Litewska Prokuratura Generalna i służby antykorupcyjne sprawdzają, czy Czesław Okińczyc, właściciel polskojęzycznych mediów na Litwie wzywający Polaków do większej integracji z Litwinami, mógł być zaangażowany w działania o charakterze korupcyjnym w związku z działalnością „Orlen Lietuva” – podaje portal L24.lt.

Jak poinformował w czwartek portal L24.lt, litewska Prokuratura Generalna i Służba Badań Specjalnych (STT) badają sprawę potencjalnie korupcyjnych działań mecenasa Czesława Okińczyca, właściciela radia i portalu „Znad Wilii”, związanych z działalnością spółki „Orlen Lietuva”.



Przypomnijmy, że Okińczyc, właściciel polskojęzycznych mediów na Litwie wzywający Polaków do większej integracji z Litwinami miał w porozumieniu ze swoim siostrzeńcem Jarosławem Niewierowiczem, w czasie, gdy był on litewskim ministrem energetyki, próbować wymusić na Orlenie korzystanie z usług swojej kancelarii prawnej w zamian za rozwiązanie utrudnień formalnych. Wątek ten pojawia się m.in. na taśmach z restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Według L24, suma takich usług często opiewa na miliony. Ostatecznie sprawa zakończyła się dymisją Niewierowicza.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Ponadto, portal ten, powołując się na osobę „przez wiele lat pełniąca wysokie funkcje w „Orlen Lietuva”” pisze, że po zdymisjonowaniu Niewierowicza, miała miejsce ciekawa sytuacja. Mianowicie, powstała Polsko-Litewska Izba Gospodarcza, której prezesem został właśnie on. Jakiś czas później, były minister powołał na stanowisko dyrektora wykonawczego Renatę Rudnicką. Prywatnie to żona Michała Rudnickiego, jednego z dyrektorów spółek podległych Orlenowi.

„Jak wynika z informacji podanych na stronie Izby, Orlen staje się sponsorem Izby. Po objęciu stanowiska dyrektora generalnego „Orlen Lietuva” przez Michała Rudnickiego, pieniądze z „Orlen Lietuva” w postaci funduszy reklamowych trafiają do należących do Czesława Okińczyca radia i portalu „ZW”” – czytamy na portalu L24.lt.

Dziennikarze tego portalu dotarli też do informacji, że sam Okińczyc mocno lobbował za tym, by to właśnie Rudnicki został wyznaczony na nowego dyrektora generalnego „Orlen Lietuva”. Został nim na początku stycznia 2018 roku.

Przeczytaj: Premierzy Polski i Litwy odbyli rozmowę telefoniczną ws. Orlenu

Orlen Lietuva jest jedną z największych firm działających na Litwie, a także największym płatnikiem podatków w tym kraju.

Jak Okińczyc szkodził Orlenowi na Litwie

Przypomnijmy, że dwa lata po tym, jak Orlen kupił rafinerię w Możejkach i stworzył Orlen Lietuva, władze Litwy rozebrały 19-kilometrowy odcinek torów kolejowych łączący rafinerię z Łotwą, blokując polskiej firmie najbardziej rentowny szlak eksportowy. Orlen planował w związku z tym budowę nowego rurociągu do Kłajpedy. Prace były bardzo zaawansowane. Orlen otrzymał od strony litewskiej zgodę w postaci dokumentu o wpływie inwestycji na środowisko. Jednak według litewskiego prawa zgodę tę, stosownym rozporządzeniem ministra energetyki, należało odnawiać co trzy lata.

W tym kontekście w sprawie pojawia się Czesław Okińczyc ze swym siostrzeńcem, Jarosławem Niewierowiczem, wówczas ministrem energetyki Republiki Litewskiej. Gdy objął stanowisko, nagle zaczęły się trudności. Ministerstwo nie zatwierdziło dokumentów i zwlekało z wydaniem decyzji. Szef Orlenu Lietuva Ireneusz Fąfara zwrócił się do ministerstwa energetyki o wyjaśnienia. Wówczas zaczęła się dziwna gra na zwłokę. Ówczesna wiceminister energetyki Renata Cytacka wspomina , że „sytuacja była bardzo dziwna”. Niewierowicz osobiście nadzorował sprawę Orlenu i nikt inny nie miał całej wiedzy o zaistniałej sytuacji. Próbował też obarczyć odpowiedzialnością za brak decyzji ministra ochrony środowiska.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zdecydowano się przeprowadzić konfrontację. W obecności przedstawiciela Orlenu Andrzeja Kupca, Renaty Cytackiej i przewodniczącego AWPL Waldemara Tomaszewskiego zatelefonowano w trybie głośnomówiącym do ministra Niewierowicza. Twierdził, że to nie on, lecz minister środowiska blokuje wspomniany dokument. Wówczas zatelefonowano do ministra Mazuronisa, który powiedział, że nie podpisywał dokumentu na prośbę samego Niewierowicza. Po ujawnieniu kłamstwa, obaj ministrowie szybko podpisali dokument. Zdaniem części komentatorów, sprawa ta doprowadziła do zdymisjonowania Renaty Cytackiej z funkcji wiceministra energetyki.

Ponadto, w tym samym czasie, gdy minister Niewierowicz zwlekał z podpisaniem ważnych dokumentów, Czesław Okińczyc próbował „nakłonić” Orlen do podpisania umowy na obsługę prawną spółki z jego własną kancelarią prawną, obiecując jednocześnie szybkie rozwiązanie problemów w zamian za wyłączność na obsługę prawną Orlenu. Część komentatorów nie wyklucza, że w sprawie może być drugie dno, związane z obecnością Okińczyca na tzw. liście Tomkusa, czyli osób podejrzanych o tajną współpracę z sowieckim KGB.

PRZECZYTAJ: Litwa: Okińczyc współpracował z KGB? Jedziński (AWPL): to bardzo prawdopodobne

Przypomnijmy, że parę miesięcy temu Okińczyc, którego nazwisko widnieje na liście współpracowników KGB, próbował odsunąć od siebie podejrzenia, powołując się na pismo z niewłaściwej instytucji, co wykazał mu poseł AWPL-ZChR Zbigniew Jedziński.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W lipcu br. wątek Okińczyca i Orlenu poruszył w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl szef AWPL-ZChR, europoseł Waldemar Tomaszewski. Zaznaczył, że właściciel zw.lt i Radia Znad Wilii, Czesław Okińczyc „ultymatywnie” domagał się od koncernu Orlenu, żeby to największe na Litwie przedsiębiorstwo obsługiwała jego prywatna kancelaria prawna. Przypomniał też, że medium to powstało jako filia liberalnego, polskiego Radia Zet, związanego ze środowiskami liberalnymi i Gazetą Wyborczą.

l24.lt / Kresy.pl

Litwa: Okińczyc pod lupą prokuratury i służb antykorupcyjnych. W tle działania wokół Orlenu na Litwie
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mariusz67 :

    Potężny skandal!!! Sprawą powinny pilnie zająć się także polskie organy sprawiedliwości – Orlen Lietuva jest częścią Orlenu!
    W Polsce trwa bezzasadna nagonka na ZPL w związku z rzekomymi problemami w buchalterii związku, które można bez problemu skorygować (a zresztą dotyczy drobnych kwot). Tutaj zaś jest potężny wątek korupcyjny, wielkie miliony w tle, podejrzane nominacje personalne, a nawet możliwe działania służb obcego państwa (sic!).
    Czy ABW już wybiera się po Okińczyca?

  2. anka :

    Ten pan Okinczyc przynosi nam wstyd. Ten przyjaciel Landsbergisa i Michnika powinien być natychmiast odcięty od pieniędzy polskiego podatnika. A jego radio i portal jest obficie finansowany nie tylko reklamami Orlenu, ale też przez Senat za pośrednictwem Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie. To wstyd i skandal, że polskie pieniądze finansują kogoś takiego.

  3. W_Litwin :

    znalezione: Skandaliczne wręcz gangsterskie zachowania Okinczyca. Ale niemniej skandaliczna jest umieszczanie reklam przez dzisiejszego dyrektora Orlen Lietuva M.Rudnickiego u tego samego Okińczyca w jego prywatnym radiu znad wilii. Ale widać ręka rękę myje, bo siostrzeniec Okińczyca zatrudnił żonę Rudnickiego, a ten sie teraz odwdzięcza reklamami, to musi sprawdzić polskie ABW i CBA, bo sprawa śmierdzi z daleka. (…)

    Siostrzeniec Okińczyca, eksminister Niewierowicz jest prezesem Polsko-Litewskiej Izby Gospodarczej. Niewierowicz zatrudnia żonę Rudnickiego. Rudnicki jako szef Orlen Lietuva przez reklamę daje zarobić mediom zw Okińczyca. Okińczyc jest wujkiem Niewierowicza…

    pętla się zaciska. Totalna kompromitacja tego wyjątkowo niesympatycznego człowieka, dla którego liczą się dwie rzeczy: pieniądze i rozbicie polskich organizacji