Wiceminister rodziny i pracy: Ukraińcy już nie chcą pracować w Polsce za grosze

Oczekiwania płacowe Ukraińców w Polsce rosną, a zniesienie wiz nie spowodowało odpływu ukraińskich pracowników na zachód Europy – powiedział PAP wiceminister rodziny i pracy Stanisław Szwed w wywiadzie opublikowanym w niedzielę.

Wiceminister zapytany o wpływ zniesienia wiz do UE dla Ukraińców na polski rynek pracy ujawnił, że prognozowany przez niektórych komentatorów odpływ pracowników ze Wschodu do krajów Europy Zachodniej nie nastąpił. Wiceszef resortu rodziny i pracy przypomniał, że przeszkodą dla podejmowania tam pracy przez osoby spoza UE jest wciąż konieczność uzyskania pozwolenia na pracę (na przykład w Niemczech), a także dopuszczalny krótki okres pobytu bez posiadania wizy (90 dni w 180 dniach). O tym, że zjawisko pracy cudzoziemców ze Wschodu nie zmniejsza się, świadczą także dane z urzędów pracy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7412.32 PLN    (33.69%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Z danych powiatowych urzędów pracy wynika, że liczba oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcowi dla pracowników m.in. z Ukrainy stale wzrasta, mamy ich teraz ponad 1 mln 500 tys. Złożyło je 75 tys. pracodawców. Szacujemy, że w Polsce pracuje łącznie ok. 1 mln pracowników ze wschodu. – mówił wiceminister.

Stanisław Szwed przypomniał, że od 2018 roku wchodzą nowe regulacje dotyczące zatrudniania cudzoziemców, m.in. wprowadzenie odpłatności oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca i kary dla korzystających z usług nielegalnych pośredników. W jego przekonaniu mają one ograniczyć nadużycia związane z nielegalnym zatrudnianiem gastarbeiterów. Ponadto opłaty wspomogą budżety powiatów, które są mocno obciążone obsługą pracodawców, którzy chcą zatrudnić cudzoziemców.

Wiceminister zapytany o charakter pracy, jaką najczęściej podejmują cudzoziemcy, powiedział, że zmienia się jej struktura i rozłożenie geograficzne. W poprzednich latach dominowała praca w rolnictwie, obecnie coraz częściej pracownicy ze Wschodu są zatrudniani w budownictwie i przetwórstwie przemysłowym oraz w handlu. Zmniejszyła się także dominacja województwa mazowieckiego, jeśli chodzi o liczbę wystawianych oświadczeń. Szwed zauważył także, że oczekiwania płacowe Ukraińców rosną.

Przeważnie zatrudniani są do tzw. prac prostych, które nie wymagają wysokich kwalifikacji: pomocnicy w gospodarstwie, praca przy maszynach, czy przy taśmie, ale także opiekunki. Obywatele z Ukrainy już prawie nie podejmują pracy za niskie stawki, tak jak to było kiedyś. Dziś stawka 13 zł na godz. w rolnictwie jest dla nich często nie do przyjęcia. Wiedzą, że za podobne pieniądze mogą np. pracować w sklepie, czy w innym dogodnym miejscu. To pokazuje, że sytuacja na rynku pracy zmieniła się. – powiedział wiceszef resortu rodziny i pracy.

Według niego także coraz częściej przyjeżdżają do Polski pracownicy wykwalifikowani – kierowcy, informatycy, konsultanci itp. Jedynie w tym roku wydano im ponad 180 tys. zezwoleń, o ponad 50 tys. więcej niż w 2016 roku. Wiceminister ujawnił, że trwają prace nad przepisami, które ułatwią osiedlanie się w Polsce na stałe cudzoziemcom, którzy wykonują zawody najbardziej pożądane w polskiej gospodarce.

CZYTAJ TAKŻE: Dr Mech dla Kresów.pl: projekt ściągania Ukraińców i nadawania im obywatelstwa jest zabójczy

Kresy.pl / PAP

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. uvara
    uvara :

    Ohhh, biedni Ukraińcy, nie chcą pracować za „grosze” a jednocześnie nie planują wyjazdu na Zachód/powrót do Banderlandu. Kurcze, tak nie może być, trzeba będzie zaproponować im wyższe stawki, bo jeszcze wyjdziemy na niegościnny kraj.

  2. greg
    greg :

    Jeśli nie chcą pracować u nas za 13 zł/h, to niech wypie.dalają dalej na zachód, tam dostaną kopa w dUPAę (bo w odróżnieniu od głupiej i naiwnej Polski i jej banderofilskich nie-rządów, pozostałe kraje UE bronią dostępu pracowników spoza Unii do swoich rynków pracy) i wylądują znowu u siebie dostając za to samo 20 grn/h czyli niecałe 3 zł/h.

    • jwu
      jwu :

      @greg 100/100.Pozostałe kraje UE bronią dostępu do swoich rynków pracy,a w Polsce nie.Tamte kraje, mają swój rodzimy przemysł,a my obce korporacje nastawione na zyski.Zyski ,które im zapewnia tania siła z Ukrainy.I dlatego Ukraińcy (naród z poza UE) mają takie same przywileje w Polsce jak pozostali członkowie unijni.Ciekawe co będzie ,jak staną się zbyt drodzy dla korporacji ?A być może są takie plany ,że te korporacje docelowo tam (na Ukrainie) wylądują i teraz szkolą w Polsce swoich ukraińskich pracowników ?