Komisja Europejska potwierdziła, że kluczowe wiadomości dotyczące zakupu szczepionek przeciw COVID-19 zostały usunięte lub utracone. Sprawa określana jako „Pfizergate” wybuchła, gdy dziennikarz śledczy postanowił zbadać kulisy zawarcia kontraktu na zakup szczepionek przeciwko koronawirusowi, żeby zbadać, czy Unia nie przepłaciła za szczepionki. Umowę podpisała osobiście przewodnicząca KE.
Komisja Europejska potwierdziła, że wysoko postawiony urzędnik zapoznał się z wiadomościami dotyczącymi zakupu szczepionek przeciw COVID-19, które następnie zniknęły. Unia Europejska podkreśliła jednak, że „nie miała obowiązku ich przechowywania”. Sytuacja dotyczy umowy z 2021 r., kiedy to Komisja Europejska zawarła kontrakt na zakup do 1,8 mld dawek szczepionki przeciw koronawirusowi wyprodukowanej przez firmę Pfizer. Łączna wartość szczepionek zakupionych przez Unię od Pfizera wyniosła 21,5 miliarda euro.
Jak ujawnił „New York Times”, przewodnicząca KE Ursula von der Leyen wymieniała wiadomości tekstowe z prezesem Pfizera, Albertem Bourlą, podczas negocjacji kontraktu. Korespondencja ta odbywała się w trakcie kluczowych rozmów na temat zakupu szczepionek. Zgodnie z unijnymi zasadami przejrzystości dziennikarze zażądali ujawnienia treści tych wiadomości. Po odmowie ze strony Komisji, „New York Times” zaskarżył tę decyzję do sądu.
W maju Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Komisja Europejska nie miała podstaw, by odmówić udostępnienia wiadomości SMS wymienianych między Ursulą von der Leyen a szefem firmy Pfizer na temat zakupu szczepionek przeciwko Covid-19. KEw odpowiedzi przedstawiła amerykańskiemu dziennikowi bardziej szczegółowe sprawozdanie, jednak, jak podaje „New York Times”, nie rozwiało ono obaw środowisk domagających się większej przejrzystości w działaniach unijnych instytucji. W sprawozdaniu stwierdzono, że „odpowiedź Komisji sugeruje, że zniszczyła lub utraciła wiadomości, uznając je za nieistotne i nie mając obowiązku ich przechowywania”.
Według informacji „New York Times”, Komisja potwierdziła istnienie wiadomości tekstowych, chociaż wcześniej unikała jednoznacznego stanowiska w tej sprawie. Bruksela przyznała, że Björn Seibert, szef gabinetu Ursuli von der Leyen, przeczytał te wiadomości „latem 2021 r.”. Termin ten wskazuje, że decyzja o nieprzechowywaniu korespondencji mogła zapaść po wniosku o jej udostępnienie, jaki w maju 2021 r. złożył Alexander Fanta, dziennikarz niemieckiego serwisu informacyjnego. Podobne żądanie zgłosił później także „The Times”.
Alexander Fanta skomentował sprawę: „Jestem zszokowany i przerażony, że zdecydowali się usunąć wiadomość po moim wniosku”, określając to działanie jako podjęte w „złej wierze”.
Komisja Europejska wyjaśniła, że według Seiberta „jedynym celem” tych wiadomości było planowanie rozmów telefonicznych i dlatego nie było konieczności ich archiwizowania. W odpowiedzi przekazano, że nie udało się znaleźć wiadomości podczas przeszukiwania urządzenia Ursuli von der Leyen oraz aplikacji Signal. Zaznaczono również, że przewodnicząca Komisji Europejskiej wielokrotnie zmieniała telefon od 2021 r., nie przenosząc w pełni danych na nowe urządzenia. Zgodnie z informacjami zawartymi w dokumencie, stare wiadomości nie zostały zachowane, a telefony były „sformatowane i poddane recyklingowi”.
W związku z ujawnieniem informacji o znikających wiadomościach doszło 10 lipca br. do głosowania wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen w Parlamencie Europejskim. Było to pierwsze takie głosowanie przeciwko przewodniczącemu KE od ponad dekady. Do głosowania przyczyniły się m.in. kontrowersje wokół tzw. Pfizergate, wątpliwości dotyczące zarządzania funduszami UE oraz zarzuty dotyczące ingerencji w procesy wyborcze.
Czytaj: Europosłanka badająca „Pfizergate” zmarła w wieku 70 lat
Kresy.pl/apnews.com
































