Jeśli ktoś krytykuje nasze zaangażowanie i wsparcie dla Ukrainy, to znaczy, że nie rozumie, na czym opiera się bezpieczeństwo polskie! (…) Obrona naszej wschodniej granicy to dzisiaj kluczowy element polskiej racji stanu – powiedział prezydent Andrzej Duda w Święto Wojska Polskiego. Odnosząc się do krytykujących „ambitny program modernizacji naszych Sił Zbrojnych” i zadłużanie się w tym celu odparł, że nie stać nas na czekanie latami. „Wzmacniamy i będziemy wzmacniali naszą armię tu i teraz. Bezpieczeństwo Polski, Polek i Polaków jest bezcenne!”

We wtorek 15 sierpnia z okazji Święta Wojska Polskiego w Warszawie odbyła się wielka, uroczysta parada. Na początku przemówienie wygłosił prezydent Andrzej Duda. Podkreślił, że Święto Wojska Polskiego to „dzień absolutnie wyjątkowy”, gdy „oddajemy hołd polskim żołnierzom, którzy przelewali krew w obronie naszej Ojczyzny na różnych polach bitewnych” po to, żeby Polska była wolna, niepodległa i bezpieczna. Przypomniał, że święto obchodzimy na pamiątkę zwycięstwa nad „sowiecką Rosją” w Bitwie Warszawskiej, dzięki czemu polscy żołnierze zatrzymali bolszewicką ekspansję, zmienili bieg historii i „obronili całą Europę”.

Andrzej Duda zaznaczył, że w takim dniu jak ten trzeba mówić o bezpieczeństwie. Nawiązał do swojego orędzia noworocznego i powtórzył, że „to sprawa absolutnie fundamentalna”, gdyż „ponownie przyszło nam żyć w niebezpiecznych czasach”. Przypomniał o toczącej się wojnie rosyjsko-ukraińskiej, której końca wciąż nie widać. Podkreślił znaczenie polskiej pomocy, oświadczają zarazem, że polskie bezpieczeństwo opiera się na zaangażowaniu Polski we wspieranie Ukrainy, a krytykowanie takiego stanowisko świadczy o niezrozumieniu istoty bezpieczeństwa.

 

Między innymi dzięki naszej pomocy Ukraina obroniła się i wciąż walczy. A dzięki temu, że obrońcy Ukrainy powstrzymują rosyjską nawałę, zadając agresorowi codziennie bolesne straty, Polska jest dziś bezpieczniejsza! Jeśli ktoś tego nie rozumie, jeśli krytykuje nasze zaangażowanie i wsparcie, to znaczy, że w gruncie rzeczy nie rozumie niczego. Nie rozumie, na czym opiera się bezpieczeństwo polskie! – oświadczył prezydent.

Przeczytaj: Prezydencki minister: bezpieczeństwo Ukrainy jest częścią bezpieczeństwa Polski

Czytaj również: Duda: NATO powinno udzielić Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa

Duda zaznaczył, że „niepodległa Ukraina, też niepodległa Białoruś są niezwykle istotne dla niepodległej Polski” i „dla bezpieczeństwa naszych granic”.

– A my, Polacy, zawsze traktujemy nasze granice jako świętość. Wielokrotnie w historii były te granice atakowane, polscy żołnierze przelewali krew w ich obronie. Dlatego doskonale wiemy, że obrona granic to jeden z absolutnych fundamentów niepodległości. Obrona naszej wschodniej granicy – granicy Unii Europejskiej i NATO to dzisiaj kluczowy element polskiej racji stanu – podkreślił. Przypomniał, że jeszcze przed pełnoskalową agresją rosyjską na Ukrainę nasze granice stały się obiektem ataku hybrydowego „sterowanego przez białoruskie i rosyjskie służby”.

– To był test naszej determinacji, tego, czy jesteśmy przygotowani do zapewnienia Polkom i Polakom bezpieczeństwa. Jako państwo doskonale zdaliśmy ten test – dodał. Zaznaczył, że stało się to dzięki postawie i poświęceniu polskich żołnierzy i funkcjonariuszy.

– Wszyscy w Polsce muszą zrozumieć, że cały czas jesteśmy i będziemy poddawani różnym prowokacjom. Taki jest czas. Dlatego musimy być w nieustannej gotowości. Jesteśmy dobrze przygotowani do zapewnienia Polsce bezpieczeństwa. Ale jesteśmy też i będziemy niezwykle odpowiedzialni. Nie damy się sprowokować! – zapewnił prezydent Polski.

W swoim wystąpieniu zaznaczył, że od początku swojej prezydentury bezpieczeństwo i budowa polskiej armii jest dla niego najważniejszą sprawą. Powiedział, że polska armia jest od tego czasu rozbudowywana i wzmacniana, podczas gdy „wcześniej mieliśmy do czynienia z sytuacją dokładnie odwrotną”, w tym „ze zmniejszeniem liczebności polskich Sił Zbrojnych, z likwidacją wielu jednostek, z zanikającą obecnością wojskową na wschodzie Polski, z przyjmowaniem planów obrony Rzeczypospolitej na linii Wisły”.

– Nie może być powrotu do tamtej błędnej polityki! – podkreślił prezydent. Powiedział, że w 2015 roku Polska miała pod bronią tylko około 97 tysięcy ludzi, dysponując trzema dywizjami wojska. – (…) przerwaliśmy tę donikąd prowadzącą politykę, prowadzącą do katastrofy i odwróciliśmy zupełnie bieguny. (…) Dziś Wojsko Polskie liczy już ponad 175 tysięcy żołnierzy – zaznaczył. Dodał, że Polska wyciąga wnioski z wojny za naszą wschodnią granicą, m.in. unowocześniając system kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi. Podkreślił też, że „kupujemy nowoczesny sprzęt dla naszych żołnierzy”, a w 2023 roku na obronność przeznaczonych zostanie „ponad 4 proc. PKB – 137 miliardów złotych”. Wymienił w tym kontekście czołgi Abrams i K2, armatohaubice Krab i K9, systemy artylerii rakeitowej HIMARS i Chunmoo, jak również samoloty F–35 i FA–50, śmigłowce Apache czy AW–149, a także fregaty Miecznik czy drony Bayraktar.

Czytaj także: Morawiecki: Przeznaczymy od 3 do 4 proc. PKB na wojsko. Odbudujemy przemysł zbrojeniowy

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl
 

– Budujemy też najnowocześniejszy system obrony powietrznej w Europie, z niezwykle istotnym udziałem polskiego przemysłu obronnego. Celem całej tej wielkiej modernizacji jest takie uzbrojenie polskiej armii i stworzenie takiego systemu obrony, żeby nikt nigdy nie odważył się nas zaatakować, żeby polski żołnierz nie musiał walczyć, żeby sam nasz potencjał stanowił wystarczająco zniechęcający element do jakiejkolwiek agresji przeciwko Polsce – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent podziękował też wszystkim, „którzy, nawet wbrew krytyce, realizują ten plan”. – Bo niestety są tacy, którzy krytykują ten ambitny program modernizacji naszych Sił Zbrojnych. Są też i tacy, którzy głośno wypominają, że zadłużamy się po to, by kupić nowoczesny sprzęt. Że kupujemy na kredyt. Kiedy słyszę takie głosy, zawsze odpowiadam: nie możemy z tym czekać 20 czy 30 lat. Nie stać nas dzisiaj na bezczynność. Dlatego wzmacniamy i będziemy wzmacniali naszą armię tu i teraz. Bezpieczeństwo Polski, bezpieczeństwo Polek i Polaków jest bezcenne! – powiedział.

Duda zwrócił też uwagę, że bezpieczeństwo Polski zależy również od sojuszy. Powiedział, że jesteśmy „sprawdzonym i wiarygodnym sojusznikiem” w ramach NATO i podkreślał znaczenie decyzji o wzmocnieniu tzw. wschodniej flanki NATO podczas warszawskiego szczytu w 2016 roku, szczególnie większej obecności armii USA. W jego ocenie, „nasza współpraca ze Stanami Zjednoczonymi w zakresie bezpieczeństwa nigdy nie była tak dobra jak obecnie”. Zdaniem Dudy, decyzje z lipcowego szczytu NATO w Wilnie, i przejście od polityki odstraszania do polityki obrony „są kolejnym sukcesem Polski”. – Powstają plany obronne, nowe dowództwa, szykowane są 300–tysięczne siły wysokiej gotowości. (…) Wschodnia flanka NATO została istotnie wzmocniona! Także dlatego Polska jest dziś bezpieczna!

Zaznaczył zarazem, że kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa w Europie odgrywają Stany Zjednoczone. – Dlatego zaproponowałem, żeby jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w pierwszym półroczu 2025 roku było pogłębienie, zacieśnienie współpracy między Unią a Stanami Zjednoczonymi. Będziemy do tego przekonywali wszystkie państwa naszej Wspólnoty.

Podczas wystąpienia prezydent przypomniał też wystąpienie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w stolicy Gruzji Tbilisi 15 lat temu, gdzie apelował on „o jedność i przeciwstawienie się imperialnym zakusom Rosji”. Przywołał też znany cytat ówczesnego prezydenta: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!”. Duda wyraził żal, że Kaczyńskiego wówczas nie posłuchano, m.in. w kwestii rozszerzenia NATO o Gruzję i Ukrainę, co miało jego zdaniem zapewnić naszemu regionowi bezpieczeństwo.

Przeczytaj: Prezydent zamierza naciskać na USA ws. zaproszenia Ukrainy do NATO

– Był atakowany, w podły sposób wyszydzany… Ale to on miał rację. Przyznała mu ją historia – powiedział prezydent. – I to jest lekcja, z której wszyscy politycy powinni wyciągnąć wnioski. Dlatego właśnie wielokrotnie podczas mojej prezydentury apelowałem, żeby sprawy bezpieczeństwa Polski były wyłączone z politycznego sporu. Zwłaszcza w tak niespokojnym czasie, z jakim mamy aktualnie do czynienia.

Duda powiedział, że w 1920 roku polscy politycy potrafili zjednoczyć się w obliczu bolszewickiego zagrożenia i współpracować dla dobra Polski. – Dlatego ponownie apeluję do wszystkich polityków o odpowiedzialność. Szczególnie mocno – w czasie rozpoczętej właśnie kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi. Nie dajmy się rozgrywać i manipulować, nie ulegajmy prowokacjom. Szkody wyrządzone w ten sposób bezpieczeństwu Polski mogą być olbrzymie. Bierzmy przykład z ojców naszej niepodległości. Bezpieczeństwo Polski to sprawa najważniejsza!

Dodał, że „niestety, w ostatnim czasie pojawiło się w przestrzeni publicznej dużo nieodpowiedzialnych głosów, lekceważących słów, nawet żartów ze spraw bezpieczeństwa”.

– Odpowiedzialna polityka nie może być sprowadzona do kpin, do żartów, do szukania taniej popularności, do przerzucania się sensacjami. Polityka nie może być o niczym. Polityka musi być o czymś, musi mieć treść, musi realizować to co ważne dla ludzi. Obowiązkiem polityków jest dbać o sprawy istotne! Takie jak obrona naszych granic, jak wzmacnianie naszej armii, jak umacnianie naszych sojuszy! – podkreślił.

– Dzisiaj, w tych trudnych czasach najważniejszą polską sprawą musi być bezpieczeństwo! Bezpieczeństwo Polski, bezpieczeństwo Polek i Polaków, nasze bezpieczeństwo! Niech żyje Wojsko Polskie! Niech żyje wolna, niepodległa suwerenna Rzeczpospolita! Boże, błogosław naszą Ojczyznę, błogosław polskim żołnierzom i ich rodzinom, błogosław wszystkim Polakom! – zakończył Andrzej Duda.

Prezydent.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply