Z NKWD do UB
Rzuciłem się biegiem we Wróblewskiego, potem w Pędzichów i koło Matki Boskiej na Długiej wskoczyłem do tramwaju. Motorniczy od razu przyspieszył i przez plecy zapytał – co, bezpieka? – Gdy potwierdziłem, nie zatrzymał się na rogu Długiej pod zegarem.