Sekretarz generalny NATO podał liczbę żołnierzy, jaką „w razie potrzeby” Sojusz może szybko przerzucić na Łotwę. Jego słowa padły w kontekście ostatnich doniesień o możliwych agresywnych zamiarach Rosji.

Jak podał w poniedziałek portal Delfi, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg po spotkaniu z prezydentem Łotwy Egilsem Levitsem powiedział, że „w razie potrzeby w krótkim czasie będzie można wysłać na Łotwę ponad 40 tys. żołnierzy”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

851.62 PLN    (3.87%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Mówiąc o tym, czy NATO jest gotowe rozważyć możliwość zwiększenia swojej obecności na Łotwie, biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich tygodni i rosnące napięcia na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, Stoltenberg podkreślił, że NATO znacząco zwiększyło swoją obecność w ostatnich latach w związku z polityką Rosji wobec Ukrainy od 2014 roku.

„Konsekwentnie realizujemy największą rozbudowę całego systemu obronnego od czasów zimnej wojny. Grupy bojowe są rozmieszczone w krajach bałtyckich i w Polsce. Wzmocniliśmy naszą obecność zarówno na morzu, jak i w powietrzu. Ściśle współpracujemy również z sojusznikami w zakresie szkoleń, w celu zapobieżenia jakiemukolwiek zagrożeniu dla sojuszników, zwłaszcza na wschodniej flance sojuszu – w regionie bałtyckim” – wyjaśnił sekretarz generalny NATO.

Według niego kwestia aktywizacji i zmiany obecności NATO jest stale analizowana. Stoltenberg zaznaczył, że NATO zapewni obecność wojsk sojuszniczych w regionie bałtyckim, aby „zapobiec dalszemu zaostrzaniu się sytuacji na pograniczu Łotwy, Litwy i Polski”.

Szef NATO zapowiedział wysłanie na Litwę i do innych krajów specjalistów, którzy pomogą uporać się z sytuacją na zewnętrznych granicach UE oraz z kryzysem imigracyjnym.

21 listopada br. naczelnik głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanow w rozmowie z portalem Military Times oświadczył, że informacje ukraińskiego wywiadu wskazują, że na początku 2022 roku Rosja planuje zaatakować Ukrainę „z kilku kierunków”.

2 listopada Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy podał w mediach społecznościowych, że Federacja Rosyjska rozmieściła przy granicach Ukrainy, a także na anektowanym Krymie i w części Donbasu kontrolowanej przez separatystów zgrupowania wojsk liczące łącznie blisko 90 tys. ludzi.

CZYTAJ TAKŻE: „Sytuacja geopolityczna jest niezwykle trudna”. Premier spotka się z przedstawicielami opozycji w trybie pilnym

Rzecznik Kremla oświadczył w niedzielę, że skarżenia o to, że Rosja zamierza kogokolwiek atakować, są „całkowicie bezpodstawne”.

Kresy.pl / delfi.lv

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz