15 proc. Polaków obawia się utraty zatrudnienia, a niemal co piąty Polak w grupie wiekowej 19-24 lata już stracił pracę – wynika z badania zleconego przez mBank. Ponadto, 66 proc. Polaków planuje ograniczyć zakupy. Wszystko w efekcie pandemii Covid-19.

W tym tygodniu opublikowano wyniki badań zleconych przez mBank. Dotyczyły one m.in. oczekiwań respondentów względem sytuacji zawodowej w związku z sytuacją wywołaną przez pandemię koronawirusa. Jak podano, 15 proc. zatrudnionych badanych spodziewa się w najbliższym czasie zwolnienia. Dotyczy to szczególnie najmłodszych pracowników, w wieku 18-24 lata. Spośród nich aż 26 proc. spodziewa się zwolnienia.

Wynikać ma to z tego, że młodzi relatywnie częściej pracują na umowach cywilnoprawnych (17 proc. badanych, przy średniej 11 proc. dla całej grupy) oraz, że z racji krótkiego stażu pracy może dotknąć ich optymalizacja kosztów w firmach. Co więcej, w przypadku osób młodych często okresy wypowiedzenia są krótsze, przez co takich ludzi jest firmom łatwiej zwalniać.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Ponadto, około 30 proc. pracowników zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych spodziewa się zwolnienia. W przypadku osób pracujących na etacie takie obawy ma 12 proc. respondentów. Analitycy mBanku przypuszczają, że wpływ na to może mieć też to, iż tę pierwszą formę zatrudnienia chętniej stosują takie branże sektora usług, jak gastronomia czy hotelarstwo, w które obecne restrykcje uderzają najmocniej. Tym bardziej, że według GUS około 70 proc. firm z tych branż ocenia, że skutki COVID-19 zagrażają ich stabilności.

Jednocześnie, dla wielu osób utrata pracy już stała się faktem. Osoby niepracujące stanowiły 36 proc. ogółu badanych, przy czym 16 proc. pracowało przed epidemią, ale po jej wybuchu straciło pracę. Analitycy mBanku szacują, że może chodzić nawet o około 900 tys. etatów. Dodają, że dokonane zwolnienia będą stopniowo pojawiały się na rynku pracy, a stopa bezrobocia wzrośnie do około 10 proc.

Zwolnienia dotknęły wszystkich grup wiekowych, przy czym najmocniej najmłodszych pracowników, w wieku 19-24 lata. Według opublikowanych danych, około 19 proc. z nich już straciło pracę (średnia dla wszystkich grup to 8 proc.). Cięcia w zatrudnieniu w najmniejszym stopniu dotknęły pracowników w średnim wieku (35-44 lata), z najbardziej ustabilizowaną sytuacją na rynku pracy. W przypadku osób powyżej 54 lat utratę pracy zadeklarowało 10 proc. ankietowanych.

Przeczytaj: Rozmowa Dudy z Zełenskim – omawiano m.in. ściąganie pracowników z Ukrainy

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Marcin Mazurek, główny ekonomista mBanku zaznacza, że te wyniki przedstawiono jako transformowane, uwzględniając liczbę pracujących w różnych grupach wiekowych. „Bez tej transformacji badanie ankietowe sugerowałoby małą skalę zwolnień grupie 55+. Łatwo byłoby do tego dorobić historię, ale nie byłaby to prawda. To grupa o niskiej aktywności zawodowej i trzeba brać to pod uwagę analizując wyniki” – tłumaczy ekonomista, cytowany przez Interię.

Badanie wykazało też, że obawy o źródło utrzymania przełożyły się na zachowania zakupowe Polaków. Średnio 66 proc. badanych deklarowało, że zamierza ograniczyć zakupy tylko do tych, które są niezbędne do codziennego funkcjonowania. Częściej mówiły o tym osoby, które spodziewają się zwolnienia (80 proc.). Jednak także osoby, które nie mają takich obaw ws. swojego zatrudnienia, w 63 proc. przypadków zamierzają oszczędzać. Eksperci przy omawianiu tych wyników zastrzegają jednak, że ankietowani mogli odnosić się także do fizycznych możliwości dokonywania zakupów. Wówczas, faktyczna skala redukcji wydatków w związku z epidemią COVID-19, która ujawni się po zniesieniu ograniczeń, będzie mniejsza.

Mazurek uważa, że badanie ankietowe potwierdza założenia i wnioski płynące z modeli opracowywanych przez analityków jego banku. Zaznacza, że potwierdza się, iż pracę tracą osoby słabiej związane z rynkiem pracy. Z kolei w przypadku konsumentów „widać powszechne ograniczenie wydatków i skupienie się na koszyku podstawowych dóbr”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak informowaliśmy, przed tygodniem wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz przyznała, że na koniec roku liczba bezrobotnych w Polsce może wzrosnąć do 1,5 mln osób, a stopa bezrobocia do 9-10 proc. Nie wyklucza, że w kwietniu łącznie może być już w Polsce ponad 950 tys. osób bez pracy. Już wcześniej pisaliśmy, że zdaniem minister rodziny, pracy i polityki społecznej, do końca roku liczba bezrobotnych w Polsce może wzrosnąć z ok. 920 tys. do ok. 1,4 mln, a poziom bezrobocia może wynosić 9-10 procent, czyli blisko dwa razy więcej niż obecnie.

Interia.pl / mBank / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz