Doradca premier May ujawnił w parlamencie, że brytyjskie służby wciąż nie znają personaliów osób, które otruły Siergieja i Julię Skripalów.

Brytyjscy śledczy wciąż nie zidentyfikowali podejrzanych o otrucie Siergieja Skripala i jego córki Julii – przyznał na posiedzeniu komisji obrony brytyjskiego parlamentu doradca ds. bezpieczeństwa narodowego premier Theresy May Mark Sedwill. – podała we wtorek agencja Reutera.

Sedwill, pytany przez parlamentarzystów z komisji obrony o to, czy podejrzani w sprawie otrucia Skripalów zostali zidentyfikowani, odpowiedział, że „jeszcze nie”. Doradca brytyjskiej premier ujawnił ponadto, że brytyjskie służby wzmocniły ochronę osób, które mogą być narażone na podobne ataki.

Agencja Reutera przypomniała, że w liście do szefa NATO Jensa Stoltenberga wysłanym w ubiegłym miesiącu, Sedwill napisał, że rosyjski wywiad szpiegował Skripala i jego córkę od co najmniej pięciu lat oraz że uznawał niektórych swoich dawnych funkcjonariuszy, którzy przeszli na stronę obcych służb, za „uzasadnione cele do zabójstwa”.

Przypomnijmy, że pod koniec kwietnia br. dziennik „Telegraph” poinformował, jakoby brytyjskie służby zidentyfikowały głównych podejrzanych o zamach na Skripalów. Nie podał jednak ich personaliów. Funkcjonariusze policji antyterrorystycznej mieli pracować nad sformułowaniem zarzutów wobec osób zamieszanych w sprawę, które prawdopodobnie przebywały w Rosji. Aby ustalić personalia podejrzanych, służby miały przeprowadzić analizę danych o pasażerach linii lotniczych, przylatujących i wylatujących z Wielkiej Brytanii. Użyto także zdjęć z monitoringu z Salisbury, gdzie 4 marca doszło do próby otrucia Siergieja Skripala i jego córki.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Były pułkownik GRU Siergiej Skripal i jego córka Julia trafili do szpitala na początku marca po zaatakowaniu środkiem paralityczno-drgawkowym w brytyjskim Salisbury. Wielka Brytania oskarżyła Rosję o otrucie ich środkiem o nazwie Nowiczok, czemu rosyjskie władze stanowczo zaprzeczyły. Sprawa doprowadziła do wydalenia ponad 140 rosyjskich dyplomatów przez kraje Unii Europejskiej i NATO, a także Ukrainę i Australię. Rosja odpowiedziała na te działania retorsjami. Początkowo stan Skripalów określano jako krytyczny, lecz później ulegał on poprawie. Lżej poszkodowana Julia Skripal opuściła już szpital, w którym wciąż pozostaje jej ojciec.

Kresy.pl / Reuters

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz