Prezydenci Polski i Litwy Andrzej Duda i Gitanas Nausėda złożyli wizytę w Kijowie i spotkali się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim na znak solidarności z Ukrainą.

„Przybywamy do Kijowa na znak naszej solidarności z Prezydentem Ukrainy, naszym przyjacielem Wołodymyrem Zełenskim, z zaprzyjaźnionym z naszymi narodami – narodem ukraińskim, z państwem Ukrainą, które stoi dzisiaj wobec głębokiego kryzysu i groźby potężnej rosyjskiej agresji” – mówił Andrzej Duda.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

385.18 PLN    (1.75%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Wszyscy, jak tu stoimy we trzech, jesteśmy Prezydentami państw sąsiadujących z Rosją, Rosją, która dzisiaj stanowi dla Ukrainy realne zagrożenie, ale dla nas jest także sąsiadem, do którego apelujemy o pokój i spokój” – przekonywał Andrzej Duda.

Prezydent ocenił, że „na naszych oczach w widoczny sposób załamuje się system bezpieczeństwa w Europie, który przez ostatnie dziesięciolecia gwarantował spokój”. „Jest to czas wielkiego testu dla europejskiej solidarności, ale także dla jedności UE i NATO” – akcentował.

„W tym trudnym czasie musimy pokazać jedność, przezwyciężyć wszelkie podziały i różne spojrzenia na sytuację, musimy powiedzieć wyraźne: stop neoimperialnej polityce Rosji” – przekonywał Andrzej Duda.

„Mamy nadzieję, że nie dojdzie do wybuchu wojny. Apelujemy do Prezydenta Władimira Putina, do decydentów w Rosji, aby wstrzymali się od wydania rozkazu rozpoczęcia operacji zbrojnej przeciwko Ukrainie” – zaznaczył.

Andrzej Duda wyraził solidarność i pełne poparcie dla Ukrainy ze strony Polski.

„We współpracy z partnerami podejmujemy wszelkie niezbędne i przewidziane normami prawa międzynarodowego kroki na rzecz wsparcia integralności terytorialnej Ukrainy. Agresja strony rosyjskiej musi spotkać się ze zdecydowaną i wszechstronną reakcją społeczności międzynarodowej, w tym w postaci poważnych sankcji politycznych i ekonomicznych” – oświadczył Prezydent.

Dodał też, że Ukraina zasługuje na przyznanie statusu państwa kandydującego do UE.

CZYTAJ TAKŻE: Prof. Zapałowski: Putin już nie gra na federalizację, a defragmentację Ukrainy

Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa, w szczególności od Rosji, powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

„Nie jest tajemnicą, że Budapeszt (Memorandum – red.) nie działa, a ty i ja jasno rozumiemy, że Ukraina nie jest dziś w żadnym sojuszu bezpieczeństwa. My bronimy się przy wsparciu naszych partnerów. Ukraina potrzebuje gwarancji bezpieczeństwa konkretnie, teraz, bo chcemy wiedzieć, że będziemy w stanie chronić naszych ludzi, nasze domy”- powiedział Zełenski na wspólnej konferencji.

Zdaniem prezydenta Ukrainy, biorąc pod uwagę fakt, że blisko ukraińskich granic oraz terytoriów obwodów donieckiego i ługańskiego skoncentrowane jest prawie 150 tys. rosyjskich żołnierzy, uważa on, że Rosja powinna znaleźć się wśród państw dających gwarancje bezpieczeństwa.

„Nie jest tajemnicą, że wielokrotnie zapraszałem prezydenta Rosji, aby usiadł do stołu negocjacyjnego i zabrał głos, bo to kwestia dialogu, a nie warunków” – dodał.

CZYTAJ TAKŻE: Sankcje wobec Rosji: MSZ Chin zabiera głos

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Prezydenci wydali wspólne oświadczenie, w którym potępili decyzję Federacji Rosyjskiej o uznaniu separatystycznych „republik ludowych” na okupowanych terenach Ukrainy.

Dokument potępia decyzję Rosji o uznaniu niepodległości ŁRL i DRL na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy, co jest rażącym naruszeniem podstawowych norm i zasad prawa międzynarodowego, w tym Karty Narodów Zjednoczonych oraz gwarancji bezpieczeństwa udzielonych Ukrainie przez Memorandum Budapeszteńskie z 1994 r. .

W oświadczeniu stwierdzono, że Rosja świadomie i jednostronnie wycofała się z porozumień mińskich i ponosi pełną odpowiedzialność za dalsze pogarszanie się sytuacji bezpieczeństwa w regionie.

Szefowie Państw Trójkąta Lubelskiego potwierdzają swoje silne zaangażowanie na rzecz suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy w jej granicach uznanych przez społeczność międzynarodową, w tym na jej wodach terytorialnych. Decyzja Federacji Rosyjskiej o uznaniu „ŁRL” i „DRL” nie będzie miała skutków prawnych.

Dokument wzywa również społeczność międzynarodową do podjęcia zdecydowanych i dalekosiężnych kroków w odpowiedzi na akt agresji Rosji. Taka reakcja powinna obejmować szybkie wdrożenie potężnego pakietu sankcji wobec Rosji, w tym działań wymierzonych w Nord Stream-2.

W oświadczeniu podkreślono, że prezydenci Litwy i Polski stoją po stronie Ukrainy, w pełni aprobując i wspierając jej starania o rozwiązanie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego środkami dyplomatycznymi i pokojowymi. Podkreśla się, że Ukraina zasługuje na najsilniejsze poparcie dla swoich aspiracji europejskich i euroatlantyckich, co jest zgodne z wolą i wyborem narodu ukraińskiego.

Litwa i Polska potwierdzają swoje poparcie dla europejskiej perspektywy Ukrainy zgodnie ze wspólnymi deklaracjami z 18 marca i 3 maja 2021 r. Obra kraje mają wspierać wysiłki Ukrainy dążące do uzyskania statusu kandydata do członkostwa w UE.

CZYTAJ TAKŻE: Putin: Ukraina chce posiadać broń atomową

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Uznanie DRL i ŁRL

W poniedziałek wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin podpisał dekrety o uznaniu samozwańczych republik donbaskich separatystów. W tekście dekretów znalazło się polecenie oficjalnego wprowadzenia wojsk rosyjskich na obszar Donbasu. We wtorek wiceminister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej Andriej Rudenko oświadczył, że Rosja uznała DRL i ŁRL w granicach, w których „władze republik faktycznie sprawują władzę i jurysdykcję”. kolei rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o tę kwestię odparł, że chodzi o uznanie separatystycznych republik „w granicach, w jakiś się proklamowały” i w jakich „istnieją i zostały ogłoszone”.

Władimir Putin oświadczył, że Rosja faktycznie uznała granice separatystycznych republik w Donbasie w granicach obwodów donieckiego i Ługańskiego, przy czym miałoby to zostać doprecyzowane podczas negocjacji separatystów z władzami Ukrainy. Jego zdaniem, porozumienia mińskie przestały obowiązywać.

Jak pisaliśmy, Rada Federacji, we wtorek izba wyższa rosyjskiego parlamentu, zatwierdziła użycie sił zbrojnych poza Rosją w związku z sytuacją w Donbasie. Wniosek został jednogłośnie poparty przez 153 rosyjskich senatorów. „Ogólna liczebność formacji sił zbrojnych FR, rejony ich działania, stojące przed nimi zadania, okresy przebywania poza terytorium FR, określa prezydent Rosji w zgodzie z Konstytucją FR” – czytamy w dokumencie, który wszedł w życie z dniem przyjęcia. Wcześniej rosyjski parlament ratyfikował traktaty o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy pomiędzy Rosją a separatystycznymi republikami w Donbasie. Prezydent Rosji, Władimir Putin potwierdził, że Rosja udzieli pomocy wojskowej Donieckiej Republice Ludowej i Ługańskiej Republice Ludowej.

Prezydent Władimir Putin pytany, co przyczyniłoby się do odprężenia w relacjach Rosji z Ukrainą i Zachodem, opowiedział się za „pewnym stopniem demilitaryzacji dzisiejszej Ukrainy”, przy czym najlepszym rozwiązaniem byłoby, jego zdaniem, zadeklarowanie się tego państwa jako neutralnego i rezygnacja władz w Kijowie z zamiaru przystąpienia do NATO oraz posiadania taktycznej broni jądrowej. Oczekuje też, że państwa zachodnie przestaną przestaną „pompować” ukraińskie władze nowoczesnym uzbrojeniem i uznają rosyjską aneksję Krymu.

W środę Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy ogłosiła, że rekomenduje wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w całym kraju, z wyjątkiem obwodów ługańskiego i donieckiego, gdzie obowiązuje już inny reżim prawny.

Kresy.pl / prezydent.pl / interfax.com.ua

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz