Jedynym językiem państwowym na Ukrainie jest język ukraiński, ale powinno się go rozwijać metodą „marchewki”, a nie „kija” – powiedział rzecznik sztabu zwycięzcy II tury wyborów prezydenckich na Ukrainie Wołodymyra Zełenskiego.

W poniedziałek podczas konferencji prasowej Dmytro Razumkow, rzecznik sztabu zwycięzcy II tury wyborów prezydenckich na Ukrainie, Wołodymyra Zełenskiego był pytany m.in. o procedowaną w ukraińskim parlamencie ustawę językową, krytykowaną m.in. przez mniejszość węgierską jako „totalna ukrainizacja”. Zapytano go, czy prezydent-elekt i jego zespół są gotowi udzielić temu projektowi wsparcia politycznego.

Razumkow odpowiedział, że na początek ukraiński parlament musi zgodzić się na wszystkie poprawki, a potem przyjąć dokument. Zaznaczył, że Zełenski już wcześniej zajął stanowisko, według którego jedynym językiem państwowym na Ukrainie jest język ukraiński.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rzecznik sztabu Zełenskiego podkreślił też, że rozwój i podtrzymywanie języka państwowego jest jedną z głównych prerogatyw prezydenta. – Ale powinny to być metody stymulujące, a nie idące za metodą „kija” – zaznaczył Razumkow. – Metoda „marchewki” daje w tym konkretnym przypadku lepsze efekty.

Po sprawdzeniu 99,87 proc. protokołów z wynikami niedzielnego głosowania, Zełenski ma trzykrotną przewagę nad dotychczasowym prezydentem Petrem Poroszenką (73,23 proc. głosów wobec 24,45 proc.).

Przeczytaj: Wołodymyr Zełenski zwycięzcą wyborów prezydenckich na Ukrainie

Czytaj także: Poroszenko: Wrócę po następnych wyborach

Portal „Ukraińska Prawda” przypomina, że wcześniej Zełenski powiedział, iż wolałby poznać opinię ukraińskich obywateli w sprawach językowych. Opowiadał się też za zachowaniem możliwości nadawania w języku rosyjskim dla stacji telewizyjnych. Był też pytany, czy podpisałby ustawę o języku ukraińskim, gdyby została wreszcie przyjęta przez Werchowną Radę. Zełenski odpowiedział wówczas, że przede wszystkim trzeba ją wnikliwie przestudiować, a potem „chce poznań opinię obywateli o tej ustawie”. Jednocześnie, w opublikowanym niedługo przed II turą wywiadzie opowiedział się m.in. za tzw. kwotami językowymi.

Drugie czytanie ustawy językowej, regulującej zasady funkcjonowania j. ukraińskiego jako języka państwowego, miało pierwotnie odbyć się w marcu. Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła projekt ustawy w pierwszym czytaniu w październiku ub. roku. Doczekał się on już określenia „ustawa o totalnej ukrainizacji”. Wicepremier do spraw społecznych Wjaczesław Kyryłenko zaznaczył, że do projektu mają zostać wprowadzone pewne poprawki. Powiedział, że określone artykuły i ustępy projektu ustawy, które mogłyby wywołać „ostrą debatę”, przewidują okresy przejściowe od 5 do 7 lat, w których miałyby zostać wprowadzone regulowane nowymi przepisami zmiany. Jako przykład wskazał oprogramowanie, które będzie musiało mieć podstawowy interfejs po ukraińsku. – Teraz większość programów jest po rosyjsku, więc wprowadzenie zmian zajmie trochę czasu – wyjaśnił. Ponadto, okresy przejściowe mają też dotyczyć norm językowych odnośnie reklam i książek. Kyryłenko dodał, że regulacje dotyczą używania jęz. ukraińskiego w służbach publicznych, samorządach czy edukacji.

Już wcześniej zwracaliśmy uwagę, że w kwestiach oświaty ustawa językowa dubluje postanowienia innego kontrowersyjnego prawa, przyjętego w 2017 roku – ustawy o oświacie. Według projektu państwo ukraińskie gwarantuje swoim obywatelom prawo do uzyskania wykształcenia w języku ukraińskim na każdym szczeblu oświatowym. W przypadku mniejszości narodowych prawo nauki w językach mniejszości przysługuje tylko w klasach od 1 do 4 wraz z nauką języka państwowego. Ustawa narzuca też dominację języka ukraińskiego w innych sferach, np. w mediach czy w kulturze.

Czytaj więcej: Ukraiński parlament przyjął ustawę o języku ukraińskim. Nadchodzi „totalna ukrainizacja”?

Przeczytaj także: Europarlamentarzyści z Europy Środkowej protestują przeciwko ukraińskiej ustawie o języku

Projekt ustawy spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem m.in. ze strony mniejszości węgierskiej z Zakarpacia. Tibor Tompa, wiceprzewodniczący społeczności węgierskiej w Kijowie w rozmowie ze stacją 112 Ukraina skrytykował ustawę. Podkreślił, że Węgrzy żyjący na Ukrainie postrzegają ją jako „totalną ukrainizację” i prawo, które jeszcze pogorszy relacje międzyetniczne w kraju.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Węgrzy jasno postrzegają tę ustawę jako totalną asymilację… To totalna ukrainizacja – powiedział Tompa. Podkreślił, że projekt nie był konsultowany z przedstawicielami mniejszości węgierskiej oraz, że nie ma w nim wzmianki o językach regionalnych.

Sytuację związaną z nową ustawą językową już na etapie prac krytycznie skomentował szef MSZ Węgier, Peter Szijjarto. – Ukraiński rząd wyznaczył sobie dwa nacjonalistyczne cele: pierwszy to uniemożliwienie mniejszościom nauki w swoich ojczystych językach, a drugi to uniemożliwienie im mówienia w swoim języku – podkreślił Szijjarto. Dodajmy, że kwestia prac nad ustawą nie wzbudziła w zasadzie żadnych reakcji ze strony polskich władz.

Jesienią ub. roku Andrea Bocskor, węgierska eurodeputowana z Siedmiogrodu w Rumunii wysłała list do przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Antoniego Tajaniego. Zaznaczyła w nim, że jej zdaniem ustawa o języku ukraińskim narusza prawa mniejszości. Apelowała o monitorowanie procesu legislacyjnego na Ukrainie i podjęcie kroków zmuszających Kijów do przestrzegania podstawowych praw człowieka, a także konsultowania nowych ustaw dotyczących mniejszości z organizacjami mniejszości etnicznych i z instytucjami międzynarodowymi.

Jak informowaliśmy wcześniej, w końcu lutego 2018 r. ukraiński Sąd Konstytucyjny uznał tzw. ustawę Kiwałowa-Kołesniczenki, która zakładała pewne preferencje dla języków mniejszości narodowych, za niezgodną z konstytucją. Ustawa ta, obowiązująca od 2012 roku regulowała m.in. kwestię języków mniejszości narodowych, przewidując możliwość oficjalnej dwujęzyczności w regionach, w których odsetek osób należących do mniejszości narodowych przekraczał 10 procent. Skasowanie tej ustawy otwarło drzwi do przyjęcia nowych przepisów, wzmacniających język ukraiński kosztem języków mniejszości narodowych.

Pravda.com.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz