Władze Bełchatowa chcą wyjaśnień od ukraińskiego miasta partnerskiego

Bełchatowski magistrat wysłał oficjalne pismo do władz Nowogradu Wołyńskiego – miasta partnerskiego, w którym poproszono o wyjaśnienia w sprawie turnieju bokserskiego zorganizowanego w tym mieście ku pamięci Stepana Bandery oraz UPA.

Samorządowcy z Bełchatowa napisali do władz ukraińskiego miasta partnerskiego: Jesteście naszymi sąsiadami, budowanie relacji sąsiedzkich, szczególnie w sytuacji, gdy wspólna historia jest tak bardzo trudna, nie zawsze przebiega bez problemów. Nowograd Wołyński jest miastem partnerskim Bełchatowa od 6 lat, do tej pory nasza współpraca nie była szczególnie intensywna, ale przebiegała bez zarzutu, dlatego też zwracamy się z prośbą o wyjaśnienie sytuacji.

Władze Bełchatowa chcą wiedzieć, czy władze Nowogradu były organizatorem turnieju oraz czy symbole związane z UPA, które były obecne na turnieju, były uzgadniane z władzami miasta. W piśmie poproszono również o informację czy podobizna Stepana Bandery, symbolika i kult z nim związane są eksponowane w miejscach publicznych, w tym instytucjach podległych miastu.

ZOBACZ TAKŻE: Pabianice chcą zerwać umowę partnerską z ukraińskim miastem z powodu Bandery i Szuchewycza

Bełchatów współpracuje z Nowogrodem Wołyńskim od 2011 roku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sprawę turnieju bokserskiego ku czci Stepana Bandery nagłośniło Stowarzyszenie Bełchatowianie dla Narodu. Poinformowali oni władze miasta, że 3 marca władze Nowogrodu Wołyńskiego zorganizowały turniej bokserski ku chwale Stepana Bandery, Romana Szuchewycza oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Informacja na temat tego turnieju została opublikowana na oficjalnej stronie internetowej Nowogardu Wołyńskiego. Przetłumaczyliśmy ją i zdecydowanie sprzeciwiamy się aby partnerami naszego miasta były osoby, które jawnie czczą zbrodniarzy ukraińskich – powiedział portalowi naszemiasto.pl Mateusz Broncel, ze stowarzyszenia Bełchatowianie dla Narodu.

Kresy.pl / naszemiasto.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    z liscia :

    Dziwię się, że nie ma jeszcze ogólnopolskiej akcji do zrywania partnerstwa z miastami gloryfikującymi ludobójców i zbrodniarzy z UPA. Jak samorządowcy tolerują wizyty takich ludzi u siebie czy wyjazdy do nich w takiej atmosferze ? Czekam kiedy Kraków wypowie partenerstwo banderowcom ze Lwowa.

      • Avatar
        jaro7 :

        @jwu A dlaczego nie? Po co nam UPAina? Tylko bez bredni o przedmurzu!!!! Nie mamy ŻADNYCH korzyści z wspomagania tego Banderolandu ,oni odwrotnie.Jak „dziękują” to można codziennie zobaczyć i poczytać.Podkreślam są 3 nacje antypolskie(i to sie nie zmieni) ,żydzi,ukry i tzw litwini.I dziwnym trafem właśnie te nacje są najbardziej wspierane przez PiS i PO.

        • Avatar
          jwu :

          @jaro7 Fakt.Ostatnio czytałem ,że rosnący w siłę ukraiński banderyzm ,stanowi dla nas Polaków większe zagrożenie niż wojsko rosyjskie.Którego mamy pod dostatkiem w obwodzie.A od ww.obszaru nie oddziela nas żadne przedmurze.Na które powołują się wszystkie siły filo ukraińskie w Polsce.

      • Avatar
        Accipiter :

        @jwu Czasem radykalne i twarde działanie jest lepsze od dialogu sprowadzajacego się w zasadzie do polskiego przysłowia: gadał dziad do obrazu. Nam ukraina jako państwo nie jest wcale potrzebna. Uważam, że wręcz przeciwnie. Geopolityka jest tu nieubłagana i banderlandia w perspektywie czasu stanowi dla nas potencjalnego konkurenta i wroga.