Naftali Bennett, izraelski minister edukacji znany z krytycznych wypowiedzi pod adresem Polski potwierdził, że nie przyleci do Warszawy. Twierdzi, że wizytę odwołał polski rząd, ponieważ polityk wspominał „o zbrodniach jego ludu”.

Jak informowano wcześniej, w środę wizytę w Polsce miał złożyć Naftali Bennett, izraelski minister edukacji i lider ortodoksyjnej partii Żydowski Dom, znany ze swoich zniesławiających Polskę wypowiedzi. Według podanych w poniedziałek, pierwotnie przez radio RMF FM, informacji, miał przybyć na zaproszenie premiera Morawieckiego i spotkać się m.in. z wicepremierem Jarosławem Gowinem i polskimi studentami. Jednak wieczorem tego samego dnia redakcja sympatyzującego z obozem rządowym portalu wPolityce podała, że wizyta Naftalego w Polsce nie odbędzie się. Portal nie potrafi jednak jednoznacznie określić czy wizytę w Polsce odwołał sam izraelski minister, czy to polski rząd wycofał się z tego pomysłu.

Później do sprawy odniósł się sam Bennett, twierdząc, że to strona polska odwołała jego wizytę:

– Polski rząd odwołał moją wizytę, ponieważ wspomniałem o zbrodniach jego ludu. Jestem zaszczycony.

Wcześniej podawano, że izraelski minister zapowiadał, iż podczas wizyty w Polsce będzie mówił o udziale Polaków w mordowaniu Żydów:

– Jestem zdeterminowany, by wyraźnie powiedzieć to, co historia już udowodniła – polski naród miał swój udowodniony udział w mordowaniu Żydów w czasie Holokaustu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Bennett mówił również, że można „zakończyć obecny konflikt z polskim rządem na drodze dialogu, a nie wymienianych w mediach oświadczeń”.

Przeczytaj: Dawna urzędniczka Lecha Kaczyńskiego „przerażona” reakcją Polaków – mówi o antysemityzmie

Bennett był jednym z tych polityków, którzy włączyli się w kampanię zniesławiania Polski, zainicjowaną 29 stycznia przez władze Izraela. Izraelski minister edukacji uznał, że uchwalona prze polski parlament nowelizacja ustawa o IPN zabraniająca mówienia o odpowiedzialności narodu polskiego za holocaust to „haniebne lekceważenie prawdy”. W zeszłym tygodniu Bennett zarządził w izraelskich szkołach dwugodzinne lekcje o holokauście w trakcie których Polacy mieli być przedstawiani jako współodpowiedzialni za to ludobójstwo. Przeciw wizycie Bennetta w Polsce zdecydowanie protestował prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki, który zaapelował do Morawieckiego o wycofanie zaproszenia dla izraelskiego ministra.

W poniedziałek na antenie RMF FM szef MSZ Jacek Czaputowicz potwierdził wcześniejsze, nieoficjalne doniesienia, że podczas rozmowy z premierem Mateuszem Morawieckim, premier Izraela Binjamin Netanjahu mówił o „systemowym udziale Polaków w Holokauście”.

– To prawda, mówił mi o tym premier. (…) Systemowe to jest nie do przyjęcia – zaznaczył Czaputowicz. Jednocześnie twierdził, że krytyczne wypowiedzi izraelskich polityków nt. Polski to element trwającej tam kampanii wyborczej oraz konieczność „zajmowania stanowiska, które da im sukces wyborczy”. Dopytywany, czy  oznacza to, że izraelska opinia publiczna jest antypolska, minister odparł, że „jako dyplomata” nie będzie tego komentował. Zaznaczył też, że nie można wykluczyć nowelizacji ustawy o IPN, już po podpisaniu jej przez prezydenta.

Interia.pl / rmf24.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. zefir
    zefir :

    Szukałem i nie znalazłem informacji jakoby premier Izraela Netanjahu kiedykolwiek zaprzeczył istnieniu „polskich obozów koncentracyjnych”,”polskich obozów zagłady”,itp.W takiej sytuacji nawet przymilna postawa ambasador Azari jest nieistotna.Żydzi w światowych mediach nadal kłamstwa rozsiewają o „polish death camps”,zaś Netanjahu substytut tych określeń o „systemowym udziale Polaków w holokauście” wymyśla.Ten syjonistyczny prowokator i całe żydostwo światowe,tak Polskę rozgrywają licząc na tchórzostwo i durnotę polskich polityków.Czy rację mają?