Wolność odzyskali Galina Ułasik, Aleksiej Żukow, Anna Kałtygina, Anna Jermaczenok i Marina Zołotowa.

Białoruski Komitet Śledczy zwolnił w czwartek wieczorem część dziennikarzy zatrzymanych w związku z tzw. aferą BiełTA. – podała w czwartek Polska Agencja Prasowa.



Według portalu Tut.by jako pierwsza na wolność wyszła około godziny 15 czasu lokalnego. dziennikarka Tut.by Galina Ułasik. Później około godziny 21. zwolniono Aleksieja Żukowa z tygodnika „Biełarusy i Rynak”, po nim wyszli dziennikarze Tut.by Anna Kałtygina i Anna Jermaczenok a jako ostatnia wolność odzyskała redaktor naczelna tego portalu Marina Zołotowa.

Zwalniając dziennikarzy Komitet Śledczy wydał oświadczenie, że podejrzanych zwolniono w związku z zakończeniem pilnych czynności śledczych. Przeprowadzone czynności śledcze miały potwierdzić podejrzenia, że doszło do przestępstwa „nieuprawnionego dostępu do informacji komputerowej”. Zołotowej przedstawiono zarzut niedopełnienia obowiązków (bezczynności), ponieważ miała ona przyznać się, że na przestrzeni dłuższego czasu tolerowała fakt, iż pracownicy medium, którym kieruje, bezprawnie korzystali z dostępu do płatnego serwisu BiełTA.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

We wtorek funkcjonariusze Komitetu Śledczego rozpoczęli zatrzymywania dziennikarzy największego białoruskiej portalu Tut.by oraz prywatnej agencji informacyjnej BelaPAN. Doszło do przeszukań w redakcjach. Zatrzymanych zostało 10 dziennikarzy portalu Tut.by i prywatnej agencji informacyjnej BelaPAN. Po przesłuchaniach pięcioro we wtorek wieczorem zwolniono, pozostałych, w tym redaktor naczelną TUT.by Marinę Zołotową, aresztowano. W środę Komitet Śledczy przeprowadził dalsze zatrzymania i przeszukania w kolejnych redakcjach. Postępowanie toczy się w sprawie wykradania informacji z zasobów państwowej agencji informacyjnej BelTa, które standardowo dostępne są za opłatą. Zatrzymania dziennikarzy skrytykowała m.in. wysoka przedstawiciel UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Federica Mogherini, Rada Europy oraz MSZ Niemiec.

Kresy.pl / PAP / tut.by

Reklama

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz