Mężczyzna z Hongkongu, który podczas protestu w tym tygodniu wjechał motocyklem w policję, stał się pierwszą osobą oskarżoną o podżeganie do separatyzmu i terroryzmu zgodnie z nowym prawem o bezpieczeństwie narodowym – poinformował w piątek Reuters. Podczas zatrzymania miał przy sobie flagę „Wyzwolić Hongkong, rewolucja naszych czasów”.

Jak poinformował w piątek Reuters, pierwszy mieszkaniec Hongkongu został oskarżony na podstawie nowego prawa narzuconego przez Chiny. Został on zatrzymany podczas protestów w rocznicę przekazania miasta Chinom. Mężczyzna wjechał motocyklem w grupę kilku policjantów. Miał przy sobie flagę „Wyzwolić Hongkong – rewolucja naszych czasów”.

Pekin nałożył na Hongkong ustawę o bezpieczeństwie narodowym we wtorek po tygodniach niepewności, przesuwając najbardziej wolne miasto Chin i jedno z największych centrów finansowych na świecie na bardziej autorytarną ścieżkę.

Zobacz też: Ponad 300 osób aresztowanych w Hongkongu podczas środowych protestów [+Video]

Prawo karze zbrodnie podżegania do secesji, wywrotowość, terroryzm i zmowy z obcymi państwami nawet dożywotnim pozbawieniem wolności. Krytycy twierdzą, że mają one na celu wyeliminowanie sprzeciwu i zakończenie długotrwałej kampanii na rzecz większej demokratyzacji w mieście.

Policja poinformowała, że ​​23-letni mężczyzna oskarżony zgodnie z nowym prawem wjechał w kilku funkcjonariuszy podczas nieautoryzowanego protestu.  Nagranie zostało umieszczone w internecie i pokazuje, że kierowca przewrócił motocyklem kilku funkcjonariuszy na wąskiej uliczce po czym spadł i został aresztowany.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Władze w Pekinie i Hongkongu wielokrotnie powtarzały, że ustawodawstwo jest skierowane do kilku „kłopotliwych osób” i nie wpłynie na prawa i wolności, które leżą u podstaw roli miasta jako centrum finansowego. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i inne kraje potępiły nowe ustawodawstwo, a Organizacja Narodów Zjednoczonych wyraziła obawę, że ograniczy przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego i doprowadzi do ścigania działaczy.

Kilkadziesiąt osób zebrało się, aby zaprotestować przed innym sądem, gdzie oskarżono mężczyznę o za dźgnięcie policjanta ostrym przedmiotem w ramię podczas środowych zamieszek. Podnieśli puste kartki papieru, aby podkreślić, że obawiają się wpływu nowego prawa na wolność słowa.

W środę, w 23. rocznicę powrotu Hongkongu pod chińskie rządy, policja poinformowała, że ​​podczas protestów aresztowano około 370 osób, z których 10 przypadków dotyczyło naruszenia nowego prawa.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Nowe prawo zakłada, że organy Chińskiej Republiki Ludowej będą miały kompetencje w celu zapobiegania i ścigania na terenie Regionu Autonomicznego Hongkongu przestępstw takich jak działania separatystyczne, dywersyjne, terrorystyczne oraz w interesie obcych państw.

Władze centralne ChRL zdecydowały się na taki krok pod wrażeniem ubiegłorocznej fali protestów i zamieszek w Hongkongu. Miasto było areną wielkich zamieszek – starć z policją, ataków na gmachy publiczne i licznych aktów wandalizmu, starć między zwolennikami różnych opcji politycznych. Do zamieszek doszło w ramach ruchu protestacyjnego przeciw projektowi ustawy określającej zasady przekazywania rezydentów Hongkongu podejrzanych o popełnienie przestępstwa organom ścigania z innych regionów Chin. Projekt został opracowywany przez władze regionu. W czasie zamieszek dochodziło do manifestacji wrogości wobec państwowości Chińskiej Republiki Ludowej – deptania i palenia jej flag oraz wznoszenia kolonialnych flag brytyjskich oraz flag USA. Pod naciskiem ruchu protestacyjnego władze Hongkongu wycofały się z prac nad wspomnianym projektem ustawy.

Kresy.pl/Reuters

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz