MON odpowiedziało na petycję ws. powrotu Birczy na Grób Nieznanego Żołnierza – to samo co ponad dwa lata temu

W odpowiedzi na petycję trzech rad samorządowych z Podkarpacia o przywrócenie upamiętnienia obrońców Birczy przed UPA, MON wystosowało odpowiedź o tej samej treści, co 2,5 roku temu w odpowiedzi na inne pismo. Sprawa ma być „rozpatrywane kompleksowo” w ramach planowanej odbudowy Pałacu Saskiego.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, pod koniec maja br. Rady Powiatów Przemyskiego i Bieszczadzkiego oraz Rada Gminy Bircza wspólnie wystosowały petycję do Ministerstwa Obrony Narodowej z apelem o przywrócenia napisu „Bircza 1945-1946’” na tablicy pamiątkowej Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie. „Chcemy, żeby należycie uhonorowano mieszkańców Birczy i jej obrońców” – mówił wówczas portalowi Kresy.pl Wojciech Bobowski, przewodniczący Rady Powiatu Przemyskiego.

Przypomnijmy, że w latach 1945-1946 Bircza była broniona przed atakami ze strony UPA przez „ludowe” Wojsko Polskie i milicję. Cześć zabitych bojówkarzy UPA, biorących udział w atakach na Birczę, spoczywa obecnie na ukraińskim cmentarzu wojskowym w Przemyślu-Pikulicach. Nazwa Birczy została usunięta w listopadzie 2017 roku tuż przed oficjalnym odsłonięciem przez ówczesne kierownictwo Ministerstwa Obrony Narodowej.

Przeczytaj: Prof. Zapałowski: będziemy domagać się powrotu Birczy na tablicę przy Grobie Nieznanego Żołnierza

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Miesiąc później MON wystosował odpowiedź na petycję podkarpackich samorządowców, podpisaną przez dr Michała Wiatera, zastępcę dyrektora departamentu edukacji, kultury i dziedzictwa. W piśmie tym, skierowanym do Wojciecha Bobowskiego, MON poinformował, że „w związku z planowaną odbudową Pałacu Saskiego i kolumnady na Placu Marszałka Piłsudskiego w Warszawie, kwestie dotyczące wydarzeń i miejsc walk w tym szczególnym dla wszystkich Polaków miejscu – Panteonie Chwały Oręża Polskiego, będą rozpatrywane kompleksowo podczas realizacji tego wielkiego projektu”.

Wiater zapewnił przy tym, że resort obrony podchodzi „z dużym szacunkiem i powagą” do „opinii mieszkańców Podkarpacia w sprawie upamiętnienia wydarzeń związanych z obroną Birczy”. Dodano też, że „zostaną przeprowadzone szerokie konsultacje oraz ponowna analiza całości spraw związanych z wyjaśnieniem wątpliwości pojawiających się w kwestii tablic memoratywnych oraz symboliki umieszczanej na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie”.

Treść odpowiedzi upublicznił działacz kresowy z Elbląga, Jacek Boki. Zaznaczył, że odpowiedź udzielona przez MON na petycję samorządowców z Podkarpacia jest niemal identyczna jak ta, którą otrzymał na swoje pismo w tej sprawie sprzed prawie trzech lat, skierowane do ministra obrony Mariusza Błaszczaka.

„Odpowiedź udzielona nam, tak jak i w obecnym przypadku, przez urzędnika MON dr. Michała Wiatera, w swojej treści absolutnie, nie różniła się niczym, poza drobnymi stylistycznymi sformułowaniami, nie zmieniającymi jednak sensu całego tekstu, oraz napisu znajdującego się w nagłówku odpowiedzi MON, w którym trzy lata temu widniał napis: ,,Służymy Najjaśniejszej”, a dziś zamiast służenia Najjaśniejszej, widnieje hasło:.. ,,Szczepimy się”” – twierdzi Boki. „Jest to taka sama odpowiedź odmowna, skonstruowana według takiego samego schematu” – dodał.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że o petycji elbląskiego działacza nasz portal pisał na początku 2019 roku. Na pismo Bokiego odpowiedział wówczas dr hab. Paweł Hut, dyrektor Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON. Powiązał on sprawę powrotu „Birczy” na tablicę na Grobie Nieznanego Żołnierza z rozważaną wówczas odbudową Pałacu Saskiego. Z dokumentu wynikało, że tablica z tą nazwą znajdzie się tam dopiero wtedy, gdy kiedyś ten pałac powstanie. Jacek Boki już wówczas skrytykował tę odpowiedź MON.

Czytaj także: W Birczy rozebrano pomnik żołnierzy zabitych przez UPA [+FOTO]

Dodajmy, że odbudowa Pałacu Saskiego jest jednym z elementów ogłoszonego w tym roku przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego tzw. Polskiego Ładu, czyli programu mającego „naprawić” rzeczywistość w Polsce po pandemii koronawirusa, odbudowany miałby zostać Pałac Saski w Warszawie. Deklarację w tej sprawie złożył prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński. Mówił o tym także wicepremier i minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu prof. Piotr Gliński. Jednocześnie, pojawiła się koncepcja, żeby za odbudowę pałacu zapłacili Niemcy. Na początku czerwca br. w Kancelarii Prezydenta RP został powołany specjalny zespół, który ma opracować rozwiązania legislacyjne dla inicjatywy ustawodawczej Prezydenta RP, dotyczącej przygotowania i realizacji inwestycji polegającej na odbudowie Pałacu Saskiego w Warszawie wraz z inwestycjami towarzyszącymi.

W IPN potwierdziliśmy, że pierwotna wersja tablicy z nazwą Birczą, którą później, niedługo przed odsłonięciem „po cichu” usunięto i zamieniono na inną, była uzgadniana z Instytutem i zaaprobowana przez niego. O usunięciu tablicy zadecydowało ówczesne kierownictwo MON, a powody tej decyzji były dla IPN nieznane. Wcześniej informowaliśmy, że z marcowej odpowiedzi resortu obrony na list posłów PSL Mieczysława Kasprzaka i Piotra Zgorzelskiego wynikało, że za decyzją o usunięciu upamiętnienia Birczy na tablicy Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie stał m.in. były szef MON Antoni Macierewicz. Wiadomo też, że zdecydowanym przeciwnikiem takiego upamiętnienia jest dr hab. Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W uzasadnieniu dla pozytywnej decyzji szefa IPN ws. Ronda Obrońców Birczy stwierdzono, że nazwa „nawiązuje do działań lokalnej Samoobrony, żołnierzy Wojska Polskiego, milicjantów, którzy w latach 1944-1947 bronili mieszkańców Birczy i okolicznych miejscowości przed atakami nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA”. „Celem UPA w czasie III ataków na Birczę w latach 1945-1946 było zniszczenie Birczy” – podkreśla IPN, przywołując na dowód słowa Mirosława Huka ps. Hryhora, prowidnyka I Okręgu OUN tzw. Zakerzońskiego Kraju. IPN podkreśla, że „celem milicjantów i żołnierzy Wojska Polskiego broniących Birczy była przede wszystkim skuteczna ochrona polskiej ludności przed UPA”, a wśród obrońców, którzy weszli w skład „instytucji mundurowych Polski ‘Ludowej’”, byli m.in. byli żołnierze AK. „W owym czasie nie było innej możliwości uchronienia naszych rodaków na tym terenie przed działalnością ukraińskich nacjonalistów” – zaznacza IPN.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2017 r. portal Kresy.pl otrzymał z MON kuriozalną odpowiedź uzasadniającą usunięcie nazwy Birczy. MON napisało wówczas, że „decyzja o jej usunięciu podyktowana była koniecznością wyboru spośród 200 miejscowości o podobnym charakterze, podobnych wartościach historycznych”.

Bircza pojawia się i znika

Przypomnijmy, że w listopadzie 2017 r. z nowej tablicy przy Grobie Nieznanego Żołnierza upamiętniającej żołnierzy polskich walczących z UPA, usunięto nazwę Birczy, która trzykrotnie obroniła się przed atakami UPA. Do usunięcia doszło tuż przed oficjalnym odsłonięciem tej tablicy, będącej jedną z dwóch, które zostały poświęcone polskim żołnierzom, którzy bronili Polaków przed OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Wcześniej jako pierwsze medium w Polsce informowaliśmy, że MON w efekcie nacisków rozważało takie działanie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wcześniej szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wjatrowycz formułował insynuacje, że są one poświęcone „czekistom” walczącym z UPA. Później precyzował, że ma na myśli właśnie Birczę. Jeszcze przed uroczystym odsłonięciem tablic w MON dwuznacznie powiedziano nam jedynie, że „na razie tablice są w takiej formie, w jakiej zostały zrobione”. Kresy.pl jako pierwsze zajęły się tą sprawą.

Przeciwko działaniom władz ws. usunięcia tablicy z nazwą Birczy stanowczo zaprotestowali podkarpaccy działacze patriotyczni, na czele z Mirosławem Majkowskim z Przemyśla. Swoje oburzenie „niegodziwym, haniebnym i jakże skandalicznym czynem” wyrazili także przedstawiciele władz samorządowych Birczy, a także innych gmin regionu. Ponadto, powstał komitet ds. walki o powrót nazwy Birczy na tablicę na Grobie Nieznanego Żołnierza, w skład którego weszli m.in. znani historycy i wykładowcy, działacze patriotyczni, samorządowi i politycy, działacze kresowi, osoby duchowne, dziennikarze i publicyści czy ludzie sztuki  i inni.

Przypomnijmy, że Kresy.pl poprosiły o opinię historyków dr. hab. Andrzeja Zapałowskiego i Leszka Żebrowskiego o odniesienie się do zarzutów odn. Birczy, formułowanych m.in. przez Wjatrowycza. Obaj eksperci nie pozostawili na wypowiedzi szefa ukraińskiego IPN suchej nitki. Zarówno Zapałowski jak i Żebrowski wskazują, że na terenach zagrożonych przez OUN-UPA w okolicach Birczy panował nieformalny rozejm pomiędzy polskim podziemiem a oddziałami „ludowego” Wojska Polskiego. Co więcej, żołnierze AK i BCh masowo wstępowali do oddziałów milicji po to, by móc dalej bronić swoich miejscowości przed OUN-UPA. W związku z tym nie dochodziło do walk między siłami formalnie podległymi komunistom a polskim podziemiem.

PRZECZYTAJ: Prawdziwa tragedia Birczy

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz