Ukraiński portal Europejska Prawda napisał w piątek, że przywrócenie praw Rosji w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy było częścią niemiecko-francuskiego planu, który m.in. zakłada, że w zamian Rosja zwolni z aresztu ukraińskich marynarzy wziętych do niewoli podczas incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej w listopadzie ub. roku. To właśnie różnica zdań odnośnie taktyki wobec tego planu pomiędzy prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim a szefem ukraińskiego MSZ Pawłem Klimkinem stała u podstaw ostatniego konfliktu między tymi politykami.

Według Europejskiej Prawdy zmiana w fotelu prezydenta Ukrainy stała się dla Niemiec i Francji okazją do zmiany dotychczasowej polityki bezwarunkowego wspierania Ukrainy. Poprzedni prezydent Petro Poroszenko otrzymał od europejskich polityków obietnicę, że Europa w stosunkach z Rosją będzie trzymać się zasady „nic o Ukrainie bez Ukrainy”. Dojście do władzy Zełenskiego stało się okazją do odejścia od tej zasady. Według ukraińskiego portalu Zełenski podczas niedawnych wizyt we Francji i w Niemczech miał usłyszeć, że Ukraina powinna pójść na ustępstwa wobec Rosji.

Przywrócenie praw Rosji do zasiadania w ZP Rady Europy było właśnie przykładem odejścia od zasady „nic o Ukrainie bez Ukrainy”. Według Europejskiej Prawdy kraje zachodnie „dogadały” się z Rosją za plecami Ukrainy odnośnie powrotu rosyjskich deputowanych do ZPRE. W zamian Rosja miała zwolnić ukraińskich marynarzy, zwrócić zajęte ukraińskie kutry a także wpuścić na Krym misję monitoringową Rady Europy. Szczegóły tego planu miały zostać zaprezentowane Zełenskiemu podczas wizyt w Paryżu i Berlinie w formie „ultimatum”.

Według informacji Europejskiej Prawdy Zełenski nie wyraził zgody na niemiecko-francuski plan, jednak postanowił jego spodziewany efekt w postaci zwolnienia marynarzy przedstawić jako swój sukces. Kalkulacjom tym zagroziła stanowcza i negatywna odpowiedź ukraińskiego MSZ na warunki zwolnienia marynarzy zaproponowane przez Rosję i to miało spowodować konflikt pomiędzy Zełenskim i Klimkinem. Europejska Prawda twierdzi, że Zełenski nie zamierzał godzić się na rosyjskie warunki, ponieważ zakładały one przyznanie, że Rosja miała prawo zatrzymać marynarzy, jednak być może zamierzał grać na zwłokę licząc, że Rosja w końcu i tak zwolni marynarzy. Tymczasem szybka reakcja ukraińskiego MSZ skomplikowała ten plan.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Dyplomata USA: w ciągu najbliższych 3 miesięcy zdecyduje się los Ukrainy

Kresy.pl / Europejska Prawda




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Wolyn1943 :

    „zmiana w fotelu prezydenta Ukrainy stała się dla Niemiec i Francji okazją do zmiany dotychczasowej polityki bezwarunkowego wspierania Ukrainy” – szkoda, że Polska nie potrafi takich okazji dostrzec i wykorzystać! Mam nieodparte wrażenie, że polskiej dyplomacji bardziej zależy na dobru Ukrainy, niż na zaspokojeniu pragnień dzieci wołyńsko-wschodniomałopolskiego ludobójstwa, które chciałyby u schyłku swojego życia móc pochować swoich najbliższych w sposób godny, chrześcijański, w poświęconej ziemi i pod znakiem Krzyża! Tak, jak na to zasługuje każdy człowiek! Tymczasem okazuje się, że oddanie bliźniemu ostatniej posługi stoi w sprzeczności z „dobrosąsiedzkimi” relacjami i może obrazić „bratni” naród, który zmaga się z rosyjskim imperializmem. Gdzie szukać dna? Jaka jeszcze zniewaga ze strony Ukraińców nas czeka? A 11 lipca tuż, tuż…