Gliwice: grupa osób, w tym naukowcy, chce zablokować budowę Pomnika Powstań Polskich

Około 40 osób, w tym naukowcy z Politechniki Śląskiej, podpisało się pod apelem do prezydenta Gliwic o wstrzymanie budowy w tym mieście Pomnika Powstań Polskich. Twierdzą w nim, że pomnik jest „anachroniczny w kształcie” i że „zawłaszczy symbolicznie i formalnie przestrzeń placu”. Jednocześnie przekonują, że pomnik ma wydźwięk „sprzeczny z tożsamością wielu mieszkańców Gliwic i powiatu gliwickiego”.

W Gliwicach na placu Krakowskim trwa budowa Pomnika Powstań Polskich. Pomnik powstaje z inicjatywy gliwickiego oddziału Stowarzyszenia Pamięci Armii Krajowej. Decyzję w sprawie jego wzniesienia radni miasta podjęli jeszcze w 2017 roku. Mimo to w ostatni poniedziałek grupa 41 osób opublikowała apel do prezydenta Gliwic Adama Neumanna o wstrzymanie budowy pomnika. Pod apelem podpisali się architekci, profesorowie, ludzie kultury, dziennikarze i społecznicy, w tym naukowcy z Politechniki Śląskiej oraz podkreślający swoją śląską „narodowość” pisarz Szczepan Twardoch.

W apelu, którego treść opublikowały Nowiny Gliwickie, można przeczytać, że zdaniem jego sygnatariuszy Pomnik Powstań Polskich ma „anachroniczny” kształt i „z całą pewnością zawłaszczy symbolicznie i formalnie przestrzeń całego placu”. Co więcej, jego budowa ma zamknąć „na wiele lat” możliwość modernizacji placu „i jego zamiany w nowoczesną i prawdziwie przyjazną przestrzeń”.

„Nawet pomijając kwestie tożsamościowe i jego wydźwięk sprzeczny z tożsamością wielu mieszkańców Gliwic i powiatu gliwickiego, taka budowla na publicznym, miejskim placu całkowicie zmieni odczuwanie i charakter przestrzeni” – napisano w apelu.

Oprócz apelu w internecie pojawiła się petycja, którą mogą podpisywać przeciwnicy pomnika.

Jeszcze w grudniu 2017 roku przeciw Pomnikowi Powstań Polskich na portalu Onet wypowiedział się Szczepan Twardoch, skupiając się głównie na argumentach „tożsamościowych”. Twardoch nazwał działaczy Stowarzyszenia Pamięci Armii Krajowej „leśnymi dziadkami”, którzy chcą postawić pomnik „do jego świata”. W swoim tekście pisarz przekonywał, że powstania, które pomnik ma upamiętniać, poza powstaniami śląskimi, nie mają odniesienia do Śląska i Gliwic. W ostatnim zdaniu Twardoch radził pomysłodawcom obelisku, by „wsadzili go sobie w d…” [w oryginale bez kropek – red.].

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pomnika broni Grzegorz Krawczyk, dyrektor Muzeum w Gliwicach. „Uwiecznienie pamięci polskich zrywów niepodległościowych, w bądź co bądź polskich Gliwicach, bynajmniej nie stoi w sprzeczności z lokalną, śląską pamięcią miasta, jak widzą to niektórzy przeciwnicy tej inicjatywy. Co więcej, może być jej ubogacaniem i dopełnieniem o wątki bliskie tej części mieszkańców, którzy po 1945 roku stali się nowymi, polskimi mieszkańcami miasta” – napisał Krawczyk cytowany przez portal Gliwice.naszemiasto.pl. Jego zdaniem autorzy apelu zasłaniają się „kuriozalnymi” argumentami o rzekomym zawłaszczeniu placu nie chcąc przyznać, że nie zgadzają się z ideową wymową stawianego monumentu.

CZYTAJ TAKŻE: Śląski historyk dla Kresów.pl: ślązakowcy i banderowcy to środowiska pokrewne ideowo

Kresy.pl / nowiny.gliwice.pl / gliwice.naszemiasto.pl / onet.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz