Jak Okińczyc szkodził Orlenowi na Litwie

Czesław Okińczyc, właściciel polskojęzycznych mediów na Litwie wzywający Polaków do większej integracji z Litwinami miał w porozumieniu ze swoim siostrzeńcem Jarosławem Niewierowiczem, w czasie, gdy był on litewskim ministrem energetyki, próbować wymusić na Orlenie korzystanie z usług swojej kancelarii prawnej w zamian za rozwiązanie utrudnień formalnych. Wątek ten pojawia się m.in. na taśmach z restauracji „Sowa i Przyjaciele”.

Na łamach portalu mojekresy.pl przypomniano o litewskim wątku afery taśmowej, dotyczącym Orlenu, który ujawniono w rozmowie byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego i prezesa PKN Orlen Jacka Krawca, nagranej w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Dotyczyło to problemów, jakie polski koncern napotkał na Litwie. Niektóre z nich pojawiły się za sprawą Czesława Okińczyca, właściciela radia i portalu Znad Wilii i zwolennika ugodowej postawy wileńskich Polaków względem państwa litewskiego, oraz jego siostrzeńca – Jarosława Niewierowicza, który wówczas pełnił funkcję litewskiego ministra energetyki Litwy.



Jak przypomina Antoni Matulewicz, dwa lata po tym, jak Orlen kupił rafinerię w Możejkach i stworzył Orlen Lietuva, władze Litwy rozebrały 19-kilometrowy odcinek torów kolejowych łączący rafinerię z Łotwą, blokując polskiej firmie najbardziej rentowny szlak eksportowy. Orlen planował w związku z tym budowę nowego rurociągu do Kłajpedy. Prace były bardzo zaawansowane. Orlen otrzymał od strony litewskiej zgodę w postaci dokumentu o wpływie inwestycji na środowisko. Jednak według litewskiego prawa zgodę tę, stosownym rozporządzeniem ministra energetyki, należało odnawiać co trzy lata.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

W tym kontekście w sprawie pojawia się Czesław Okińczyc ze swym siostrzeńcem, ministrem energetyki. Matulewicz przypomniał, że gdy Polacy na Litwie zmagali się z dyskryminacją i nielegalnym rozwiązaniem polskich samorządów na Wileńszczyźnie, Okińczyc „stał mocno przy największym polakożercy i swoim przyjacielu Vytautasie Landsbergisie”. Za tę „lojalność” został nagrodzony „nieskrępowaną możliwością robienia interesów i otrzymanymi funkcjami, choćby doradcy przy kolejnych prezydentach Litwy”.

„Gdy Polacy na Litwie cierpieli ze względu na swoją polskość, Okińczyc budował swoje biznesy i rozwijał kancelarię prawną. Założył też bez żadnych problemów polskojęzyczną grupę medialną ZW o lewicowo – liberalnym profilu, wybitnie antypisowską, korzystając z doświadczeń i współpracy z mediami Michnika. ZW promuje te same wartości co Gazeta Wyborcza, a w sprawach polskiej mniejszości na Litwie atakuje polskie organizacje i polskich działaczy, prezentując litewski punkt widzenia, szkodliwy dla zachowania polskości na Kresach” – pisze Matulewicz, dziwiąc się, że taka działalność jest sowicie dotowana przez fundacje zależne od polskiego państwa. Zaznacza, że tajemnicą poliszynela jest to, iż Okińczyc, wykorzystując swoje kontakty i wpływy, wywierał presję na polskie firmy chcące rozwijać swoją działalność na Litwie. Po to, żeby zwracały się do jego kancelarii prawnej, by „zdobyć swoiste „referencje” na działalność w tym kraju, oczywiście za stosownym honorarium za obsługę prawną”.

W tym kontekście autor artykułu przypomina wątek litewski rozmowy Sikorskiego z Krawcem, w której padają nazwiska Okińczyca oraz Niewierowicza (media w Polsce błędnie interpretowały to jako „Niklewicza”), obecnie prezesa zarządu Polsko – Litewskiej Izby Handlowej, a wówczas ministra energetyki RL.

Fragment tej rozmowy brzmi:

Krawiec: Dzisiaj taką notatkę czytałem, że to jest jedna wielka ściema na tej Litwie.

Sikorski: Złodzieje, przecież to są oszuści.

Krawiec: Zastanawiam się, byłem dzisiaj w Skarbie co tam zrobić, żeby jeszcze im bardziej na nosie zagrać.

Sikorski: A te obowiązkowe zapasy?

Krawiec: To jest znowu pod górę dla nas, bo możliwość utrzymywania za granicą, no to jest przeciwko nam. Wszystko jest przeciwko nam, co tam robią, niestety

Sikorski: Jakieś certyfikaty, zielone, tak?

Krawiec: Tam jest wszystko…

Sikorski: Skur***ny

Krawiec: …każda decyzja i to niby Niewierowicz, ten z mniejszości polskiej, ten minister to jest na pasku pani prezydent i chodzi tak jak…

Sikorski: To jest człowiek Okińczyca, tego polskiego….

Krawiec: No wiem, wiem, ten Okińczyc.

Sikorski: Czyli wszystko wiesz.

Krawiec: Tak, tak…

Sikorski: Ja mogę nacisnąć na nich, bo to jest, przecież my finansujemy, w pewnych wiesz. My możemy dmuchnąć. Wiesz, polska partia klub rządzi [w koalicji], a na złość robi polskiej firmie.

Krawiec: Ewidentnie.

Sikorski: Siulam taki interes. Ja chcę wychować Litwinów, żeby zrozumieli, że sr**ie na Polskę nie jest za darmo.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Matulewicz zaznacza, że ani Okińczyc, ani Niewierowicz, nie ustosunkowali się publicznie do treści opublikowanych rozmów.

Przeczytaj: Sikorski na taśmach: Ja chcę wychować Litwinów. Niezależna: To już międzynarodowy skandal!

Rozmowa ta wskazuje, że Sikorskiego niepokoją „jakieś certyfikaty, zielone”, stawiane jako przeszkoda dla rozwoju Orlenu, zaś decyzje w tej sprawie zależą od ministra. Wspomniane wcześniej certyfikaty ws. wpływu rurociągu do Kłajpedy na środowisko, które co kilka lat musiały być odnawiane w ministerstwie energetyki, nie generowały większych problemów. Sytuacja zmieniła się, gdy litewskim ministrem energetyki został Niewierowicz – siostrzeniec Okińczyca. Wówczas nagle zaczęły się trudności. Ministerstwo nie zatwierdziło dokumentów i zwlekało z wydaniem decyzji. Szef Orlenu Lietuva Ireneusz Fąfara zwrócił się do ministerstwa energetyki o wyjaśnienia. Wówczas zaczęła się dziwna gra na zwłokę.

Ówczesna wiceminister energetyki Renata Cytacka wspomina , że „sytuacja była bardzo dziwna”.

– Minister Niewierowicz osobiście kurował sprawę Orlenu i nikt inny nie miał całej wiedzy o zaistniałej sytuacji. Co więcej, minister próbował obarczyć odpowiedzialnością za brak decyzji Valentinasa Mazuronisa, ministra ochrony środowiska, jakoby ten blokował podpisanie zgody na dalsze korzystanie z rurociągu – mówi Cytacka, cytowana przez mojekresy.pl.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Zdecydowano się przeprowadzić konfrontację. W obecności przedstawiciela Orlenu Andrzeja Kupca, Renaty Cytackiej i przewodniczącego AWPL Waldemara Tomaszewskiego zatelefonowano w trybie głośnomówiącym do ministra Niewierowicza. Twierdził, że to nie on, lecz minister środowiska blokuje wspomniany dokument. Wówczas zatelefonowano do ministra Mazuronisa, który powiedział, że nie podpisywał dokumentu na prośbę samego Niewierowicza. Po ujawnieniu kłamstwa, obaj ministrowie szybko podpisali dokument. Matulewicz uważa, że sprawa ta doprowadziła do zdymisjonowania Renaty Cytackiej z funkcji wiceministra energetyki.

Ponadto, w tym samym czasie, gdy minister Niewierowicz zwlekał z podpisaniem ważnych dokumentów, Czesław Okińczyc – jak czytamy w artykule – próbował „nakłonić” Orlen do podpisania umowy na obsługę prawną spółki z jego własną kancelarią prawną, obiecując jednocześnie szybkie rozwiązanie problemów w zamian za wyłączność na obsługę prawną Orlenu. „Wynika stąd, że mecenas próbował cynicznie wykorzystać pozycję i stanowisko swojego siostrzeńca w celu osiągnięcia konkretnych wielomilionowych korzyści. A wszystko to ze szkodą dla interesów Polski” – pisze Matulewicz. Nie wyklucza, że w sprawie może być drugie dno, związane z obecnością Okińczyca na tzw. liście Tomkusa, czyli osób podejrzanych o tajną współpracę z sowieckim KGB.

PRZECZYTAJ: Litwa: Okińczyc współpracował z KGB? Jedziński (AWPL): to bardzo prawdopodobne

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Czy mecenasowi chodziło tylko o wymuszenie kontraktu na obsługę prawną Orlenu, czy też może ktoś wywierał na niego naciski, aby ten poprzez swoje wpływy szkodził interesom polskiej firmy? Pytanie to jest o tyle zasadne, gdyż całkiem niedawno szef Departamentu Bezpieczeństwa Państwa Darius Janiskis potwierdził, że byli tajni współpracownicy KGB naprawdę są szantażowani” – zwraca uwagę autor.

Przypomnijmy, że niedawno Czesław Okińczyc, właściciel polskojęzycznych mediów na Litwie wzywający Polaków do większej integracji z Litwinami, którego nazwisko widnieje na liście współpracowników KGB, próbował odsunąć od siebie podejrzenia, powołując się na pismo z niewłaściwej instytucji, co wykazał mu poseł AWPL-ZChR Zbigniew Jedziński.

Pod koniec czerwca br. Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin zdołała uzyskać poparcie dla procedowania projektu ustawy o ujawnieniu tajnych współpracowników KGB. Przeciwko projektowi AWPL-ZChR, autorstwa posła Jedzińskiego, szczególnie mocno oponowali znani z antypolskiego nastawienia konserwatyści ze Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów.

Przeczytaj: Jedziński (AWPL-ZChR) dla Kresy.pl: podejrzewamy, że większość liderów i polityków konserwatystów było powiązanych z KGB

W lipcu br. wątek Okińczyca i Orlenu poruszył w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl szef AWPL-ZChR, europoseł Waldemar Tomaszewski. Zaznaczył, że właściciel zw.lt i Radia Znad Wilii, Czesław Okińczyc „ultymatywnie” domagał się od koncernu Orlenu, żeby to największe na Litwie przedsiębiorstwo obsługiwała jego prywatna kancelaria prawna. Przypomniał też, że medium to powstało jako filia liberalnego, polskiego Radia Zet, związanego ze środowiskami liberalnymi i Gazetą Wyborczą.

– Polacy na Litwie to obserwują i zastanawiają się czemu ma to służyć? Działamy często w nieprzychylnych warunkach. Nieodpowiedzialne decyzje przedstawicieli polskich instytucji utrudniają nam w utrzymaniu polskości na Wileńszczyźnie. Nie rozumiemy dlaczego krajowe fundacje wspierają na Litwie ugodowe, pro michnikowskie środowiska, które nie wspierają rozwoju polskości. Tych, którzy polskość wspierają krytykuje się i piętnuje – podkreślił Tomaszewski.

PRZECZYTAJ: Jak państwo polskie „pomaga” Polakom na Wschodzie

Mojekresy.pl / Kresy.pl

Jak Okińczyc szkodził Orlenowi na Litwie
Oceń ten artykuł

Reklama




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Patriota1918 :

    To się wydaje zupełnie nieprawdopodobne. Ale śledząc działania Okińczyca z przeszłości naprawdę ten człowiek poczynił wiele szkód dla polskości, polskich organizacji i poszczególnych osób. A jego uwikłanie towarzyskie, biznesowe i polityczne, daje mu możliwości prowadzenia różnych rozgrywek, w tym także takich jednoznacznie negatywnych. Ale od oceny jego działań i wyciągnięcia konsekwencji są stosowne organy i instytucje, które nie powinny wobec niego stosować żadnej taryfy ulgowej.

  2. FrancisMorges :

    Znalezione w sieci:
    „Poseł Winnicki jasno stwierdził: „Rząd uderza w organizacje polskiej mniejszości na Litwie i pacyfikuje walkę o prawa naszych rodaków w tym kraju w imię neo-jagiellońskiej utopii [to dotyczy m.in. histerycznego ataku na Związek Polaków na Litwie].
    W kwestii kresowej obecna ekipa PiS to świadomi, konsekwentni, realni zdrajcy interesu narodowego.”
    Faktycznie wspieranie kagiebisty i litewskiego propagandysty Okińczyca i grupki jego medialnych towarzyszy jest działaniem na szkodę polskiej sprawy na Wileńszczyźnie, uderzeniem w polskość na Kresach. Nic dodać, nic ująć.”

    oraz
    „Mocno uwalani w podejrzane sprawki są Okińczyc i jego siostrzeniec Niewierowicz. „Taśmy prawdy” tylko to potwierdzają. Oni grają albo we własną gierkę, albo – co gorsza – są sterowani rzez obce siły. Związki Okińczyca z KGB, o których donoszą niezależne media na Litwie, całkowicie kompromitują tego człowieka, ale też tłumaczą jego postępki. Dla władz pisowskich współpraca z takim człowiekiem to narażanie się na kłopoty. Na pewno wizerunkowe, bo w środowiskach kresowych już zaczyna wrzeć. A maraton wyborczy w Polsce dopiero rusza.”

  3. W_Litwin :

    Okińczyc to zdrajca. Zdrajca polskiego społeczeństwa na Litwie. Dlatego też wśród Wilniuków ma zerowe poparcie. Nikt go nie popiera. Uważany jest za persona non grata. Jedyne kto za nim stoi to Landsbergis i podobna mu świta polonofobów. Okińczyc przez swój portal, ale i osobiście mocno krytykuje obecny polski rząd. W dodatku okazuje się, że poza związkiem z masonerią był także agentem KGB

  4. zefir :

    Żigolaku polityczny Okińczyc,w polskich patriotycznych umysłach jesteś skończony. Jako posłuszy nędzarz antypolskiego szaulisa Landsbergisa pokazujesz waćpan jaką antypolską szują jesteś.Ty Okińczyc specjalizujesz się w polskości zdradzie,wiem że ciebie to nie rusza,sam tego dowodzisz gdy Orlenowi interesownie,cwaniacko i antypolsko debilu szkodzisz.