W niedzielę w dużych miastach Białorusi znów doszło do wystąpień ulicznych przeciwników Aleksandra Łukaszenki.

Według organizacji „Wiesna” do wczesnych godzin popołudniowych funkcjonariusze zatrzymali na protestach ulicznych przeciwników białoruskiego przywódcy łącznie 104 osób, podała agencja Interfax. Znaczną większość z nich stanowią protestujący z Mińska, ale do zatrzymań doszło także w miastach obwodowych Grodnie i Homlu, a nawet mniejszych miastach Pińsku, Nowogródku, Swietłogorsku i Bobrujsku. Odróżnia to obecne wystąpienia, od ubiegłotygodniowych, które ograniczały się już właściwie tylko do białoruskiej stolicy.

Większą mobilizację przeciwników władz wywołała śmierć mieszkańca Mińska Romana Bondarienki, który został pobity przez nieumundurowanych funkcjonariuszy milicji. To właśnie w miejscu gdzie został zaatakowany Bondarienko, na osiedlu przy ulicy Czerwiakowa w Mińsku odbyło się największe niedzielne zgromadzenie w Mińsku. Zebrani tam obywatele skandowali: „Przestać zabijać”.

W końcu funkcjonariusze otoczyli pozostających zgromadzonych i zaczęli ich zatrzymywać, pakując do więźniarek zwanych na Białorusi autozakami.

 

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Interfax twierdzi, że przeciwnicy władz zgromadzili się także w rejonie stacji metra Puszkinskaja, gdzie często dochodzi do opozycyjnych wystąpień. By rozproszyć zbierający się tam tłum milicjanci zastosowali granaty hukowe.

interfax.ru/tut.by/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz