Dawid Żwanija, były polityczny sojusznik Petra Poroszenki, opublikował kolejne nagranie, w którym przekonywał, że po kijowskim Majdanie w 2014 roku władzę na Ukrainie przejęła „przestępcza grupa”, której był członkiem. Tym razem Żwanija powiedział, że masowe zabójstwa w centrum Kijowa 20 lutego 2014 roku były wynikiem działań liderów Majdanu.

Na początku zamieszczonego we wtorek na YouTube nagraniu Żwanija wyraził żal, że ukraińska prokurator generalna Iryna Benediktowa nie zareagowała na jego wcześniejsze wystąpienia i nie wszczęła śledztwa w sprawie omawianych przez niego domniemanych przestępstw. Następnie były polityk przeszedł do omawiania okoliczności masakry na Majdanie.

„Wiem, że tych ofiar można było uniknąć, dlatego że liderzy tak zwanej opozycji wiedzieli wcześniej, że poleje się krew. Wiedzieli, że ktoś zacznie strzelać do milicji, a ona odpowie ogniem. To wszystko było przez nich ukartowane.  Przed tym jak na Majdanie zaczęła się strzelanina, oni obdzwaniali swoich deputowanych i polecali, by w żadnym przypadku tego dnia nie pojawiać się na Majdanie. Uprzedzali, że będzie niebezpiecznie” – mówił Żwanija dodając, że osoby, które to robiły, nie martwiły się o życie swoich deputowanych. „Martwili się o to, że gdy zostanie zabitych kilku ludzi opozycji, to w odpowiednim momencie w Radzie [Najwyższej – ukraińskim parlamencie – red.] zabraknie głosów dla legalizacji zamachu stanu” – twierdził były sojusznik Poroszenki.

„Deputowanych z góry uprzedzono i nikt nie zginął” – podkreślał Żwanija zaznaczając, że zwolennikom Majdanu i tak zabrakło głosów w parlamencie. Jak twierdził, kluczowe głosowania w dniu masakry udało się przywódcom Majdanu sfałszować poprzez oddanie 35 głosów za nieobecnych deputowanych przy pomocy duplikatów ich kart do głosowania, które udostępnił Ołeksandr Turczynow. Żwanija wyraził przekonanie, że przegrane głosowania pokazały ówczesnemu prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi, że „parlament nie jest już jego” i skłoniło go to do podpisania porozumienia z opozycją wynegocjowanego przez ministrów spraw zagranicznych Polski, Francji i Niemiec.

Żwanija wymieniał nazwiska takich polityków jak Petro Poroszenko, Ołeksandr Turczynow, Andrij Parubij i Witalij Kliczko mówiąc, że „ręce mają po łokcie we krwi”. Przekonywał, że sam nikogo nie ma na sumieniu. „W składzie naszej grupy przestępczej zajmowałem się finansami i pracą z parlamentem. Nie zajmowałem się kwestiami siłowymi” – przekonywał.

Jak pisaliśmy, w pierwszym wideo-oświadczeniu opublikowanym pod koniec lipca br. Żwanija twierdził, że były prezydent Petro Poroszenko i jego ludzie to „grupa przestępcza”, która rozniecając protesty wykorzystała EuroMajdan do przejęcia władzy w 2014 roku, także dzięki porozumieniu z oligarchami. W jednym z kolejnych nagrań opowiedział o domniemanych kulisach finansowania i uzbrajania Majdanu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Najem: na Majdanie byli ludzie, którzy mieli wiedzę o nadchodzącej masakrze

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz