Wołodymyr i Ołena Zełenscy złożyli kwiaty przed upamiętnieniem Polaków zamordowanych przez NKWD i pochowanych w Bykowni. Tymczasem nadal ciąży sprawa kwestii ekshumacji ofiar OUN-UPA oraz ukraińskiej polityki pamięci gloryfikującej zbrodniarzy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i pierwsza dama Ołena Zełenska uczcili w niedzielę Dzień Pamięci Ofiar Represji Politycznych, składając kwiaty na terenie Narodowego Rezerwatu Historyczno-Memorialnego „Bykowniańskie Mogiły” pod Kijowem. Ukraińska para prezydencka złożyła także kwiaty przed tablicą upamiętniającą polskie pochówki ofiar zbrodni katyńskiej.
W uroczystości podniesiono flagi Polski i Ukrainy z żałobnymi wstęgami. W Bykowni spoczywają Polacy z tzw. Ukraińskiej Listy Katyńskiej, zamordowani przez NKWD w 1940 roku. Polski Cmentarz Wojenny w Kijowie-Bykowni został utworzony w 2012 roku jako jedno z miejsc upamiętnienia ofiar zbrodni katyńskiej na terenach dawnego Związku Sowieckiego.
„Historyczne świadectwa rosyjskiego okrucieństwa przypominają nam bezustannie, że zło nie może pozostać bezkarne. W przeciwnym razie represje i nadużycia powrócą ze zdwojoną siłą” — napisał w mediach społecznościowych Zełenski.
Prezydent Ukrainy wskazał, że setki tysięcy Ukraińców oraz przedstawicieli innych narodów przeszło przez sowiecki aparat terroru. Jak podkreślił, wielu z nich było prześladowanych „po prostu za to, kim byli”.
Hundreds of thousands of Ukrainians and members of other nations went through the Soviet machine of terror. The overwhelming majority of them – simply for being who they were. Today, together, we honored the memory of those killed by political repression at the Bykivnia Graves… pic.twitter.com/RAtg8mPX0L
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) May 17, 2026
Zobacz: Na Ukrainie kolejny raz uczczono rocznicę śmierci Romana Szuchewycza
„Teraz, gdy tysiące naszych ludzi — jeńców wojennych i cywilnych — pozostaje w niewoli rosyjskiej i przechodzi te same próby, ważne jest, aby o tym nie zapominać. Trzeba podjąć wszystkie niezbędne wysiłki, na wszystkich szczeblach, by odzyskać każdego z nich” — przekazał Zełenski.
„Konieczne jest również, aby sprawiedliwości stało się zadość, a przestępcy zostali pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny. Wolny świat ma wystarczająco dużo siły, aby to zapewnić” — dodał prezydent Ukrainy.
W Bykowni pochowano co najmniej 30–35 tys. Ukraińców zamordowanych przez NKWD w Kijowie w okresie Wielkiego Terroru. Liczbę ukraińskich ofiar stalinowskich czystek szacuje się ogółem na około 150 tys. Zełenski wymienił w swoim wpisie m.in. przedstawicieli ukraińskiej kultury: Mychajłę Semenkę, Majka Johansena i Mychajłę Bojczuka.
Tymczasem na linii Kijów-Warszawa nadal ciąży sprawa kwestii ekshumacji ofiar OUN-UPA oraz ukraińskiej polityki pamięci gloryfikującej zbrodniarzy.
W ostatnich miesiącach pojawiły się punktowe zgody strony ukraińskiej na prace poszukiwawcze, m.in. w dawnej wsi Huta Pieniacka oraz na terenach dawnych miejscowości Ostrówki i Wola Ostrowiecka. IPN informował, że w kwietniu 2026 roku rozpoczął się kolejny etap prac na Wołyniu. Nie oznacza to jednak całościowego rozwiązania problemu. Przez lata strona polska wskazywała na blokowanie oraz przewlekłość procedur dotyczących miejsc pochówku ofiar OUN-UPA.
Kolejna spraw to ukraińska polityka pamięci gloryfikująca Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię – odpowiedzialne za ludobójstwo na Wołyniu. Na Ukrainie ich przywódcy i członkowie są przedstawiani jako uczestnicy walki o niepodległość.
Gest Zełenskiego wobec polskich ofiar NKWD ma więc wymiar polityczny i symboliczny. Ukraiński prezydent przywołuje polskie i ukraińskie ofiary sowieckiego terroru jako argument w obecnej walce z Rosją, ale jednocześnie Kijów nie zamknął sprawy polskich ofiar ukraińskiego nacjonalizmu.
Zobacz: Ambasador Ukrainy: Nie uważam Szuchewycza za zbrodniarza
Czytaj także: „Wybitny sportowiec”. Ukraińska Prawda gloryfikuje Szuchewycza
Kresy.pl






























