponad 2 tys. uchodźców, z czego 1,3 tys. w ubiegłym roku, a antyimigracyjna retoryka Viktora Orbana to tylko „język polityki”. Jobbik twierdzi, że rząd Orbana oszukał Węgrów i domaga się wyjaśnień.

We wtorek lider Jobbiku Gabor Vona skrytykował rządzący Fidesz i oskarżył rząd Viktora Orbana o wprowadzenie opinii publicznej w błąd w sprawie migracji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Sprawa nabrała rozgłosu za sprawą wywiadu udzielonego przez wiceszefa MSZ Węgier Kristófa Altusza maltańskiej gazecie „Times of Malta”. Altusz powiedział w nim, że Węgry w 2015 przyjęły 508 uchodźców, w 2016 – 432, a w ubiegłym roku – 1291. Media zaznaczały, że według systemu przymusowych unijnych kwot, na Węgry miałoby trafić 1294 migrantów.

Ponadto, węgierski wiceminister ujawnił, że nie ujawniano tych danych, bo władze nie chciały, „beneficjenci takiego rozwiązania” zostali poszkodowani. Powiedział również, że ostra, antyimigracyjna retoryka premiera Viktora Orbana to tylko „język polityki”. Przyznał, że na Zachodzie wzbudza on krytykę, ale nie robi takiego wrażenia na Węgrach. Altusz zapewnił też, że te osoby, których sytuacja kwalifikuje do ubiegania się o status uchodźcy, „mogą przybyć na Węgry”.

O sprawę pytany był szef węgierskiej dyplomacji, Peter Szijjarto. Na pytanie, jak Węgry mogły „w tajemnicy” przyjąć 1,3 tys. uchodźców, jednocześnie oficjalnie krytykując unijny system kwot uchodźców odpowiedział, że Węgry walczą konkretnie z mechanizmem przymusowej relokacji nielegalnych imigrantów. Zaznaczał, że wówczas państwa członkowskie zostałyby pozbawione prawa do decydowania o tym, kogo przyjmują, a kogo nie. Szijjarto powiedział, że migranci, o których mówił Altusz, zostali przyjęci na mocy Konwencji Genewskiej i podkreślał, że to osobna sprawa. Dodał, że taka procedura jest stosowana od lat.

Vona powiedział, że w ciągu ostatnich trzech lat Orban „wywołał masową histerię” wśród Węgrów w sprawie migracji. Przypomniał też, że na zorganizowane przez rząd referendum i tzw. konsultacje narodowe w tej kwestii wydano 22 mld forintów (ok. 71 mln euro) oraz, że obiecywano niedopuszczenie do żadnego przymusowego osiedlania migrantów na Węgrzech. Dodał, że teraz rząd udaje, że nic się nie stało.

Jobbik domaga się zwołania nadzwyczajnej sesji parlamentu, oczekując od Orbana osobistego zdania relacji ze sprawy z „kombinatorstwa stulecia”. Vona oskarża też węgierski rząd o to, że zawiódł w kwestii bezpieczeństwa państwa. Twierdzi, że Węgry nie mają odpowiedniej straży granicznej, a działał według schematu, oferując prawo stałego pobytu obcokrajowcom, którzy wykupywali w tym celu specjalnej, „rezydencyjne” obligacje. Szef Jobbiku nie wyklucza złożenia wniosku o powołanie komisji śledczej do wyjaśnienia tej sprawy.

Rzecznik Jobbiku Peter Jakab oświadczył z kolei, że jeśli premier Orban nie będzie chciał udzielić takich informacji, to będzie to oznaczać, że „za plecami ludzi spełnił unijne żądania”.

Przeczytaj: Schulz grozi Polsce i Węgrom konsekwencjami finansowymi za nieprzyjmowanie uchodźców

Według Fideszu, Jobbik „miesza sprawy” i zapewnia, że obcokrajowców przyjęto na mocy Konwencji Genewskiej, a nie forsowanego przez UE systemu kwot. Partia zaznacza, że według tego drugiego mechanizmu na Węgry nie trafił ani jeden migrant.

Czytaj również: Niemieckie media: Polska, Węgry i Czechy mogą stracić w budżecie UE 12 mld euro

Dailynewshungary.com / rp.pl / Kresy.pl

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz