Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy wzywa na przesłuchania liderów tzw. EuroMajdanu, w ramach śledztwa ws. zamachu stanu – podają ukraińskie media. Wśród nich są m.in. były przewodniczący parlamentu Andrij Parubij, mer Kijowa Witalij Kliczko, były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ołeksandr Turczynow i były premier Arsenij Jaceniuk.

Ukraińska dziennikarka Sonia Koszkina, redaktorka naczelna serwisu „Lewy Brzeg” LB.ua, poinformowała w czwartek, że Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy wzywa na przesłuchania liderów tzw. EuroMajdanu, którzy na przełomie 2013/2014 byli zaangażowani w protesty w Kijowie. Według niej, 1 października br. Biuro Śledcze wszczęło śledztwo „w sprawie zamachu stanu, związanego z wydarzeniami na Majdanie”.

Wśród osób wezwanych na przesłuchania są m.in. mer Kijowa Witalij Kliczko, były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Ołeksandr Turczynow, były przewodniczący parlamentu Andrij Parubij, były premier Arsenij Jaceniuk i inne, ważne postacie polityczne z tamtego czasu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według Kosziny, inicjatorem śledztwa był deputowany Platformy Opozycyjnej-Za Życiem, Renat Kuzmin. Za czasów prezydentury Wiktora Janukowycza, był on zastępcą ukraińskiego prokuratora generalnego.

Przeczytaj: Trwa obstrukcja śledztwa ws. masakry na kijowskim Majdanie

Czytaj także: Szef ukraińskiego parlamentu: część dowodów w sprawach Majdanu mogła zostać zniszczona

Sam Parubij przyznał, że rzeczywiście został wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka i oświadczył, że ma zamiar się na nim pojawić. – Chodzi o wydarzenia na Majdanie z lat 2013-2014. Zamierzam przyjść na przesłuchanie – powiedział były przewodniczący Werchownej Rady, a wcześniej lider tzw. Samoobrony Majdanu. Dodał, że na przesłuchanie wezwano go na najbliższy poniedziałek, 23 listopada, ale po rozmowie z jego adwokatem śledczy mają przesunąć termin. Zaznaczył jednak, że nie pamięta, żeby w wezwaniu znajdowały się słowa „zamach stanu”.

Przeczytaj: „Gruziński najemnik z Majdanu”: zajściami w Odessie w 2014 roku kierował Parubij [+VIDEO]

Według ukraińskich mediów, powodem wszczęcia śledztwa przez Państwowe Biuro Śledcze było zawiadomienie złożone na początku października br. przez Dawida Żwaniję, byłego politycznego sojusznika Petra Poroszenki. Twierdzi on, że wspólnie z liderami EuroMajdanu, m.in. Poroszenką, Turczynowem i Jaceniukiem, należał do „grupy przestępczej”, która odpowiada za masakrę na Majdanie. Według niego, wiedzieli oni o tym z wyprzedzeniem i zrobili to, żeby zerwać negocjacje pokojowe i przejąć władzę na Ukrainie. Podkreślał, że dysponuje dowodami na potwierdzenie swoich słów i zgłosił śledczym, że chce przedstawić je podczas przesłuchania.

Przeczytaj więcej: Były współpracownik Poroszenki poinformował Biuro Śledcze o udziale liderów EuroMajdanu w zorganizowaniu masakry na Majdanie

CZYTAJ TAKŻE: Najem: na Majdanie byli ludzie, którzy mieli wiedzę o nadchodzącej masakrze

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, gdy Żwanija oskarża Poroszenkę o wykorzystanie EuroMajdanu do przejęcia władzy, również w porozumieniu z oligarchami. W lipcu br. zamieścił w tej sprawie w sieci wideo-oświadczenie, w którym oskarżył swojego niegdysiejszego sojusznika, że on i jego ekipa przejęli władzę w 2014 roku, „kupiwszy sobie” poparcie w Unii Europejskiej i obiecując profity oligarchom.

– My finansowaliśmy Majdan. My rozniecaliśmy nastroje protestacyjne w mediach. My zrywaliśmy pokojowe inicjatywy [ówczesnej-red.] władzy. Prowadziliśmy oddzielnie rozmowy z deputowanymi Partii Regionów i z zagranicznymi ambasadami – twierdził były deputowany. – W skład tej grupy wchodzili: Martynenko, Poroszenko, Turczynow, Jaceniuk, Kliczko. Każdy z nich dołączył swoją grupę, na przykład Turczynow przyprowadził Paszynskiego i Parubija. W jednym z kolejnych nagrań opowiedział o domniemanych kulisach finansowania i uzbrajania Majdanu.

Czytaj także: Domniemany gruziński snajper z Majdanu: obok mnie strzelali Paszynski i Parasiuk

W sierpniu zamieścił kolejne nagranie, w którym przekonywał, że po kijowskim Majdanie w 2014 roku władzę na Ukrainie przejęła „przestępcza grupa”, której był członkiem. Wówczas pierwszy raz powiedział, że masowe zabójstwa w centrum Kijowa 20 lutego 2014 roku były wynikiem działań liderów Majdanu.

Zobacz: Ukraina: wyciekło nagranie przesłuchania osoby, która dała broń snajperom na Majdanie [+VIDEO]

Przeczytaj: Znany ukraiński dziennikarz i analityk potwierdza: ogień strzelców z Majdanu spowodował odwrót Berkutu

Czytaj również: BBC ujawnia świadectwo snajpera, który strzelał do milicjantów na Majdanie

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W wywiadzie dla portalu Kresy.pl z 2016 roku, dr Iwan Kaczanowski twierdził, że zabójstwa na Majdanie zostały dokonane „pod fałszywą flagą” przez grupę snajperów związanych z ówczesną opozycją:

– Przeprowadziłem własne studium dotyczące tej masakry. Pokazuje ono, że był to zupełnie inny przypadek masowego zabijania. Że była to operacja typu „false flag”, pod fałszywą flagą, przeprowadzona przez część przywódców Majdanu, ze stronnictw oligarchicznych i skrajnie prawicowych. Jej celem było zabicie ludzi stojących po tej samej stronie, którzy nie byli świadomi tego, że zginęli zastrzeleni przez własnych strzelców. Miało to na celu umożliwienie przejęcia władzy.

CZYTAJ TAKŻE: Dr Kaczanowski: pomajdanowe władze kryją prawdziwych sprawców masakry na Majdanie

Unian / 112 Ukraina / strana.ua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz