Nieoficjalnie: otwarcie siłowni za dwa tygodnie

Branża fitness będzie mogła wrócić do pracy za dwa tygodnie – dowiedziało się nieoficjalnie w piątek radio RMF FM.

Za dwa tygodnie rząd ma przystąpić do kolejnego etapu odmrażania gospodarki – wynika z nieoficjalnych informacji. Jedną z branż, które będą mogły wznowić działalność, ma być branża fitness.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6638.82 PLN    (30.17%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Funkcjonowanie siłowni będzie teraz różniło się od tego, co znamy sprzed epidemii koronawirusa. Liczba osób korzystających z siłowni będzie ograniczona, a ćwiczący będą musieli zachowywać dystans między sobą. Właściciele siłowni będą musieli zadbać o takie rozstawienie sprzętu, by ćwiczący nie byli zbyt blisko siebie.

Klienci będą zobowiązani do każdorazowej dezynfekcji sprzętu po skończonych ćwiczeniach. Nie będzie można korzystać z pryszniców a być może także szatni, co dla wielu klientów będzie uciążliwe.

RMF nie podało, czy w trakcie ćwiczeń obowiązkowe będzie noszenie maseczek bądź innej zasłony ust i nosa.

Ponadto od 1 czerwca swoje drzwi będą mogły otworzyć salony tatuażu i piercingu – dowiedzieli się nieoficjalnie dziennikarze radia. Dopiero za trzy bądź cztery tygodnie będą mogły to samo zrobić baseny. Nie jest jasne, co z aquaparkami, gdzie zachowanie dystansu niemal niemożliwe.

Jak pisaliśmy, w Polsce znajduje się około 10 tys. obiektów sportowo-rekreacyjnych, klubów fitness jest zaś około 3,5 tys. Jest w nich zatrudnionych około 100 tys. pracowników. Członkostwa w klubach posiada ponad 3 mln osób – daje to roczny przychód w wysokości 4,2 mld złotych. Branża przewiduje, że w wyniku epidemii jej przychody będą o ok. 40 proc. niższe niż rok wcześniej i to pod warunkiem, że wprowadzone zakazy i izolacja będą miały charakter jednorazowy i zakończą się przed czerwcem. Jeśli epidemia będzie miała swoją drugą falę jesienią, przychody branży zmniejszą się o ponad połowę.

Kilka dni temu portal money.pl podawał, że ponad połowa (59 proc.) z 300 ankietowanych przez Polską Federację Fitness osób – głównie właścicieli obiektów fitness oraz innych ośrodków sportowych – mówiła, że nie unikną bankructwa i upadłości, jeśli wraz z końcem maja nie dojdzie do otwarcia ich placówek. 56 proc. z nich nie mogło skorzystać z rozwiązań rządowej tarczy kredytowej z powodu nie spełniania kryteriów uzyskania pomocy. Ci, którzy z tej pomocy skorzystali, najczęściej wybierali zwolnienie z ZUS (35 proc.), postojowe dla pracowników (28 proc.) oraz pożyczkę w kwocie 5 tys. złotych (jedna czwarta).

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Kresy.pl / rmf24.pl / money.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz