Spotkanie w sprawie Krymu zorganizowały w RB ONZ Polska, Holandia, Szwecja, Wielka Brytania i USA.

W czwartek nieformalnie zebrała się Rada Bezpieczeństwa ONZ, aby omówić sprawę zajęcia Krymu przez Rosję. – podała Polska Agencja Prasowa. Spotkanie zorganizowały Polska, Holandia, Szwecja, Wielka Brytania i USA we współpracy z niezasiadającą w RB ONZ Ukrainą.

Jak pisze PAP, podczas dyskusji zarzucano Rosji nielegalną aneksję półwyspu i łamanie praw człowieka. Według mówców zajęcie Krymu było jednym z największych naruszeń Karty Narodów Zjednoczonych od zakończenia II wojny światowej. Apelowano o dopuszczenie na Krym niezależnych obserwatorów praw człowieka, pokojowe rozwiązanie konfliktu i wycofanie się z zajętych terenów.

„Podkreślamy, że poszanowanie suwerenności i integralności terytorialnej jest wstępnym warunkiem pokojowego współistnienia państw. Tak zwane referendum nie stanowi żadnej podstawy prawnej dla zmiany statusu Autonomicznej Republiki Krymu i miasta Sewastopol jako legalnych części Ukrainy. To nielegalne głosowanie było po prostu sprzeczne z konstytucją Ukrainy” – mówiła podczas posiedzenia stała przedstawiciel RP przy Narodach Zjednoczonych, ambasador Joanna Wronecka. Wskazywała, że Polska jest zaniepokojona militaryzacją Krymu oraz całego regionu Morza Czarnego, a także obawia się o sytuację mniejszości religijnych i etnicznych, w szczególności krymskich Tatarów.

Obecna na posiedzeniu wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Ołena Zerkal zarzucała Rosji łamanie prawa międzynarodowego nie tylko na Ukrainie, ale także wcześniej w Gruzji, a obecnie w Wielkiej Brytanii, poprzez otrucie Siergieja Skripala. Jej zdaniem od czasu zajęcia Krymu nastąpiło tam pogorszenie sytuacji jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka. Według Zerkal zmniejszanie presji na Rosję tylko ją zachęca do łamania prawa międzynarodowego. Zarówno ona, jak i ambasador Szwecji przy ONZ Olof Skoog wskazywali, że sprawa Krymu jest sprawą o globalnym znaczeniu. O łamaniu praw człowieka na anektowanym obszarze, a także o niesprawiedliwości i biedzie mówiła przedstawicielka krymskich Tatarów Ayla Bakkalli.

Zastępca ambasadora Rosji przy ONZ Dmitrij Polanski odpierał te zarzuty. Jego zdaniem przyłączenie Krymu do Rosji było legalne. Zapewniał, że sytuacja ludności na Krymie, w tym Tatarów, uległa polepszeniu i zapraszał do przyjazdu na Krym, by się o tym przekonać. Twierdził, że to na Ukrainie doszło do prześladowań i ignorowania praw człowieka. Jego stanowisko spotkało się ze sprzeciwem Ołeny Zerkal.

PAP przypomniało, że w środę prezydent Rosji Władimir Putin odrzucił możliwość powrotu Krymu w granice Ukrainy. Przyłączenie półwyspu do Rosji nazwał „sprawiedliwością dziejową” i przykładem „prawdziwej demokracji”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: ONZ skrytykowało Rosję za jej działania na Krymie

Kresy.pl / PAP




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Gaetano :

    I co zasugerują dyplomatołki, wystosowanie rezolucji, że Krym, integralna część FR, ma być przekazany ukrom? Pomijając to, jeśli Rosja nie inkorporowałaby półwyspu, w zdecydowanej większości zamieszkanego przez Rosjan, już dawno uSSmański gad panoszyłby się w całym basenie M. Czarnego.

    Ach i jeszcze zatroskana ambasadorka tak bardzo martwi się „o sytuację mniejszości religijnych i etnicznych” – idiotka nie wie, bo nikt jej tego nie powiedział, że mniejszości etniczne w FR są traktowane na równi, nawet tablice miejscowości są dwujęzyczne. Gdyby tak z równie wielką troską zainteresowała się losem naszych Kresowian, ale gdzie tam, rąbał ich pies, najważniejsze jest „teraz k. my” w RB i trza się wykazać. Na forum ONZ z kolei, należy poruszyć sprawę ludobójstwa na Polakach na krańcach II RP i – w kontekście ostatnich wydarzeń – sytuację Kresowian po wprowadzeniu bander-reformy tzw. oświatowej. I to jest proste zadanie dla tych polskojęzycznych, niejako test, którego nigdy nie zaliczą.