Białoruś: Kolesnikowej przedłużono areszt do 8 listopada, Znak ogłosił głodówkę

Członkini prezydium białoruskiej opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Marii Kolesnikowej przedłużono areszt do 8 listopada. Inny aresztowany członek prezydium tego ciała Maksym Znak usłyszał zarzuty i w geście protestu ogłosił głodówkę.

Kolesnikowa obecnie przebywa w areszcie w Żodzinie. Jak podawaliśmy, w środę opozycjonistka usłyszała zarzuty wzywania do „działań zmierzających do naruszenia bezpieczeństwa narodowego Białorusi za pośrednictwem mediów i Internetu”. W piątek jej adwokatka poinformowała RIA Nowosti, że Kolesnikowej przedłużono areszt do 8 listopada. „Z aresztem nic się nie zmieni, dopóki nie zostanie rozpatrzona skarga [na areszt – red.]” – powiedziała adwokatka Ludmiła Kazak.

Zarzut nawoływania do działań wymierzonych w bezpieczeństwo narodowe Białorusi usłyszał również adwokat Maksym Znak, inny członek prezydium Rady Koordynacyjnej. Jak podaje Tut.by, powołując się na słowa jego obrońcy, Dmitrija Łajewskiego, w geście protestu opozycjonista ogłosił głodówkę. Zdaniem Znaka przedstawione mu zarzuty nie są konkretne i stanowią prześladowanie za wyrażanie opinii. „W związku z bezprawnością ścigania karnego i arbitralnością zatrzymania, adwokat Maksym Znak 18 września, od momentu przedstawienia zarzutów, oficjalnie ogłosił odmowę przyjmowania jedzenia. Poinformował o tym na piśmie administrację aresztu śledczego” – poinformował jego obrońca.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak informowaliśmy wcześniej na naszym portalu, Maria Kolesnikowa została zatrzymana 9 września przez białoruskie służby jakoby przy „próbie nielegalnego przekroczenia granicy” z Ukrainą. Według wersji opozycji Kolesnikową próbowano siłą wyrzucić na Ukrainę, jednak opozycjonistka podarła na granicy swój paszport, by pozostać na Białorusi. Tego samego dnia zatrzymano Maksyma Znaka.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Protesty na Białorusi przeciwko domniemanemu sfałszowaniu wyborów prezydenckich trwają od 9 sierpnia. Według oficjalnych wyników wygrał je Aleksandr Łukaszenko uzyskując 80,1 proc. głosów. Swietłana Tichanowska miała otrzymać 10,1 proc. Białoruskie siły bezpieczeństwa zareagowały przemocą wobec demonstrantów i masowymi zatrzymaniami. Według opozycji od początku protestów zatrzymano ponad 10 tys. osób, a kilka osób zginęło. UE nie uznała wyników wyborów prezydenckich na Białorusi i postanowiła nałożyć sankcje na białoruskich urzędników zaangażowanych w stosowanie przemocy i oszustwa wyborcze.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / iz.ru / tut.by




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz