Żona więzionego przez białoruskie władze polskiego działacza Andrzeja Poczobuta, Oksana, jest poważnie zaniepokojona stanem jego zdrowia. Poczobut, który ma wadę serca, w areszcie zachorował na COViD-19. W jego celi panują bardzo złe warunki.

Andrzej Poczobut, działacz Związku Polaków na Białorusi, jest obecnie przetrzymywany w areszcie w Żodzino pod Mińskiem. Kilka dni temu poinformowano, że zaraził się tam SARS-CoV-2 i zachorował.

Jak podaje portal ZnadNiemna.pl, jego żona Oksana i najbliżsi są poważnie zaniepokojeni jego zdrowia działacza ZPB i uważają, ze potrzebuje on pilnej pomocy lekarskiej. Według relacji żony, zarażony koronawirusem Poczobut czuje się słabo, kaszle i opada z sił. Zaznacza, że nie może on liczyć na opiekę medyczną nie może liczyć, bo w areszcie nie ma sali dla chorych, ani nawet ambulatorium. Jej zdaniem, w tej sytuacji Andrzej Poczobut powinien zostać jak najszybciej hospitalizowany. Dodatkowo niepokoi ją to, że jej mąż ma wadę serca powodującą zaburzenia rytmu, a w przeszłości wielokrotnie dochodziło u niego do zasłabnięć.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

ZnadNiemna.pl zwraca też uwagi na złe warunki, w jakich przebywa Poczobut. To przepełniona, duszna, 13-osobowa cela, w której są wszy. Zaznaczono, że niedługo warunki jeszcze się pogorszą, bo nad Białoruś zbliża się fala upałów, bardzo groźnych dla ludzi z problemami sercowymi.

Jak wynika ze słów Oksany Poczobut, że administracja aresztu „w drodze wyjątku” jej mężowi przez dwie godziny dziennie korzystać z pryczy. Przez pozostały czas musi jednak, jak inni zdrowi aresztanci, stać, albo chodzić w kółko po celi.

Kobieta próbowała interweniować u śledczego prowadzącego sprawę jej męża, ale według jej relacji argument o zagrożeniu zdrowia i życia Andrzeja Poczobuta najwyraźniej jest ignorowany.

„Pytanie, czy chcą kolejnej ofiary śmiertelnej (wcześniej – Witold Aszurok – przyp. red.) zbył zdawkowo, że w razie czego odwiozą go do szpitala. Pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie za późno…” – pisze portal ZnadNiemna.pl.

Jak informowaliśmy, Oksana Poczobut otrzymała list, według którego jej mąż po nie zgodzeniu się na wyjazd do Polski w zamian za zwolnienie, odczuł pogorszenie traktowania przez służbę więzienną.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Oksana Poczobut przekazała, że Andrzej Poczobut ucieszył się na wieść, że Irena Biernacka, Maria Tiszkowska oraz  Anna Paniszewa po dwóch miesiącach wyszły z więzienia i są już bezpieczne w Polsce. Więziony Polak przekazał żonie, że po tym, jak został zabrany do Komitetu Śledczego, skąd wrócił z powrotem do więzienia, odczuł oznaki niezadowolenia. Natychmiast przeniesiono go do innej celi. Ma też być pod „specjalną kontrolą”.

Wcześniej, Andrzej Poczobut otrzymał w areszcie śledczym status „osoby skłonnej do ekstremizmu i działań destrukcyjnych”. Portal ZnadNiemna.pl zaznacza, że „według licznych relacji w ostatnich miesiącach status ekstremisty jest przyznawany licznym więźniom politycznym, którzy podlegają nasilonej kontroli ze strony administracji aresztów i więzień”. Oznacza to surowsze traktowanie w areszcie czy w więzieniu. Dodaje, że jeśli osoba o takim statusie zostaje skazana na kolonię karną, to oznacza się ją żółtą naszywką z nazwiskiem.

Od połowy maja br. Poczobut przebywa w areszcie śledczym w Żodzinie pod Mińskiem, podobnie jak szefowa Związku Polaków na Białorusi, Andżelika Borys. Oboje zostali aresztowani w marcu br. pod zarzutem podżegania nienawiści na tle narodowościowym i propagowania nazizmu. To samo zarzucano trzem innym polskim działaczkom, Annie Paniszewej, Marii Tiszkowskiej i Irenie Biernackiej, które 25 maja br. wydalono z Białorusi do Polski. ZnadNiemna.pl zaznacza, że jeśli będą chciały wrócić na Białoruś, to grozi im areszt i wznowienie sprawy karnej.

Zatrzymany przez białoruskie służby polski działacz z Grodna, Andrzej Poczobut, usłyszał w kwietniu zarzuty podżegania do nienawiści i „rehabilitacji nazizmu”. W Kodeksie Karnym Republiki Białoruś czyny takie są zagrożone pozbawieniem wolności w wymiarze od 5 do 12 lat. Według białoruskiej Prokuratury Generalnej, współkierowany przez Poczobuta Związek Polaków na Białorusi od 2018 roku miał organizować imprezy poświęcone „żołnierzom wyklętym”. Białoruska propaganda insynuuje polskiemu podziemiu antykomunistycznemu współpracę z III Rzeszą i dopuszczanie się zbrodni na ludności cywilnej.

Znadniemna.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz