Nowy podręcznik do historii rekomendowany przez ukraińskie ministerstwo oświaty dla klasy 10. wzburzył ukraińskich nacjonalistów tym, że uznał służbę Ukraińców w niemieckich formacjach podczas II wojny światowej za „przejawy kolaboracjonizmu”. W obronie podręcznika list otwarty wystosowało grono ukraińskich historyków. W tym wewnątrzukraińskim sporze w ogóle nie zauważono, że podręcznik zakłamuje historię zbrodni OUN-UPA na Polakach.

Podręcznik „Historia: Ukraina i świat” autorstwa Marjana Mudrego i Ołeny Arkuszy został wydany w 2018 roku i wszedł do użytku wraz początkiem roku szkolnego. Podręcznik opowiada o historii ziem należących obecnie do Ukrainy w latach 1914-1945 osadzając ją w ogólniejszym kontekście.

Problemy podręcznika i jego autorów rozpoczęły się od tzw. okrągłego stołu historyków w dniu 23. października br. – cyklicznego spotkania nacjonalistycznych naukowców we Lwowie, na którym zauważono, że w rozdziale pt. „Narodowe formacje wojskowe w niemieckiej armii. Przejawy kolaboracjonizmu” wspomniano o batalionach Abwehry „Roland” i „Nachtigall” złożonych z Ukraińców oraz służbie w drugim z nich Romana Szuchewycza, późniejszego dowódcy UPA. Uczestnicy okrągłego stołu postanowili zwrócić się do ministerstwa oświaty o usunięcie z podręcznika słów „przejawy kolaboracjonizmu”.

CZYTAJ TAKŻE: Lwów: neobanderowska Swoboda organizuje spotkanie nt. pomnika w Hucie Pieniackiej

W ślad za nacjonalistycznymi historykami poszli deputowani Rady Obwodu Lwowskiego, którzy na posiedzeniu 25. października z inicjatywy radnych partii Swoboda wezwali ministerstwo oświaty do wycofania nakładu podręcznika i zmiany jego treści w ten sposób, by nie nazywał służby Ukraińców w „Roland”, „Nachtigall” i „SS Galizien” kolaboracją. Jak napisano w oświadczeniu rady, Ukraińcy służący w tych formacjach „kierowali się interesami narodu ukraińskiego” i „nie byli kolaborantami”. Zdaniem radnych sformułowania obecne w podręczniku „przeczą wartościom narodowo-patriotycznego wychowania” i grożą „odrodzeniem komunistycznych i antyukraińskich mitów”. Radni wezwali także ukraiński IPN do wydania opinii eksperckiej na temat podręcznika.

CZYTAJ TAKŻE: Lwów: Ukraińcy żądają usunięcia lwów z Cmentarza Orląt [+FOTO]

Głos zabrał także syn Romana Szuchewycza – Jurij, obecnie ukraiński deputowany. Zażądał on zwolnienia z pracy autorów podręcznika. Zdaniem Szuchewycza-juniora „bajki o kolaboracji wbiła nam do głosy sowiecka propaganda”.

CZYTAJ TAKŻE: Szuchewycz komentuje Waszczykowskiego: Chcę napluć Polakom w twarz

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak sprawdziły Kresy.pl, w rozdziale poświęconym działalności UPA autorzy podręcznika skopiowali niemal w całości tezy „kłamcy wołyńskiego” Wołodymyra Wjatrowycza odnośnie tzw. „tragedii rozpoczętej na Wołyniu” (tak nazwano w podręczniku ludobójstwo OUN-UPA na Polakach). Jak napisano, „historyczna i realna sprawiedliwość, która była po stronie Ukraińców, spotkała się z nieustępliwością polskich mieszkańców kraju, którzy również uważali te tereny za swoją ojczyznę”. Według podręcznika ukraińskie i polskie formacje partyzanckie prowokowane jakoby przez Niemców i Sowietów „rozpoczęły wzajemne wyniszczanie wciągając w krwawy konflikt ludność cywilną”. Owa „polsko-ukraińska wojna” przesunęła się później na inne tereny – Galicję, Chełmszczyznę i Nadsanie – napisano w podręczniku wspominając „masowe zabójstwa Ukraińców w Sahryniu i Pawłokomie” jako symbol „tragicznego losu ukraińskiej ludności”. O losie ludności polskiej nie wspomniano.

Autorzy podręcznika cytują także słowa Wołodymyra Wjatrowycza o tym, że „analiza dokumentów nie daje żadnych podstaw do twierdzenia, że istniało rozporządzenie kierownictwa ukraińskiego podziemia odnośnie masowej likwidacji polskiej ludności na Zachodniej Ukrainie”. Według cytowanego Wjatrowycza istniał nakaz opuszczenia tych ziem przez Polaków i niekiedy ukraińskie oddziały „wychodziły poza ograniczenia” narzucone im przez kierownictwo OUN, przez co dochodziło do „antypolskich akcji”.

Na stronie internetowej ukraińskiego żurnalu „Ukrajina Moderna” pojawił się list otwarty podpisany przez szereg ukraińskich naukowców, którzy sprzeciwili się „nagonce”, która spotkała autorów podręcznika w związku z przypisaniem zarzutu kolaboracji Ukraińcom służącym pod rozkazami Niemców. List podpisało ponad 100 osób, w tym tacy historycy jak Łeonid Zaszkilniak, Ołeksandr Zajcew, Serhij Płochij, Oksana Kiś, Heorhij Kasjanow czy Jarosław Hrycak. Treść listu publikujemy poniżej (w tłum. Wiesława Tokarczuka).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

LIST OTWARTY DO WSPÓLNOTY AKADEMICKIEJ
w sprawie kampanii przeciwko autorom podręcznika „Historia: Ukraina i świat”

My, przedstawiciele i przedstawicielki środowisk naukowych, oświatowych i społecznych, niniejszym listem otwartym dajemy świadectwo naszego poparcia dla autorów podręcznika „Historia: Ukraina i świat”, docentów historii Uniwersytetu Lwowskiego, Mariana Mudrego i Ołeny Arkuszy, a jednocześnie protestujemy przeciwko nieobiektywnej publicznej kampanii , rozpętanej przeciwko nim.

Podręcznik „Historia: Ukraina i świat” (Kijów: Geneza, 2018) jest ważną próbą zintegrowania historii Ukrainy w kontekście historii świata. Pojawił się w sierpniu 2018 r., a wcześniej przeszedł sprawdzenie eksperckie, otrzymał pozytywne recenzje i rekomendację do druku Ministerstwa Edukacji i Nauki Ukrainy. Z wersją elektroniczną podręcznika nauczyciele i uczniowie zaczęli pracować od września 2018 r.

W ostatnim tygodniu najpierw w sieciach społecznościowych, a następnie we lwowskiej przestrzeni medialnej we Lwowie rozpoczęło się na masową skalę zniesławienie autorów podręcznika. Jako pierwszy pojawił się reportaż w telewizji NTA, inaugurujący agresywną kampanię przeciwko Marianowi Mudremu i Ołenie Arkuszy. Powodem ataku było zaprezentowanie w podręczniku działalności jednostek wojskowych „Nachtigall”, „Roland”, dywizji „Hałyczyna”, a także Romana Szuchewycza w podrozdziale podręcznika „Narodowe formacje wojskowe w armii niemieckiej. Przejawy kolaboracji.” Zdając sobie sprawę z wagi tego tematu, tym listem nie zamierzamy jednakże dokonywać historycznej oceny wspomnianych pododdziałów wojskowych lub działaczy, ale pragniemy podkreślić niedopuszczalność form kampanii społecznej rozpętanej przeciwko Marianowi Mudremu i Ołenie Arkuszy.

Jesteśmy oburzeni, że podczas debaty na temat jednego z kontrowersyjnych rozdziałów podręcznika zaakceptowano i zastosowano różne niedopuszczalne metody: zniekształcanie tekstu, zniekształcanie i ignorowanie faktów, oskarżenia i otwarte insynuacje, a także ataki osobiste i próby jawnej cenzury poprzez żądanie usunięcia z tekstu konkretnych sformułowań, rozwieszanie ulotek o obraźliwej treści. W pomieszczeniach Uniwersytetu Lwowskiego zostały rozklejone anonimowe ulotki agitacyjne z fotografiami autorów podręcznika i z bezpodstawnymi obraźliwymi oskarżeniami pod ich adresem. Z inicjatywy frakcji „Swoboda” kwestia podręcznika była przedmiotem rozpatrzenia na posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, gdzie bez przeprowadzenia debaty uchwalono skierowanie do Ministerstwa Edukacji i Nauki Ukrainy żądania zmiany treści podręczników i zrewidowania programów nauczania. To wstyd, że to dzieje się w 2018 roku na jednej z wiodących uczelni w kraju i w społeczeństwie deklarującym wartości demokratyczne. Niestety z taką kampanią muszą się mierzyć Marian Mudry i Ołena Arkusza, zaznawszy wręcz prześladowania za ideologicznie „nieprawidłowe” stanowisko, a w rzeczywistości za próbę wyważonego, naukowego i krytycznego podejścia do nauczania skomplikowanych stron historii XX wieku.

Takie ataki na autorów podręcznika wywołują trwogę u nas wszystkich, niezależnie od wyznawanych poglądów i zajmowanych stanowisk. Są one próbą narzucenia zarówno wspólnocie naukowej, jak i opinii publicznej jedynej możliwej interpretacji ukraińskiej przeszłości, wbitej w ciasne ramy ideologiczne i zredukowanej do sloganów i frazesów. Ważnym i budzącym nadzieję sygnałem, że młodsze pokolenie społeczności uniwersyteckiej zdaje sobie sprawę z niedopuszczalności takich ataków, jest stanowisko grupy studentów wydziału historycznego Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franka z 26 października 2018 roku, opublikowane w sieci Facebook. Mamy nadzieję, że administracja Lwowskiego Uniwersytetu Narodowego im. Iwana Franka potępi takie praktyki i zademonstruje, że w jego murach nie ma miejsca dla ograniczania wolności akademickiej – podstawowej wartości samego pojęcia uniwersytet. Reakcja ta jest bardzo potrzebna, ponieważ mamy do czynienia z przykrym i, niestety, coraz bardziej powszechnym zjawiskiem – narzucania jednowymiarowego poglądu na przeszłość, przy jednoczesnym negowaniu prawa do istnienia innych punktów widzenia lub ocen.

Zdecydowanie protestujemy przeciwko bezpodstawnej agresji wobec historyków Mariana Mudrego i Oleny Arkuszy – w intencji wspierania etyki zawodowej, wolności akademickiej oraz świadomej i krytycznej debaty publicznej na Ukrainie.

Kresy.pl

Ukraina: kłótnia o kolaborację Ukraińców w podręczniku historii. Historycy napisali list otwarty
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • uvara :

      @jwu to co robią sobie tam w swoim bander-raju, to w sumie ich sprawa i krzyż im na drogę, najgorsze jest to, że już niedługo w polskich podręcznikach, ba być może nawet na Zachodzie dzieciaki będą się uczyć że Ukraina należała do koalicji aliantów i znacząco wpłynęła na pokonanie 3 rzeszy jak również bohatersko stawiała czoła Sowietom. Wszystko do tego zmierza.

  1. Accipiter :

    Kto się założy, że ten poprawiny podręcznik trafi do Polski, gdzie będzie podstawą w nauczaniu ukrów w banderowskich szkołach?
    Swoją drogą to wstyd i hańba, że rezuny mają swoje szkoły w Polsce. Powinny być one zlikwidowane. Ale jak są to przynajmniej Kuratoruim powinno na okrągło w nich siedzieć i kontrolowac co uczą jak i z czego. Zaczoł bym od lektur czy znowu nie znajdzie sie w bibliotekach „Bandera i ja” lub inne probanderowskie gówno. Takie lektury powinny zostać przerobione na papier toaletowy. Nawet zgodził bym się wysłać go bezpłatnie na ukraine. Niech znają naszą dobroć.