Torysi i zwolennicy Partii Brexit popadli w niełaskę u Google. Amerykański gigant cyfrowy usuwa ich spoty twierdząc, że powielają one nieprawdziwe informacje.  Takich problemów nie ma natomiast Partia Pracy.

Dotychczas Google usunął sześć reklam Partii Brexit i osiem reklam Torysów. Materiały „brexitowców” zostały opublikowane w tym samym dniu, w którym laburzyści przedstawili nowy program wyborczy zatytułowany „Manifest 2019”. Tego samego dnia reklamy zwolenników Brexitu zostały usunięte przez koncern.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7412.32 PLN    (33.69%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Google nie ujawnia konkretnych przyczyn usunięcia publikacji, podaje tylko krótki komunikat: „Ta reklama nie jest zgodna z Zasadami Google Ads”. Zasady nie dopuszczają m.in. zamieszczania treści, które wprowadzają w błąd użytkowników lub posługują się fałszywymi dokumentami.

CZYTAJ TAKŻE: Google pod lupą organów Unii Europejskiej

Działania amerykańskiego giganta są efektem zeszłotygodniowej zapowiedzi o podejmowaniu „zdecydowanych akcji” wymierzonych w „jednoznacznie fałszywe informacje” zawarte w zamieszczanych materiałach.

Scott Spencer, dyrektor Google Ads, napisał na swoim blogu, że „nikt nie może rozsądnie rozstrzygnąć wszystkich sporów dotyczących wzajemnych roszczeń politycznych i insynuacji” i dlatego „liczba materiałów, w odniesieniu do których zostaną podjęte działania, będzie ograniczona, ale będziemy podejmować takie działania w przypadku wyraźnych naruszeń naszych zasad”.

Torysi są także cenzurowani przez Facebooka. Serwis usunął ich materiały, tłumacząc to bezprawnym wykorzystaniem cudzej własności intelektualnej. Chodziło o spot, w którym pojawiły się wypowiedzi dziennikarzy BBC dotyczące Brexitu.

Działania Google mają kontrowersyjny wydźwięk w kontekście raportu Project Veritas z czerwca br. Organizacja ujawniła, że praktyki stosowane przez Google mają na celu „programowanie” opinii publicznej według swojej agendy, a także cenzurowanie prawicowych kanałów na YouTube. Wypowiedź osoby z kierownictwa tej korporacji wskazuje, że Google zamierza wpłynąć na kolejne wybory prezydenckie w USA, by „zapobiec kolejnej sytuacji z Trumpem”.

Kresy.pl / mirror.co.uk

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz