Berlin i Paryż rozpoczęły współpracę w dziedzinie odstraszania nuklearnego, która ma uzupełniać system bezpieczeństwa NATO. Jesienią Bundeswehra weźmie udział we francuskich manewrach, a oba państwa przeanalizują możliwość opracowania nowej doktryny.

W piątek w bazie lotniczej Nörvenich pod Kolonią kanclerz Niemiec Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron zainaugurowali praktyczną współpracę obu państw w dziedzinie odstraszania nuklearnego, zapowiadając udział niemieckich sił konwencjonalnych we francuskich ćwiczeniach jądrowych.

Niemiecko-francuska Rada Obrony i Bezpieczeństwa obradowała w hali serwisowej lotniska wojskowego. Spotkanie odbyło się w ramach wspólnych konsultacji rządowych, podczas których przywódcy obu państw omawiali również obronę przeciwrakietową, systemy uderzeniowe dalekiego zasięgu oraz przyszłość wspólnych projektów zbrojeniowych.

Możliwa nowa doktryna odstraszania

Berlin analizuje francuską propozycję rozszerzenia współpracy nuklearnej na inne państwa europejskie. Inicjatywa ma uzupełniać, a nie zastępować obecny system odstraszania NATO, oparty w znacznej mierze na amerykańskim arsenale.

„Poważnie analizujemy program odstraszania nuklearnego zaoferowany przez Francję. Finalnie może ona doprowadzić do powstania nowej doktryny, ale na razie jest za wcześnie by to stwierdzić” — powiedział kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Szef niemieckiego rządu zaznaczył, że współpraca będzie rozwijana stopniowo. Berlin i Paryż mają najpierw sprawdzić praktyczne możliwości wspólnych działań, zanim podejmą decyzje dotyczące szerszych założeń doktrynalnych.

„Wkroczyliśmy na nową, wspólną ścieżkę w zakresie odstraszania” — podkreślił kanclerz.

Francja ma jednak zachować pełną kontrolę nad swoim arsenałem oraz odpowiedzialność za podejmowanie decyzji dotyczących jego użycia. Paryż nie zamierza również dzielić z Niemcami kosztów utrzymywania francuskich sił jądrowych.

„Finansowanie francuskiego programu nuklearnego zawsze będzie zapewniane przez Francję” — powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron.

W Niemczech stacjonują obecnie amerykańskie bomby atomowe należące do systemu odstraszania NATO. W przypadku podjęcia decyzji o ich użyciu Bundeswehra udostępniłaby odpowiednio przystosowane samoloty bojowe.

Francuska propozycja dla państw europejskich

W marcu Emmanuel Macron zaproponował sojusznikom z Unii Europejskiej rozmowy o europejskim odstraszaniu nuklearnym. W maju pod francuskim parasolem nuklearnym znalazła się Norwegia, jednak Oslo zachowało zakazu rozmieszczania broni jądrowej na terytorium kraju w czasie pokoju.

20 kwietnia Macron spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem, z którym omawiał pogłębienie współpracy obronnej oraz rozwój wspólnych projektów technologicznych, w tym systemów wczesnego ostrzegania i obrony powietrznej. Jednym z głównych tematów miała być rola francuskiego odstraszania nuklearnego w Europie.

Pozytywnie do francuskiej propozycji odniosły się również Holandia, Belgia, Grecja, Szwecja i Dania.

Francja i Wielka Brytania pozostają jedynymi państwami Europy Zachodniej posiadającymi własną broń jądrową. Paryż zawarł już z Londynem porozumienie o współpracy w tej dziedzinie.

Część państw Europy Zachodniej bierze udział w amerykańskim programie udostępniania broni nuklearnej. W czerwcu „Financial Times” informował, że Waszyngton rozważa możliwość rozmieszczenia broni jądrowej w kilku dodatkowych państwach NATO.

Pierwsze wspólne działania w powietrzu

Już w czwartek niemieckie i francuskie myśliwce przeprowadziły niewielkie ćwiczenia, które symbolicznie rozpoczęły praktyczną współpracę w dziedzinie odstraszania jądrowego. We francuskiej przestrzeni powietrznej maszyny zostały zatankowane przez francuski samolot tankujący, a cała operacja trwała niecałe dwie godziny.

Francuskie samoloty Rafale są przystosowane do wykonywania misji związanych z przenoszeniem broni jądrowej. Niemieckie siły mają następnie uczestniczyć w większych francusko-niemieckich manewrach zaplanowanych na jesień. Dokładna skala i forma udziału Bundeswehry zostaną ustalone w późniejszym terminie.

Francja organizuje cztery razy w roku ćwiczenia „Poker”, podczas których symulowana jest operacja lotnicza obejmująca scenariusz użycia broni nuklearnej. W grudniu w manewrach uczestniczyły także siły brytyjskie.

Dalsza współpraca obronna mimo fiaska FCAS

Spotkanie odbyło się po załamaniu projektu wspólnego francusko-niemieckiego samolotu bojowego rozwijanego w ramach programu Future Combat Air System. Przyczyną niepowodzenia przedsięwzięcia był konflikt między zaangażowanymi w nie koncernami Dassault i Airbus.

Niemcy i Francja zamierzają jednak kontynuować część prac związanych z FCAS. Dotyczy to przede wszystkim systemów informatycznych opartych na chmurze, które mają łączyć załogowe samoloty bojowe z bezzałogowcami.

„Pozostałe projekty, w tym te związane z chmurą obliczeniową i innymi obszarami, są nadal realizowane przez naszych producentów” — poinformował Macron.

W oświadczeniu końcowym Rady Obrony i Bezpieczeństwa nie wymieniono bezpośrednio programu FCAS. Francja i Niemcy uzgodniły jednak dążenie do ustanowienia „wspólnego europejskiego standardu bojowego” oraz stworzenia przyszłej sieci systemów łączącej samoloty załogowe i bezzałogowe. Podstawą rozwiązania mają być otwarta architektura modułowa, wspólne interfejsy i współdzielone technologie.

Oba państwa zamierzają także rozwijać systemy obrony przeciwrakietowej i środki uderzeniowe dalekiego zasięgu.

„Robimy wszystko, co konieczne, aby chronić naszą wolność, nasze bezpieczeństwo i naszą wspólną obronę” — oświadczył Merz.

Merz deklaruje kontynuację partnerstwa

Spotkanie mogło być jednym z ostatnich wspólnych posiedzeń rządowych z udziałem Macrona przed wyborami prezydenckimi we Francji w 2027 roku. Merz zapewnił, że Berlin będzie dążył do utrzymania ścisłych relacji z Paryżem niezależnie od decyzji francuskich wyborców.

„Będziemy nadal robić wszystko, co w naszej mocy, aby współpraca z naszymi francuskimi sąsiadami pozostała jak najściślejsza, najgłębsza i oparta na jak największym zaufaniu. Dłoń Niemiec pozostaje wyciągnięta, niezależnie od tego, kogo wskażą wyborcy” — zadeklarował kanclerz.

Macron odniósł się natomiast do sondaży wskazujących na możliwość zwycięstwa Marine Le Pen i Zgromadzenia Narodowego.

„Strzeżcie się sondaży. Zaufajcie Francuzom, nie przewidujcie dla nich zawsze najgorszego. Pozwólcie im chcieć najlepszego” — powiedział prezydent Francji.

Kresy.pl/Reuters/Deutsche Welle

Tagi: , , , , , ,
forma płatności