Według rzecznika Kremla, „z Polski może pochodzić zagrożenie dla integralności terytorialnej Ukrainy”. Dmitrij Pieskow twierdzi, „tradycyjnie nieprzyjazna” retoryka ze strony Polski w ostatnich miesiącach stała się wroga.

Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, wypowiedział się w ten sposób podczas piątkowej konferencji prasowej.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

791 PLN    (3.59%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– To, że z Polski przez ostatnie miesiące wychodzi bardzo, bardzo wroga retoryka – ona tradycyjnie nie była przyjazna, ale w ostatnich miesiącach stała się wroga – i to, że z Polski może pochodzić zagrożenie dla integralności terytorialnej Ukrainy, to również oczywiste fakty – oświadczył Pieskow.

– Mówili o tym – dodał, przypominając o niedawnej wypowiedzi szefa rosyjskiego wywiadu zagranicznego, Siergieja Naryszkina. Tydzień temu oskarżył on Stany Zjednoczone i Polskę o spiskowanie w celu zdobycia strefy wpływów na zachodniej Ukrainie, twierdząc, że omawiają plan zajęcia tej części państwa ukraińskiego. Doniesieniom tym zaprzeczył rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Jednocześnie, Pieskow nie chciał komentować słów białoruskiego przywódcy, Aleksandra Łukaszenki, który w wywiadzie mówił o wojnie Polski przeciw Rosji, Białorusi i Ukrainie, twierdząc, że Polska ma zamiar zająć zachodnie obwody Ukrainy. – Wolałbym nie komentować wypowiedzi prezydenta Białorusi – powiedział.

Część źródeł, m.in. turecka agencja Anadolu dodaje, iż Pieskow mówił też, że polskie władze często wspominały, iż część terytorium Ukrainy składa się z „historycznych polskim ziem”.

Dodajmy, że cześć rosyjskich mediów przypomina w tym kontekście słowa prezydenta Andrzeja Dudy, który w swoim wystąpieniu 3 maja br. powiedział m.in., że wierzy w to, iż „jak proroczo powiedział to prezydent Wołodymyr Zełenski, między Polską a Ukrainą w przyszłości nie będzie granicy”.

Komentując te słowa były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew napisał w serwisie Telegram, że Duda „oficjalnie uznał pretensje terytorialne względem Ukrainy”. Twierdził też, że Polska jest „głodna powrotu ziem”.

Interfax / rg.ru / gordon.ua / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz