Gazprom znajduje kolejne problemy uniemożliwiające powrót do Rosji turbiny do gazociągu Nord Stream 1, która z Kanady trafiła do Niemiec. Tym razem wskazał, że są to sankcje Kanady, Wielkiej Brytanii i UE.

Jak podaje agencja Interfax, Gazprom poinformował w środę, że powrót turbiny gazowej do Nord Stream 1 jest niemożliwy ze względu na działania Siemensa w ramach obecnych antyrosyjskich sankcji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Reżimy sankcyjne Kanady, UE, Wielkiej Brytanii oraz niezgodność obecnej sytuacji z zobowiązaniami umownymi ze strony Siemensa uniemożliwiają dostawę silnika 073 do przepompowni Portowaja” – oświadczył Gazprom cytowany przez Interfax.

Wcześniej Gazprom informował, że zmieniono trasę transportu turbiny gazowej z Kanady, co miało narazić ją na groźbę nowych sankcji. Miało stać się tak przez to, że turbina została wywieziona z Kanady nie bezpośrednio do Rosji, ale do Niemiec, co nie zostało zatwierdzone przez Gazprom, a obecnie, aby przyjąć naprawioną turbinę, firma musi uzyskać gwarancje nie tylko od Kanady, że ​​sankcje nie będą stosowane, ale także z UE i Wielkiej Brytanii.

Przypomnijmy, że w środę, podczas wizyty w firmie Siemens Energy w Muelheim an der Ruhr, kanclerz Niemiec Olaf Scholz powiedział, że przechowywana tam obecnie turbina dla gazociągu Nord Stream 1 może zostać dostarczona do Rosji w dowolnym momencie. „Czekamy tylko aż ktoś powie, że jej potrzebuje” – mówił Scholz.

Niemiecki kanclerz zwrócił uwagę, że gdy turbina trafi do Rosji, to wówczas już nic nie będzie stać na przeszkodzie w przesyłaniu gazu do Europy poprzez Nord Stream 1. Jego zdaniem, wszystkie powody przedstawione przez Gazprom „nie są oparte na faktach”.

11 lipca br. Rosjanie rozpoczęli stopniowe wyłączanie gazociągu Nord Stream 1, jako powód podając zapowiadane od dawna prace konserwacyjne. 10-dniowa przerwa w dostawach miała potrwać do czwartku 21 lipca. Tego dnia, zgodnie z terminem, Rosja wznowiła dostawy gazu do Niemiec, ale w mniejszej ilości, niż przed rozpoczęciem prac konserwacyjnych.

Prezydent Rosji Władimir Putin w kontekście zwrotu turbiny do gazociągu Nord Stream 1, która była serwisowana w Kanadzie i została czasowo zatrzymana ze względu na sankcje, oświadczył w ubiegłym tygodniu, że jeśli Rosja nie dostanie jej z powrotem, to gazociągiem będzie można tłoczyć dziennie jedynie 30 mln metrów sześciennych gazu, czyli połowę mniej, niż miało to być.

Kanada na prośbę Niemiec zwolniła turbinę spod sankcji i wysłała ją do Niemiec, jednak, jak pisała PAP, utknęła ona w Kolonii i nie można było jej przekazać Rosjanom, ponieważ ci nie dostarczyli dokumentów koniecznych do zatwierdzenia jej dalszego transportu. Agencja zacytowała ministra gospodarki Niemiec Roberta Habecka, który wyraził opinię, że Rosja opóźnia powrót turbiny, by mieć pretekst do ograniczania dostaw gazu.

Kresy.pl / interfax.ru

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mayo
    mayo :

    Niemcy mogą podziękować Angeli Merkel za uzależnienie od gazu pochodzącego od Putina. Inną sprawą jest to że Niemcy wykazali się wyjątkową głupotą albo chciwością za którą teraz muszą zapłacić. Nie ma co oglądać się na pazernych i głupich niemiaszków?