Była ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher będzie doradzać Zygmuntowi Solorzowi i Michałowi Sołowowowi.
Dwóch z trzech najbogatszych Polaków pod koniec sierpnia ogłosiło decyzję o rozpoczęciu działań mających prowadzić do budowy w Polsce energetyki jądrowej. Spółka Solorza ZE PAK ma zbudować w Pątnowie elektrownię jądrową przy wsparciu spółki Synthos należącej do Sołowowa. Według ich zamierzeń ma ona zostać oparta o technologię tak zwanych małych reaktorów modułowych (SMR).
“Jeżeli chcemy rozwijać się dalej w szybkim tempie i stawać się coraz zamożniejszym społeczeństwem, ściągać do nas kolejne zagraniczne inwestycje, musimy mieć dostęp do atrakcyjnej cenowo energii. Bardzo cieszę się z możliwości realizacji tego projektu z wybitnym i doświadczonym polskim przedsiębiorcą i kolegą Zygmuntem Solorzem. Synthos występuje w tym projekcie w dwóch rolach: jako inwestor i dostawca technologii” – powiedział jeszcze w zeszłym miesiącu Sołowow.
Jednak ostatnie informacje sugerują, że firma Sołowowa okazała się niewystarczającym partnerem. W celu realizacji projektu ZE PAK nawiązało współpracę z amerykańską firmą doradczą IP3 Corporation, poinformował w poniedziałek portal rp.pl. Jednocześnie w zarządzie amerykańskiej spółki zatrudniona została była ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, która ma być według portalu “atutem” inwestorów. Informację o zatrudnieniu potwierdza również Business Insider.
Wsparcie Mosbacher i IP3 ma polegać na “wypracowaniu i uzyskaniu zgód odpowiednich władz i urzędów, w tym amerykańskich i polskich, a także innych międzynarodowych, które mogą być niezbędne dla realizacji projektu”.
W oświadczeniu firm napisano, że “Może obejmować również pozyskanie akceptacji ze strony organów nadzorczych i regulacyjnych w poszczególnych krajach, które będą dostawcami danych technologii. Strony będą wspólnie pracować nad przygotowaniem Planu Wdrożeniowego i Finansowego w celu stworzenia wymagań, a następnie zamówienia konkretnych rozwiązań. W ramach planu, zostanie wypracowane najlepsze dostępne połączenie technologii, komponentów i usług potrzebnych do opracowania i wdrożenia rozwiązań jądrowych.”
Masbacher w czasach pełnienia funkcji ambasadora wsławiła się próbami ingerowania w politykę władz Polski. Jak pisaliśmy, w 2018 r. ambasador USA wystosowała list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym w aroganckim tonie pouczała szefa polskiego rządu, w jaki sposób wolno krytykować dziennikarzy TVN. Pod drukowaną treścią listu, z rażącymi literówkami i błędami, znajdował się jeszcze odręczny dopisek Mosbacher: „musimy to rozwiązać, to staje na drodze naprawdę bardzo ważnym sprawom”. Przy innej okazji ostrzegała też polskich posłów przed próbą regulowania rynku medialnego w kontekście zapowiadanej przez PiS dekoncentracji i repolonizacji mediów. Po interwencji amerykańskiej dyplomatki polski obóz rządzący wycofał się ze swoich planów w tym względzie.
W styczniu 2019 amerykańska ambasador Georgette Mosbacher domagała się od ministra infrastruktury odstąpienia od prac nad przepisami, które miały zamknąć polski rynek dla powstałej w USA firmy Uber – informował „Fakt”, który dotarł do jej listu w tej sprawie. Rząd PiS ugiął się przed tymi żądaniami, podobnie jak w przypadku wcześniejszych interwencji Mosbacher.
W marcu 2020 na łamach dziennika „Rzeczpospolita” ukazał się artykuł Mosbacher, w którym zaapelowała ona, by Polska zaczekała z wprowadzeniem podatku cyfrowego do wypracowania przez OECD propozycji w tej kwestii. Amerykańska dyplomatka zasugerowała, że jeśli Polska jednostronnie wprowadzi taki podatek, USA „nie pozostaną bierne”.
W kwietniu 2020 r. Mosbacher publicznie pochwaliła TVN i określiła krytykę wobec niej jako fałszywą. „Fakty TVN jest częścią rodziny Discovery, amerykańskiej firmy notowanej na giełdzie papierów wartościowych w Nowym Jorku, której priorytetem jest przejrzystość, wolność słowa oraz niezależne i odpowiedzialne dziennikarstwo. Sugestie, że jest inaczej, są fałszywe” – napisała Mosbacher na Twitterze broniąc TVN przed krytyką ze strony „Wiadomości” TVP. Mosbacher starła się też publicznie z politykiem PiS w sprawie TVN. Skrytykowała wówczas deputowaną Parlamentu Europejskiego z ramienia partii rządzącej Beatę Mazurek.
Jak pisaliśmy, w opublikowanym we wrześniu 2020 r. wywiadzie dla Wirtualnej Polski ambasador USA stwierdziła m.in., że Polska w kwestii LGBT jest „po złej stronie historii” i na Zachodzie uchodzi za państwo „nieprzyjazne mniejszościom seksualnym”, co przekłada się na decyzje inwestycyjne i militarne.
Mosbacher znalazła się wówczas w gronie 50 zagranicznych dyplomatów akredytowanych w Polsce, którzy podpisali opublikowany w niedzielę list otwarty dotyczący sytuacji sytuacji środowisk LGBT w naszym kraju. Publicysta naszego portalu Karol Kazimierczak nazwał list „politycznym aktem oskarżenia Polski jako państwa” i „oczywistym gestem wsparcia dla ruchu dążącego do dekonstrukcji kulturowej w Polsce”. Jeszcze w czerwcu Mosbacher miała nieoficjalnie strofować prezydenta Polski za krytyczny stosunek do LGBT. W listopadzie 2020 r. łączyła poziom amerykańskich inwestycji z kształtem wymiaru sądownictwa w Polsce oraz realizacją nakreślonej przez nią wcześniej agendy ideologicznej.
rp.pl/businessinsider.com.pl/kresy.pl
































