Według ukraińskiej prokuratury Dmitrij Lipowoj, który strzelał do milicjantów podczas walk w Kijowie w 2014 roku, ukrywa się w Polsce.

Ukraińskie media podały w środę personalia drugiej osoby podejrzewanej przez ukraińską prokuraturę o strzelanie do funkcjonariuszy Berkutu podczas walk na kijowskim Majdanie w lutym 2014 roku. Jak ustaliła w prokuraturze agencja Ukraińskie Nowiny, chodzi o Dmitrija Lipowego (Dmytra Łypowego), który ma ukrywać się w Polsce.

Informacje o ściganiu Lipowego są dostępne na stronie internetowej ukraińskiego MSW w zakładce „Osoby, które ukrywają się przed organami władzy”. Jest on ścigany za czyny określone przez art. 348 kodeksu karnego Ukrainy, czyli za zamach na życie funkcjonariusza organów ścigania.

Lipowy jest już drugą osobą, wobec której ukraińskie organa ścigania podjęły ostatnio formalne kroki w związku z atakowaniem milicjantów podczas wydarzeń na Majdanie. Przypomnijmy, że we wtorek zatrzymano Iwana Bubenczyka, który przyznał publicznie, że 20. lutego 2014 r. strzelał do funkcjonariuszy Berkutu, zabijając dwóch z nich. Bubenczyka zatrzymano na granicy z Polską, do której również próbował wyjechać. Zarzuca mu się podwójne zabójstwo i próby zabójstwa funkcjonariuszy byłej formacji policyjnej Berkut. W środę kijowski sąd miał rozpatrzyć wniosek prokuratury o jego aresztowanie, jednak decyzję tę przesunięto na dzisiaj.

PRZECZYTAJ: Wjatrowycz: ten proces może zmienić historię Ukrainy

Po zatrzymaniu Bubenczyka, które odbiło się głośnym echem na Ukrainie, prokurator generalny odsunął od prowadzenia jego sprawy prokuratura Serhija Horbatiuka i wyznaczył na jego miejsce swoją zastępczynię Anżełę Stryżewską. Wycofała ona z sądu wniosek swojego poprzednika nazywając go „niedostatecznie uzasadnionym”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Horbatiuk obwinia Poroszenkę, szefa MSW i GPU o opóźnianie śledztwa ws. masakry na Majdanie

Kresy.pl / Ukraińskie Nowiny




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz